Na chorobę jeden but
2010-08-22 21:42:29
Podczas piątkowej lektury porannej przecierałem oczy ze zdumienia. Pacjentom ze skróceniem kończyny dolnej albo deformacją stopy Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje tylko jeden but ortopedyczny. Na drugą stopę - zdaniem Funduszu – można założyć sobie całkiem inny – pisze Judyta Watoła, dziennikarka katowickiej "Gazety Wyborczej". Urzędasy NFZ, również ci z dyplomami lekarskimi, już nie raz bili rekordy, popisując się przed swoimi przełożonymi skutecznością w nękaniu pacjentów i lekarzy, ale pomysł z refundacją jednego buta przebija wszystko. Refundacja polega na tym, że w sklepach ortopedycznych, które mają kontrakt z NFZ, pacjent pokrywa tylko część kosztów. Resztę reguluje NFZ. Rozporządzenie ministra zdrowia mówi, że choremu przysługuje „obuwie ortopedyczne na chorą stopę raz na rok“. Całe lata słowo „obuwie“ urzędnicy NFZ interpretowali jako parę butów, a limit refundacji - zależnie od schorzenia 150zł lub 210zł - mnożyli razy dwa. W zeszłym roku, kiedy NFZ zaczął gorączkowo szukać nowych oszczędności, nagle skupiono się na słowach „chora stopa“. I zaczęto refundować tylko jeden but. Wielu pacjentów rzeczywiście nie stać, choćby rodziców, którzy starają się obuty ortopedyczne dla rosnących dzieci dwa razy w roku. Para robiona na zamówienie kosztuje 500-600 zł.
Absurdy to domena polskiej rzeczywistości. Jak z nimi walczyć? Na początek – obnażyć i obśmiać! W dobie wszędobylskich aparatów cyfrowych i błyskawicznie śmigających na krańce świata emaili publikowanie staje się łatwe i proste.
