Krzyżem w żądzę władzy

2010-08-19 21:12:33

Miałem nie pisać o sprawie tzw. krzyża, bo nigdy nie drwiłem z ludzi, którzy chcą się modlić. Ani z tych, którzy gromadzą się w majowe popołudnia wokół przydrożnych Krzyży i kapliczek, aby odmówić modlitwę różańcową. Ani z tych, którym Koran nakazywał się modlić pięć razy dziennie, a którzy przez trzy lata byli moimi pacjentami i współpracownikami w ortodoksyjnie muzułmańskiej Libii. Ani z tych prawosławnych pielgrzymów, którzy najpierw pokonują wiele kilometrów, aby potem z ufnością i nadzieją modlić się w cerkwi na Świętej Górze Grabarce, którą wcześniej trzykrotnie obchodzą na kolanach. Podobno na górze stoi już ponad 10 tys. krzyży. Nie śmiem drwić również z tych, którzy wcale nie chcą się modlić. I nie będę drwił z nikogo, kto ceni swoją wolność i docenia moją.

Ale krew mnie zalewa, kiedy faceci, którzy już drugi raz z rzędu przerżnęli wybory i nie mają już szans zakuć w kajdany niejednego lekarza, podpuszczają biednych i skołowanych ludzi do uczczenia pamięci beznadziejnego prezydenta, z którego drwiło pół Europy i który był owszem bohaterem, ale niewybrednych kawałów.

Uważam więc, że ten Harcerski Krzyż powinien zostać pod Pałacem jako ostrzeżenie dla wszystkich polityków pokroju LK, którego żądza władzy doprowadziła do bezsensownej śmierci 95 Bogu ducha winnych ludzi. Tyle i tylko tyle.

 

 

 



Nie dodano kategorii

Komentarze: 4

eychmielewska@wp.pl 21.08.2010 r., 19:35
Witaj Drogi Przyjacielu. Cieszy mnie Twój powrót do żywych.Niestety zgadzam sie z Toba w ocenie tragedii w Smoleńsku. Szkoda że nie wyciągnięto wniosków, kiedy zginęli dowódcy na lotnisku w Miroslawcu , też wojskowym tylko polskim. Mam nadzieję że ten blog będzie takim forum dyskusyjnym otwartym bez politycznych naleciałości. Pozdrawiam
włodzimierz wołyński 20.08.2010 r., 19:14
ad: sowl@nbnet.nb.ca 20.08.2010 r., 17:18 Proszę admina/moderatora o przejrzenie tego wpisu. Czy naprawdę jest TUTAJ, na stronie blogi.lekarzy, miejsce na rzucanie ciężkich obelg i pomówień, które można zakwalifikować jako zniewaga Państwa Polskiego, przez człowieka pełnego nienawiści do Polski i Polaków, z trudem posługującego się językiem polskim, używającego za to mnóstwo rusycyzmów i sformułowań jakby wyjętych z politgramoty - "Krótkiego kursu historii WKP(b)" wydawanego aż do śmierci Stalina, czy też komunikatów "RIA Novosti"? Może jednak - ograniczmy się do tematyki lekarskiej i medycznej; czas - i ludzie - nieubłaganie wyjaśnią, co też naprawdę wydarzyło się 10. kwietnia. "Papiery nie płoną" - to słowa wielkiego rosyjskiego pisarza, Michaiła Bułhakowa z "Mistrza i Małgorzaty"...
sowl@nbnet.nb.ca 20.08.2010 r., 17:18
Ja podpissuje sie absolutnie we wszystkim co napisal kol. M. Stankiewicz. Wg mnie i setek tysieci albo milionow innych Polakow, nie ma watpliwosci, ze za katastrofa pod Smolenskiem stala buta bylego Prezydenta. Ladowanie w Tbilisi a pozniej nieludzkie nekanie pilota, ktory najpewniej uratowal zycie bylemu Prezydentowi, nie ladujac w Tbilisi, sa tego dowodem. Sledzac minute po minucie sytuacje statku powietrznego krazacego 20 min. na lotniskiem w Smolensku, pokazuje m.in. ze piloci, a bylo ich czterech, byli sparalizowani, wladza Prezydenta "Naczelnego Dowodcy Sil Zbrojnych Polski" i byli zmuszenie popelnic harakiri pociagajac ze soba wszystkich. Kazdy z nas ktory byl wystawiany na wszelkiego rodzaju prowokacyjne pulapki, wie ze sa sytuacje kiedy trzeba zdecydowanie powiedziec nie. Rosyjska zaloga lotniska CZTERY RAZY MOWILA NIET, NIE LZIA ladowac. Kazdy analfabeta na zachodzie swiata wie co po rosyjsku znaczy NIET. A wiec zalozmy ze Rosjanie "zalozyli pulapke" ale pozniej odwolywali i mowili CZTERY RAZY NIET. Stad ubolewam nad tymi ktorzy uporczywie trzymaja sie opinii ze jest cos wiecej za tym, procz katastrofalnej decyzji pilota, ktory dal sie zbrutalizowac bylemu Prezydentowi LK. maciej
włodzimierz wołyński 20.08.2010 r., 09:41
Tak nie można. Nie można obarczać winą za katastrofę Prezydenta LK, gdy przecież nadal nie są (i długo nie będą ) wyjaśnione przyczyny tej katastrofy. Czy rzeczywiście był to tylko zbieg nieszczęśliwych okoliczności i działanie ślepego losu? Coraz więcej niestety świadczy, że tak nie było. Nie można nazywać Prezydenta "beznadziejnym", bo co możemy wtedy powiedzieć o poprzednikach i licznych już gafach następcy. Pośmiewisko połowy Europy.... A cóż nas powinna obchodzić owa upadająca gwałtownie Europa i opinie jej niektórych pismaków i fatalnych lewaków-politykierów? Przypominam, że NIE mówi się o postaciach całkowicie miernych, biernych i bezbarwnych - ale czy o to chodzi, aby najwyższe władze Polski były właśnie takie i szły na pasku każdego, kto ma na to ochotę? Nadużyciem jest też określenie "Harcerski Krzyż"... To NIE jest "Harcerski Krzyż", tylko krzyż postawiony przez harcerzy. To spora różnica. Wydaje mi się, że tzw. "sprawa krzyża" jest zastępczym tematem, wygodnym dla WSZYSTKICH pseudo-skonfliktowanych stron, czyli całej lewicy od SLD przez, PSL,PO po PiS. W ten sposób nie musimy rozmawiać o podatkach, deficycie budżetowym, ochronie zdrowia, i innych duperelach, zwłaszcza ekonomicznych - to przecież takie nudne!.Znacznie łatwiej porozdzierać szaty po obu stronach barierki na Krakowskim Przedmieściu. Może więc MY przynajmniej nie dajmy się wodzić na manowce, i zamknijmy te wszystkie (bardzo) boczne wątki, jako po prostu mało istotne. Ciesząc się z "powrotu do żywych" - pozdrawiam serdecznie

Dodawanie komentarza