Fotografie z chorym w tle – widziane nie tylko z Zabrza

2008-11-24 12:01:39

Młoda, 27-letnia kobieta z powodu narastającej ciężkiej niewydolności serca, do jakiej doszło wkrótce po urodzeniu pierwszego dziecka, trafiła przed kilkoma dniami do naszego ośrodka – już po kolejnym zatrzymaniu krążenia. Skuteczna reanimacja i natychmiastowa decyzja o podłączeniu do krótkotrwałego mechanicznego wspomagania krążenia...

Odetchnęliśmy, kiedy po 12 godzinach pojawiły się cechy widocznej poprawy wydolności narządowej.  Nadal czekaliśmy z lękiem, ale i nadzieją na powrót świadomości. Dobre i duże doświadczenie w ratowaniu noworodków i dorosłych techniką ECMO podpowiadało nam, że chora wciąż ma szanse, zwłaszcza, że jest bardzo młoda. W 6. dobę leczenia powróciła świadomość, nasza pacjentka rozpoznała męża, uśmiechnęła się do niego i do nas.

Jednak kurczliwość serca pomimo intensywnego leczenia kardiomiopatii połogowej nie powracała, a to oznaczało, że musieliśmy zamienić krótkotrwałe wspomagania na wszczepienie mechanicznej sztucznej lewej komory serca. Wtedy, kiedy ratowaliśmy chorą, byłoby to niemożliwe i niebezpieczne. Teraz możemy.

Nasza pacjentka dobrze zniosła kolejny zabieg. Rozpoczęliśmy wraz z nią i jej bliskimi następny etap tej niezwykłej podróży. Zregeneruje uszkodzone serce czy nie... Wtedy pozostanie jedynie transplantacja? Nie znamy dzisiaj tej odpowiedzi. Za wcześnie .
Czekamy i walczymy razem .

Odwiedzili nas dzisiaj młodzi rodzice z 2-miesięczną, dobrze rozwijającą się córeczką. Przyjechali z województwa dolnośląskiego, aby pokazać uratowanego noworodka, który nieprzystosowany do życia bezpośrednio po urodzeniu, wymagał w naszym ośrodku zastosowania sztucznych płuc przez okres prawie 6 dni już w kilka godzin po urodzeniu. Udało się – po 10 dniach leczenia córeczka powróciła do domu z rodzicami i dobrze się rozwija. Dzisiaj przyjechali, aby nam razem podziękować, tak normalnie: słowem, gestem, uśmiechem podziękować .

Co łączy te oba różne zdarzenia? Na pewno szansa, że pomimo bezpośredniego zagrożenia życia współczesna medycyna, także w Polsce, pozwala coraz częściej na podejmowanie nowych, nieznanych dotąd wyzwań.
Co różni? Na razie etap i wynik leczenia. Pomimo wielu odmienności i istotnych różnic, to radość z oglądania uratowanego niemowlęcia szybko przenosi się na nadzieje wobec obecnie leczonej młodej kobiety. Każdy z nas leczących potrzebuje na co dzień takiej dodatkowej energii, aby jeszcze skuteczniej ratować, nowocześnie leczyć, dawać nadzieję.

Ta 2-miesięczna dziewczynka, jak dobry anioł przyniosła i zostawiła nam w podarunku na zawsze dużo nadziei. Nadziei potrzebnej na codzienne ratowanie, ale i leczenie coraz większej liczby chorych.

Zabrze, 21 maja 2008 r.



Nie dodano kategorii

Komentarze: 1

Księżniczka Calzedonia 22.08.2009 r., 18:49
TO były dwa zdarzenia, dwie opowieści, bardzo optymistyczne.. ale życie jest też takie że można wiele zrobić dla pacjenta, dla tego aby odsunąć go od tej "cienkiej czerwonej linii" a jednak coś pójdzie źle, czegoś nie przewidzimy, czegoś nie będziemy wiedzieli o naszym pacjencie a bo tak ... osoba towarzysząca zapomniała powiedzieć albo powiedziała ale nie byliśmy pewni że wiadomość jest pewna, a otrzymanie wyniku badani potwierdzającego lub negującego trwa i trwa i trwa w nieskończoności i trzeba podejmować działania już teraz .. nie za kwadrans lub godzinę..... Te słowa młodego małżeństwa i pokazanie się że są.... warto! WARTO!!!

Dodawanie komentarza