Noszenie obrączek, a okazja do zdrady jak i rwania

2010-04-20 14:13:40

Temat tabu omijany przez wielu łukiem szerokim. Kolejny mit, który niezwłocznie należy wynieść na światło dzienne i zadać mu kłam, wbić sztylet oświecenia w jego tętnice, aby krwawiąc skonał, a konając oświecił nieświadomych. Aby przez tragizm jego śmierci obudzili się z ciemności niezrozumienia tunelu Ci co wchodząc do niego, bo tak wszyscy wokół robili, zagubili się w jego czeluściach, korytarzy niezliczonych labiryntu. Błądząc w półmroku jedynie zimnych i mokrych ścian dotykają, obijają się o siebie, wciąż szukając zagubionych wartości, może wrażeń wachlarza co to kolorów już na nim od dawna brakuje. Już sami nie wiedząc gdzie są, jak tu trafili, co tu robią i czy wyjść potrafią lub nawet próbę ucieczki podejmą. Nie trwóżcie się, nie lękajcie, Mój Brat zaraz bramę uchyli, z pewnością zawiasy jej zastane, lecz nikt tego zrobić za niego nie zdoła. A kiedy słup światła oślepi Wasze twarze, nie patrzcie na innych w radości ferworze, zerwijcie pajęczyny zapomnienia, które dopiero w tym świetle zobaczyć zdołacie i wyjdźcie, uwolnijcie się, zrozumcie, dajcie sobie ukazać prawdy inne, dla Was nowe…

Poniżej fragment przemowy mego brata Tenskwatawwy z dnia 12 poździernika 1999 roku, którą wygłosił  na University of Chicago w stanie Illinois:


"Przez wielu z Was noszenie obrączki jest czymś co powie wszystkim dookoła, a w szczególności płci przeciwnej, zobacz mam kogoś, nie przytulaj się do mnie, nie che od Ciebie prezentów, jestem z tego niezmiernie dumna(y), nie próbuj mnie zaciągnąć do łóżka, nie chcę się z Tobą puszczać etc.
Oj zaprawdę powiadam Wam, obrączka na Waszym palcu jest jak mniut dla osy, nektar dla pcioły, cukierek dla dziecka, ssanie piersi dla … niemowlaka.1 Ona na tym palcu serdecznym tkwiąca, blaskiem swoim mówi – ktoś zauważył we mnie coś szczególnego, co go przyciągnęło, nie jestem jakąś dupą wołową co nie potrafi prawdziwego barszczu białego na obiad przygotować i w krótkiej spódniczce go podać, jestem w łóżku oblatana i znam wiele pozycji, a 69 nie jest tylko poprzednikiem liczby 70, nie jestem z pewnością niedoświadczoną nieporadną dziewicą, którą trzeba wszystkiego nauczyć i powoli przekonywać do kolejnych wyuzdanych praktyk, potrafię kwiaty kobiecie ofiarować, czasem pozmywać i śmieci wynieść, a nawet wiersz napisać jak czegoś nagle potrzebuję. Obrączka przyciąga uwagę, kusi, namawia, jest najczęstszą pośrednią przyczyną zdrad, które zaczynają się od zauważenia jej na palcu u potencjalnego obiektu, celu, współtowarzysza późniejszych uniesień. Ale również może być nieocenionym orężem w poszukiwaniu prawdziwej miłosci, a nawet męża, żony, którzy z miłoscią nie zawsze są jakoś kojarzeni lub związani  – o tych poszukiwaniach za chwilę.
Jej brak zaś jest przypuszczeniem, że cieniusi ze mnie materiał na cokolwiek z powyższych wywodów – nie warto nawet klepnąć mnie w tyłek, ani polizać za uchem, czy przypadkiem otrzeć się w windzie.

