Rozpaczliwe wołanie lekarza z Irlandii
2010-09-24 02:03:25
Dostałem właśnie wzruszający list od lekarza rodzinnego, pracującego od dwóch lat w polskiej przychodni w Irlandii. Wzruszający, bo porusza bezprzykładną ignorancję Polaków. Koleżanka Joanna K. prosi wszystkich polskich lekarzy o nieprzepisywanie antybiotyków pacjentom wyjeżdżającym za granicę na tzw. wszelki wypadek.
Zresztą przeczytajcie sami. Was też kiedyś, tak jak mnie kiedyś dorwie lekarska emigracja.
Oto obszerne fragmenty listu Joanny z Irlandii:
Wiekszść polskich rodaków przyjeżdżających do Irlandii (prawdopodobne podobnie jest również w innych krajach) jest zaopatrzone w antybiotyki. Pacjenci przywożą Duomox, Augmentin, niektórzy maja Uniodox, jeszcze inni nawet Zinnat. Pacjenci sami właczają przywiezione antybiotyki, nie konsultując się z lekarzem. Zaczynają brać antybiotyki przy pierwszych objawach przeziębienia, antybiotyki nagminnie byly stosowane przy objawach grypy w zeszłym roku, mamusie włączają antybiotyki dzieciom jak pojawi sie gorączka lub kaszel, bez wizyty u lekarza. Pacjenci stosują antybiotyki w niewłaściwych dawkach (często zbyt małych), za krótko- 3, 5 dni, w niewłaściwszych wskazaniach, czasem przeterminowane.
Bezpośrednio do napisania tego listu skloniły mnie historie dwóch pacjentów, którymi chciałabym sie z Państwem podzielić. Pierwszy pacjent, lat 28 cierpial z powodu osłabienia, nawracających gorączek, bólu gardła od 3 miesięcy. Najpierw zażyl Duomox, bo mial w domu. Bez poprawy. Potem dziewczyna dala mu Augmentin - bez poprawy. Następnie teściowa - pielęgniarka przyjechała w gości i przywiozła Zinnat. Po ostatnim antybiotyku pacjent zjawil sie u mnie, bo nadal źle sie czul, mial gorączkę, był osłabiony. W badaniu fizykalnym powiększone wszystkie wezly chlonne obwodowe. Skierowałam pacjenta do szpitala do diagnostyki. Po tygodniu otrzymałam kartę wypisową z rozpoznaniem: AIDS.
Druga podobna historia - pacjent lat 22. Miał od 2 miesięcy wezly chlonne podżuchwowe powieszone, nawracające bóle gardła. Najpierw Duomox w dawce dla dzieci, bo byl w domu, potem Doxycilina od kolegi. Po 2 miesiącach samoleczenia pacjent przyszedl do mnie, bo nadal bolało go gardło. W badaniu: powiększone wezły chłonne. Skierowanie do szpitala. Rozpoznanie: ostra białaczka limfatyczna. Myślę, ze w przypadku tych pacjentów diagnozy mogłaby zostać postawione wcześniej.
W każdym kraju, do którego udają sie nasi rodacy są lekarze i przychodnie. Nie ma żadnego problemu z dostępem do publicznej służby zdrowia. Prawdą jest, ze w większości krajów europejskich wizyty u lekarzy pierwszego kontaku są odpłatne, a antybiotyki są droższe, ale to nie może być jedyny argument usprawiedliwiający tak nagminne przepisywane antybiotyków "na zapas".
Cytując za Panią Profesor Walerią Hryniewicz z Narodowego Instytutu Leków - Polska wśród krajów europejskich, po Grecji jest krajem, gdzie najliczniej występują bakterie niepoddające się leczeniu antybiotykami.
Wiemy przecież, że jeżeli pacjent bierze antybiotyk za krótko, w niedostatecznej dawce hoduje drobnoustroje odporne na działanie antybiotyku, które potem może przekazać innym.
Jeżeli pacjent zażywa antybiotyk na infekcje wirusową, to nie tylko nie pomaga zwalczyc choroby, osłabia organizm i powoduje, że powstają szczepy oporne ma leczenie.
Byloby dobrze, jeżeli wspólnie moglibysmy zmniejszy ilość stosowanych antybiotyków z wiadomego powodu, ale także, abyśmy ratowali już i tak mocno nadwyrężony prestiż zawodu lekarza. Niech decyzja o zastosowaniu antybiotyku zostanie w naszych rękach, a nie rękach pacjenta!
Joanna K. Irlandia
joanklob@wp.pl

Dodawanie komentarza