Podział NFZ - warto przemyśleć to raz jeszcze

2008-12-19 13:19:15

Ostatnio zastanawiałem się, jak to możliwe, że koszt utrzymania NFZ tak bardzo odbiega od kosztów utrzymania publicznych płatników w wielu innych krajach UE. I to odbiega na korzyść. W przypadku opolskiego oddziału Funduszu to zaledwie 0,6 proc. kosztów na ochronę zdrowia w regionie, oddziału mazowieckiego – 1,2 proc., śląskiego – 0,8 proc. W Niemczech koszty te sięgają 15 proc.

Z kolei w Wielkiej Brytanii koszty utrzymania NHS dochodzą do 12,5 proc. Wniosek nasuwa się sam – mamy niskokosztowy system administracji płatnika, co powinno być powodem do zadowolenia.

Co jednak stanie się w przypadku podziału Funduszu, który naruszy obecną strukturę? Co oznacza w praktyce połączenie oddziałów np. lubelskiego i łódzkiego? Łączenie sprowadzi się do dublowania, do mnożenia bytów, jest bowiem oczywiste, że struktury NFZ pozostaną w obu miastach, tyle tylko, że urośnie nad nimi administracyjna czapa. Czy także i wówczas będzie powód do zadowolenia z niskich kosztów utrzymania Funduszu?

 

Planując reformy, trzeba przede wszystkim uważać, aby nie zniszczyć tego, co dobre, tj. nie wylać dziecka z kąpielą. Może warto dać oddziałom NFZ większą autonomię i postawić na zdolności zarządcze wielu świetnie przygotowanych do wykonywanych zadań profesjonalistów, którzy w nich pracują, a Centrali Funduszu pozostawić zakres strategiczny?

Sądzę, że uporządkowałoby to polski system – który wcale nie jest taki zły... – i pomogło w przygotowaniu do nieuniknionego wejścia za kilka lat rynkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 1 , zobacz komentarze

Fotografie z chorym w tle – widziane nie tylko z Zabrza

2008-11-24 12:01:39

Młoda, 27-letnia kobieta z powodu narastającej ciężkiej niewydolności serca, do jakiej doszło wkrótce po urodzeniu pierwszego dziecka, trafiła przed kilkoma dniami do naszego ośrodka – już po kolejnym zatrzymaniu krążenia. Skuteczna reanimacja i natychmiastowa decyzja o podłączeniu do krótkotrwałego mechanicznego wspomagania krążenia...

Odetchnęliśmy, kiedy po 12 godzinach pojawiły się cechy widocznej poprawy wydolności narządowej.  Nadal czekaliśmy z lękiem, ale i nadzieją na powrót świadomości. Dobre i duże doświadczenie w ratowaniu noworodków i dorosłych techniką ECMO podpowiadało nam, że chora wciąż ma szanse, zwłaszcza, że jest bardzo młoda. W 6. dobę leczenia powróciła świadomość, nasza pacjentka rozpoznała męża, uśmiechnęła się do niego i do nas.

Jednak kurczliwość serca pomimo intensywnego leczenia kardiomiopatii połogowej nie powracała, a to oznaczało, że musieliśmy zamienić krótkotrwałe wspomagania na wszczepienie mechanicznej sztucznej lewej komory serca. Wtedy, kiedy ratowaliśmy chorą, byłoby to niemożliwe i niebezpieczne. Teraz możemy.

Nasza pacjentka dobrze zniosła kolejny zabieg. Rozpoczęliśmy wraz z nią i jej bliskimi następny etap tej niezwykłej podróży. Zregeneruje uszkodzone serce czy nie... Wtedy pozostanie jedynie transplantacja? Nie znamy dzisiaj tej odpowiedzi. Za wcześnie .
Czekamy i walczymy razem .

Odwiedzili nas dzisiaj młodzi rodzice z 2-miesięczną, dobrze rozwijającą się córeczką. Przyjechali z województwa dolnośląskiego, aby pokazać uratowanego noworodka, który nieprzystosowany do życia bezpośrednio po urodzeniu, wymagał w naszym ośrodku zastosowania sztucznych płuc przez okres prawie 6 dni już w kilka godzin po urodzeniu. Udało się – po 10 dniach leczenia córeczka powróciła do domu z rodzicami i dobrze się rozwija. Dzisiaj przyjechali, aby nam razem podziękować, tak normalnie: słowem, gestem, uśmiechem podziękować .

Co łączy te oba różne zdarzenia? Na pewno szansa, że pomimo bezpośredniego zagrożenia życia współczesna medycyna, także w Polsce, pozwala coraz częściej na podejmowanie nowych, nieznanych dotąd wyzwań.
Co różni? Na razie etap i wynik leczenia. Pomimo wielu odmienności i istotnych różnic, to radość z oglądania uratowanego niemowlęcia szybko przenosi się na nadzieje wobec obecnie leczonej młodej kobiety. Każdy z nas leczących potrzebuje na co dzień takiej dodatkowej energii, aby jeszcze skuteczniej ratować, nowocześnie leczyć, dawać nadzieję.

Ta 2-miesięczna dziewczynka, jak dobry anioł przyniosła i zostawiła nam w podarunku na zawsze dużo nadziei. Nadziei potrzebnej na codzienne ratowanie, ale i leczenie coraz większej liczby chorych.

Zabrze, 21 maja 2008 r.

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 1 , zobacz komentarze