Hołota wciąż pluje na lekarzy
2010-09-09 01:17:58
Czasem rano, kiedy w łazience słucham z uwielbieniem radia mam wrażenie, że albo jeszcze nie wytrzeźwiałem, albo ktoś sobie robi ze mnie jaja, albo ... zyję dopiero 57 lat ( a, jeszcze nie piję i nie palę) i pewnie jeszcze niejedno się dowiem. Dzisiaj rano przeczytałem na Internecie, że ...
Lubelski NFZ od zaraz zatrudniłby m.in. nowych lekarzy i farmaceutów do Wydziału Gospodarki Lekami (4 osoby) i sekcji skarg i wniosków (1 osoba). Dlaczego naraz poszukiwanych jest aż 8 osób? Nie chodzi o jakieś masowe odejścia (w całym 2010 roku rozwiązano 10 umów o pracę, ale w większości na wniosek pracowników). Problem tkwi w czymś innym. - To wynika przede wszystkim z tego, że dużo nam się dzieci rodzi. I nasze panie idą na urlopy macierzyńskie - wyjaśnia rzecznik funduszu, Karol Ługowski. Co więcej, ustami rzecznika Fundusz cieszy się, że powiększa się przyrost naturalny ;))))))))))
Ale powód do radości szybko znika, bo brakuje rąk do pracy. Nowi lekarze do pracy w funduszu się nie garną. Głównie ze względu na pieniądze. Dzwonią i pytają, czy dostaną na wejście minimum 10 tysięcy złotych. A takich pieniędzy lubelski Fundusz nie ma. Zwykle proponuje połowę tej kwoty (5-5,5 tys. zł)
Ale nie to mnie poraziło!
Wśród 37 komentarzy do tej informacji dowiedziałem się m.in. że walenie jak w bęben w doktorów, to taki sam rodzaj orgazmu, jak odsądzanie od czci i wiary warszawskiej piłkarskiej Legii na stadionach całej Polski. Cel sam w sobie. Kropka.
Opinie ze strony - zajrzyjcie koniecznie :
http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,8344799,10_tysiecy_zlotych__Tyle_chca_lekarze_za_prace_w_NFZ.html
Personalia bohaterów wypowiedzi poniżej są oczywiście anonimowe, bo jakże po takich wypowiedziach odkryć swoją twarz.

puzon20: przecież inni urzędnicy np. skarbowcy, magistrat, pogranicznicy, policjanci, strażacy również nie mogą dorabiać bez zgody swojego przełożonego (a takiej zgody nawet do kopania rowów, aby móc dorobić do pierwszego szefowie nie wydają). I muszą wyżywić swoje rodziny z tego, co im zapłaci ojczyzna (2500 brutto).
dr01 : Teraz każdy z nas jest w stanie załatwić sobie pracę w UE po wykonaniu kilku telefonów, obowiązują dyrektywy unijne nakazujące traktowanie lekarzy jak ludzi (48 h/tyg lub opt out), Kraje Unii wyciągnęły kilkadziesiąt tysięcy lekarzy z Polski oferując im znakomite warunki więc jasne jest, że realia się zmieniły. Powiem szczerze, że gdyby chcieli mnie zatrudnić w NFZ, to te 10 tys było by zdecydowanie za mało.
babaqba: Pokaż lekarzu, co masz w garażu? Mam lekarzy w rodzinie, więc wiem, jak to jest : tylko uczciwi bywali niezamożni. Za jakość usług wielu z naszych "doktorów" należała by się figa (bez maku) zamiast wygórowanych pensyjek. Główne problemy są dwa: niekompetencja i brak umiejętności socjalnych: lekarze traktują pacjentów, jak bydło, stąd powszechne oburzenie na niezasłużone zarobki.
cezar61; Nie bezczelność, tylko rynek. Jakby na pracę w NFZ czekało 2 lekarzy na 1 stanowisko, to pracowaliby za 2 tysiące. Widocznie relatywnie trudno jest zostać lekarzem i stąd ich brak. Łatwiej pewnie dostać się i skończyć jakiś marketing, czy bankowość, ale pracy po tym nie ma :-)))
mjr.fischer : Czemu sie oburzacie??? W Polsce nie ma przymusu pracy. Jesli komuś nie odpowiadaja warunki płacowe to po co ma tam pracować, chyba w NFZ nie trzeba mieć POWOŁANIA. Proponuję wszystkim powyższym zdawać w najblizszej sesji na medycynę, wtedy to WY zgarniecie te kasę i nie bedziecie mieli do nikogo pretensji i pluli jadem.

Dodawanie komentarza