Zatem teraz już od Was zależy czy tą obrączkę wciąż na palcu mieć, czy też z niej zrezygnować, na czas jakiś. Pamiętajcie zarówno w jej noszeniu jak i braku jest wielka siła przekazu ukryta. Wykorzystujcie ją tak jak chcecie, lecz wiedzcie jak to działa.

Howgh"


Słowa te, właśnie ponad dziesięć lat temu, trafiły do uszu jednych z najznakomitszych i najznańszych myślicieli ówczesnego świata filozoficznego. Tenskwatawa, został zaproszony ma nadzwyczajne sympozjum zwołane w trybie awaryjnym pod roboczym tytułem „Co począć z samotnymi mięczakami”. Miał w charakterze zabawiacza zatańczyć przed profesorami i adiunktami uniwersytetu Taniec Porzuconego Żółwia. Kiedy po jego zakończeniu i zgodnie z jego zamierzeniami i planami, kroki taneczne zawiodły go pod samą mównicę, wiedział, że to jego chwila, że to jego moment jedyny. Chwytając za mikrofon, wciąż lekko kołysząc się i podskakując w tańcu zaczął nucić melodię, która przeniosła wszystkich na sali w świat inny.

"Leć świetle prawdy, zanurz się w otchłani,
Niech blask twój oślepi te ciemne niewiedzy skały
Umocnij  we mnie wiarę i siłę w to co czynię
A nie zniszczy jej słowo złe niczyje
Nauczyłem się poszanowania wolności innych
Nauczyłem sie słuchać Serca i podążać jego drogą
Nauczyłem sie słuchać Ciszy i Wiatru
Jestem sam, do końca tak bardzo sam
Ale znam innych,
Tak jak i ja samotnych w walce, lecz silnych
Już niedługo utworzymy konfederacje
I staniemy razem, tu przed Wami
By Bramy Do Światów Nieznanych Wam uchylać”

Po wymruczeniu2 tej, jakże wymownie przepięknej i bogatej w przesłanie oraz wielkie obietnice i zapowiedzi, poezji indiańskiej, która niemalże zahipnotyzowała wszystkich na wielkiej sali, wygłosił właśnie powyższe słowa o obrączce i jej znaczeniu. Teoria ta, następnie studiowana przez szereg lat, stała się podwalinami do doktoratu Tenskwatawy w katedrze zjawisk behawioralnych. Zostało przeprowadzonych wiele badań przez Koła i Organizacje Samotnych Serc, w tym właścicieli firmy „Pokochaj mnie, pomimo wszystko”, mających na celu obalić tezy wyrażone w przemówieniu Tenskwatawy. Jednak po przeprowadzeniu wielu prób statystycznych na tysiącu najgrubszych i najbrzydszych kobiet okazało się, że po założeniu przez nie obrączek miały przynajmniej trzy brania w roku. Podobnie z paskudnymi nadzwyczaj mężczyznami, nawet tymi bez kasy, grubymi i łysymi. Firma „Pokochaj mnie, pomimo wszystko”, robiąc nieziemskie pieniądze na znajdowaniu drugich połówek dla ładnych inaczej zaproponowała Tenskwatawie, w zamian za nienaświetlanie wyników badań i samej teorii wysokie honorarium wypłacane miesięcznie. Niestety, w tym miesiącu nie wpłynęło nic, zatem … resztę już znacie.
Nadmienię jednak, w formie ciekawostki, że mokasyny, w których właśnie wtedy występował Tenskwatawa, przez lata kolejne były celem pielgrzymek ludzi samotnych, poszukujących prawdziwej miłości. Taniec w nich był niesamowitym przeżyciem, dawał poczucie spełnienia i wiary we własne siły, był źródłem wielu łask. Dziś mokasyny leżą w Białym Domu. Niektórzy domniemają, że to właśnie, tylko i wyłącznie dzięki tańcu w nich, w jednym, z pokoi  Białego Domu, prezydent USA Nagrodę Pokojową Nobla otrzymał, bo jeśli nie, to jak do tego mogło dojść? – ale to jak na razie tylko pogłoski, przypuszczenia niepewne.

