Szuflada otwarta - Sverige cz. 1 - Genesis

2010-04-22 09:50:04

Witajcie wszyscy tu zebrani przed odbiornikami internetu!

Dziś przed Wami nową Szufladkę otwieram! Nazwa jej prosta zaprawdę, a zarazem dająca do myślenia tyle, na ile każdego z Was stać. Od niektórych będę oczekiwał więcej w tym temacie, także uważajcie i na baczności się miejcie!

"Sverige, co ja to robie?"
(dla języka szwedzkiego nieznających czytamy to "Sferje, co ja tu robje")

W szufladce tej od lat wielu skrycie ukrywanej w zapomnianym, ciemnym i zakurzonym rogu strychu, będziecie mogli znaleźć wiele życia spostrzeżeń, człeka, który w trochę innym świecie się znalazł, a że postrzeganie rzeczywistości jego nieco inne od przyjętych kanonów jest (czego już świadkami byliście niejednokrotnie) odnajdziecie tu życia prawdy ręką szamana pisaną. Z rzędu liter czytanych wyłoni się nie tylko ironia, słów gra, lecz również wymiary inne. Być może nie zawsze do końca zrozumiałe, lecz czym jest zrozumienie w obliczu, przeżyć wciągających jak gra wiolonczelistki, ponieważ

"…oczywiście, że najłatwiej czytać cudze, nie bójmy sie tego określenia - ciekawe, nazwijmy je nawet po imieniu - wciągające dzieje, które nie tylko przeszywają na wskroś błyskotliwością twórcy, zapierając dech w piersiach obu czytacza, ale również sięgają głęboko do dawno ukrywanych przed światem uczuć, grając na nich niczym zgrabna, długowłosa (bo jak zgrabna to długowłosa, tak?) wiolonczelista z rozstawionymi nogami. Figlarność, zmysłowość oraz melodia zlepianych słów wciąga jak jej gra i tak na prawdę nie wiadomo, czy słuchać tej muzyki, czy patrzeć na przykrywające twarz włosy z nadzieją, że zobaczy się ”ten” błysk w oku, czy wpatrywać się w instrument pomiędzy te nogi wstawiony. Nie piszę tu, że jedwabna sukienka czerwona na wiolonczelistce wysoko do połowy ud obu zaciągnięta, bo wiem, że wyobraźnie macie. Nie pisze też, że słup światła oświetla ją tylko zza jej pleców, a cień pada na gapiowate spojrzenia, bo Wy to przecież widzicie. Wszystkie opisywane tu wydarzenia i doznania niejednokrotnie są powodem rozkojarzenia, rozmarzenia, wściekłości, a nawet pewnej niemożności. A takich to właśnie koncertów jesteście świadkami, ba uczestnikami nawet. Bilety wysprzedane, dzwonek jeden, drugi i trzeci. i...światło gaśnie powoli, chyba za wolno, bo jeszcze ktoś kaszlnie, jakby wcześniej wykaszleć sie nie mógł, jeszcze poprawi się w fotelu, a marynarkę odepnie, a to zapnie z powrotem i ... fryzurę swoją jakaś pani sobie poprawi na grzywce, o tu własne te dwa włoski jej opadły, choć i tak nikt jej widzi i ... jeszcze jakiś gapa spóźnialski wpadnie na widownie i potknie się o schodek mały .... i ....cisza.... "

Tenskwatawa - "Tatrzyk w miastku upadłym" str. 234

Dziś z niemałym trudem otwieram szuflady czeluście. Zastałe prowadnice skrzypią przeraźliwie tą teatralną ciszę, z cytatu powyższego, przerywając, płosząc gołębie siedzące na dachu. Słup światła padający z okrągłego okna u strychu szczytu, pada na rękę moją, do szuflady sięgającą. Moje palce błądzą, zaciągam się rześkim porannym powietrzem, pod palcami wyczuwam kształty, i powierzchnie, i chwytam wspomnienie, kartkę zwiniętą Pierwszą z Brzegu1. Siadam na podłodze z desek, drewnianej, opierając się o ścianę. Przybliżam kartkę do światła i oczu moich, w ręku ją unosząc, powieki mrużę i czytam…

c.d.n

 

1 Nazwa zastrzeżona dla łodzi żaglowej Tecumseha, która będzie stała tutaj:

Miejsce na Pierwszą z Brzegu

no może tu:

I tu również...

a pływać będzie tu:

To miejsce, ta przestrzeń

 

 




Komentarze: 5

vera4u91 09.06.2010 r., 17:34
cześć Nazywam się lorita, widziałem dzisiaj swój profil i stał się intrested w was, i będzie również wiedzieć więcej, i czy można wysłać e-maila na mój adres e-mail i będzie Ci moje zdjęcia tutaj jest mój adres e-mail (Loritaand100@yah
vera4u91 09.06.2010 r., 17:33
Twój komentarz nie został dodany. Spróbuj jeszcze raz.
kaeri 28.04.2010 r., 17:10
A widzisz - gdy już odpoczęłam, miałam następny dyżur. A potem nie miałam już nic mądrego do powiedzenia, więc oszczędziłam Ci moich wypocin bez polotu. Co do garstki - nie liczy się ilość :))
tecumseh 28.04.2010 r., 13:44
No i tak sobie czekam dzień piąty... Lecz ja zaprawdę czekać potrafię, czas tu nie gra roli, gdy trwasz w dobrym przekonaniu. Zauważyliście, że garsciucha nas tu mała? Kółko malusie graniaste, chyba nawet i czterokanciaste?
kaeri 23.04.2010 r., 13:51
Może to dlatego, że jestem po dyżurze, a może to ten szyk wyrazów w zdaniu, ale zmęczyłam się okropnie czytając powyższy tekst. Ustosunkuję się jak odpocznę. Dobranoc :)

Dodawanie komentarza