Mierny rząd i mierna opozycja

2010-10-28 01:36:28

Nie lubię się ekscytować byle czym, ale diabli mnie wzięli, kiedy dostałem do zapłacenia bieżące rachunki za gaz, wodę, ścieki i energię elektryczną. Dzielimy z moimi rodzicami dwupiętrowy dom, który ogrzewamy gazem. Już szykuje na to wszystko sporą kupkę forsy. Gdyby nie nasza wyjątkowa zaradność życiowa, moglibyśmy powoli zacząć myśleć o spędzeniu reszty życia w przytułku. Im bliżej emerytury, tym więcej katastroficznych wizji, staje mi przed oczyma.

A wszystko to efekt rządowej walki z długiem. Efekt? Najprawdopodobniej wzrost cen wszystkich produktów, gdyż poza VAT-em wzrosną również drastycznie koszty transportu dóbr wszelakich. Rząd zamiata pod dywan, by nie narażać się potencjalnym ofiarom oszczędności, PiS ze swoim prosocjalnym nastawieniem też nie chce się wychylać, na dokładkę są zajęte walką z wiatrakami. Minister Rostowski udaje, że wciąż jest ekonomistą, a nie politykiem, z kolei na Balcerowicza nikt nie zwraca uwagi. Ktokolwiek będzie ten burdel sprzątał za parę lat będzie miał do czynienia ze Stajnią Augiasza.

Mam gdzieś czy polowania na polityków staną się naszym nowym narodowym sportem. Ani mnie ziębi, ani grzeje, czy teraz spocznie na Wawelu, czy gdzie indziej i czy pod pałacem prezydenckim stoi krzyż, czy nie. Natomiast bardzo mnie interesuje ile będziemy płacić za żywność, benzynę, fryzjera oraz wszelkie mydło i powidło. Bo już dawno się pogodziłem z wizją, że leczyć będę musiał się samemu.



Nie dodano kategorii

Komentarze: 2

bsmolinska1@wp.pl 02.11.2010 r., 12:07
Pan Panie Chirurgu narzeka a co ja mam powiedzieć na temat utrzymania się samotnie bo w życiu mi nie wyszło???Jestem bardzo spracowaną osobą i schorowaną -mam 809 zł renty-i problem z dostaniem się do specjalisty.Owszem za pieniądze tak ale z czego jeżeli ja płace 500 zł czynszu /z mediami/ światło,telefon ,leki,środki czystości no i na końcu wyżywienie.Przez chorobę utyłam 30 kg schudnąć nie mogę ciuchy niestety są za małe więc chodzę w tym co mi ktoś przyniesie.Ale najgorzej jest z lekarzami ,kiedy pogorszył mi się znów stan zdrowia i wylądowałam w szpitalu .powód prosty leki ustawione nie odpowiadały ,ale drugi raz już nie mogłam się zapisać w celu zmiany leków.No i leżałam po raz drugi dwa tygodnie -jaka to jest oszczędność dla NFZ,przecież wizyta taniej by NFZ kosztowała niż mój pobyt w szpitalu.Dosyć często słyszę dobre rady abym poszła prywatnie się leczyć.Lekarze ciągle narzekali że mało zarabiają i na nic ich nie stać a rencistki nie rozumieją co to znaczy ich nie mieć.!!!!Jedna tylko Pani Doktor mi powiedziała uczciwie żebym nie chodziła na konsultacje prywatnie bo to mi nic nie da ,że to trzeba ciągle chodzić aby ktoś mnie poznała i mógł leczyć!!!Z opieki nie korzystam bo tam mi się nic nie należy za dużą rentę mam.A pan sie użala nad sobą -biedaczysko tylko współczuć!!!Szpagatowa inteligencja !!!!!!!!!!!
twój mail.. 01.11.2010 r., 20:54
Państwo socjalne upada. Uważajmy żeby nas nie przygniotło.

Dodawanie komentarza