Howgh Tecumseh

--------------------
1 inne okreslenia: gówno dla muchy, bzykanie dla trutnia, papier dla dupy, woda dla zupy, życie dla śmierci – oj no dobra pojechałem

2 melorecytacja



Dodane w przewodnik

Komentarze: 8

vera4u91 09.06.2010 r., 17:35
cześć Nazywam się lorita, widziałem dzisiaj swój profil i stał się intrested w was, i będzie również wiedzieć więcej, i czy można wysłać e-maila na mój adres e-mail i będzie Ci moje zdjęcia tutaj jest mój adres e-mail (Loritaand100@yah
tecumseh 23.04.2010 r., 17:01
Jeśli zaprawdę szkicować potrafisz, czekanie wydaje się zbędne. W szkicu zawsze wiele zmienić można, a i on sam potrafi wiele dopowiedzieć, co do obrazu przyszłego. Wiele rzeczy przychodzi dopiero po kreskach kilku, aż sami zdziwić się możemy. A ja dobrego rysownika właśnie potrzebuje, z wyobraźnią i duchem do cnych celów tym razem
kaeri 22.04.2010 r., 17:57
Powoli rysuje mi się Twój obraz. Ale ze szkicem zaczekam do dalszych wynurzeń.
tecumseh 22.04.2010 r., 11:14
@misiek Tenskwatawa podaje raczej patent (sposób) dla tych sierotek, które w obliczu samotności są, z przyczyn różnych po próbach wielu, a tak bardzo by chciały się poprzytulać. Być może jesteś jeszcze w wieku, w którym zaobrączkowany facet nie stanowi pokusy lub bardziej te z płci przeciwnej są jeszcze na tyle pewne swych wdzięków, że na haczyk Twój nie biorą. To jeden z przepisów, a wiadomo, że nawet gdy przepis jeden to i tak każdemu co innego wyjdzie :-) jak w Kuchni Polskiej starego wydania. @kaeri bedzie o tym, oj będzie... powoli się wyłaniać będzie ściażka życia Tecumseha, która jest jak łąńcuch gdzie wszystko jednym a jedno wszystkim.
misiek 21.04.2010 r., 21:26
Cholera! Może jestem staroświecki (chyba nie to pokolenie), ale ani Tecumseh, ani Tenskwatawa mnie jakoś nie przekonali. Może zabrzmi to zbyt egoistycznie (lub zbyt smoazachwystycznie), ale nigdy nie była mi potrzebna obrączka do "rwania", jak określasz to czerwonoskóry generale. W latach przedmałżeńskich nie narzekałem też na brak powodzenia u płci przeciwnej. Obecnie jakoś na mą obrączkę nie chwyciła się super ekstra okazja. A ja też nie wystawiałem mej obrączki jak robaka na haczyku...
kaeri 21.04.2010 r., 15:48
Zaintrygowałeś mnie. Opowiadaj.
tecumseh 21.04.2010 r., 15:30
Nie do końca i nie dla wszystkich! Brak obrączki, a nawet niech Ci będzie, pieścionka, mówi tym co na tym się zupełnie nie znają (czyt. nie czytają najlepszego blogu lub czytają bez zrozumienia - szacuję na kilkanaście milionów w samej Polsce) rzeczywiście, że materiał z Ciebie cieniusi. A prawda może być zupełnie inna. Sam podobnie jak Ty nie naszę obrączki ani nawet pierścionka, tylko po to aby lalki nie widziały na moim palcu czegoś, co może je zainrygować. Dlaczego? Gdyż, iż, ponieważ... czasami nie miałbym dla nich czasu:-) no i one muszą mnie rwać na coś innego, ale to już inna historia, inny wymiar.
kaeri 20.04.2010 r., 17:09
Łeeee, to ja cieniusi materiał jestem. I nawet pierścionka nie mam ;)

Dodawanie komentarza