List otwarty młodych lekarzy ze Śląska

2012-07-04 12:51:01

„Od 40 lat nie widziałem podobnego chaosu w Służbie Zdrowia”; „Boję się i nie mogę już tak pracować”; „Zamiast leczyć wypełniam druki, nie potrafię już  przychodzić do takiej pracy” - to niektóre cytaty zebrane obecnie wśród lekarzy.

Tak dłużej być nie może. Jako młodzi lekarze zrzeszeni w Śląskiej Izbie Lekarskiej protestujemy i apelujemy o zakończenie polityki pogarszającej  opiekę medyczną i niszczącej etos pracy lekarza. Śląska Izba Lekarska z prezesem Jackiem Kozakiewiczem od wielu miesięcy apeluje o dialog z decydentami, w tym celu organizuje kampanię informacyjną i konferencje, jak ta z udziałem przedstawicieli pacjentów, zorganizowana pod hasłem  „NIE dla dyskryminacji pacjentów i lekarzy”. W kampanii tej biorą udział także inne organizacje lekarskie .Głosy naszego środowiska są jednak lekceważone. Ostatnio rozpętana akcja karania finansowego lekarzy za niewłaściwe  zapisywanie leków to kolejny niezrozumiały cios  w nas i naszych pacjentów. Kary nakładane przez NFZ na lekarzy sięgają  nawet 700 tysięcy złotych.

„Gdyby takich lekarzy uzurpujących sobie prawo bycia ponad prawem było więcej, to jestem pewien, że 8,5 mld zł na refundację leków rozeszłoby się nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy” mówią przedstawiciele NFZ  w uzasadnieniu kilkusetysiecznej kary dla lekarza. Czy lekarze uzurpują sobie by być ponad prawem czy też prawo uzurpuje sobie bycie ponad zdrowiem naszego pacjenta? Czy bezprawnie, nieuczciwie, podstępnie chcemy wydawać pieniądze NFZ?  Czy rozdajemy leki „nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy”? A może, po prostu, dramatyczny brak pieniędzy w budżecie zmusza urzędników do polowania na nie w każdy możliwy sposób?

Naszym zdaniem stworzono system terroru lekowego  a nie oszczędności. System refundacji leków specjalnie oparto na tak wielu obostrzeniach, by nie tyle uszczelnić system, ale wręcz uniemożliwić pacjentom skorzystanie z pełni przysługujących im praw, przerzucając przy tym winę za taki stan rzeczy na lekarzy.  Przepisy absurdalnie skomplikowano i utrudniono działanie zgodne ze sztuką  medyczną. Na co dzień stajemy teraz przed dylematem: leczyć według naszej najlepszej wiedzy  czy paragrafu?  Leczyć dobrze czy zgodnie z życzeniem urzędników? Zastraszeni  i zdezorientowani lekarze boją się zapisywać leki refundowane. Jest to  igranie z losem chorych, naszych podopiecznych na co nie możemy się zgodzić!

Sytuacja w służbie zdrowia jest według naszej oceny dramatyczna. Profilaktyka zdrowotna została zredukowana, brakuje leków onkologicznych, medyczna opieka szkolna praktycznie nie istnieje, szpitale upadają, pacjenci czekają w wielomiesięcznych kolejkach. Brakuje specjalistów. Powstałą lukę pokoleniową próbuje się naprędce zapełnić „podszkolonymi” a nie wyszkolonymi lekarzami, czemu maja służyć coraz to nowsze pomysły na reformy kształcenia specjalizacyjnego.

W zaistniałej sytuacji szczególnie oburzające jest konfliktowanie lekarzy  z pacjentami, poprzez bezpodstawne oskarżanie nas, a nie osób odpowiedzialnych, za powstały chaos. Oburza nas ciągłe głoszenie frazesów o „dobru chorego” podczas gdy dobro to nieustannie narażane jest na szkodę.

Apelujemy o zasadnicze, konkretne zmiany systemowe i uporządkowanie sytuacji opieki zdrowotnej w Polsce, zamiast rozpętywania agresywnej nagonki i przerzucania odpowiedzialności za organizacje systemu opieki zdrowotnej na środowisko lekarskie.

Jesteśmy wysoko wyspecjalizowanymi pracownikami. Jesteśmy również inteligencją tego kraju. Pracujemy w jednym z najtrudniejszych i najbardziej odpowiedzialnych zawodów na świecie - czy naprawdę jesteśmy Wam niepotrzebni czy wręcz  szkodliwi, jak się to sugeruje?

Chcemy leczyć a nie liczyć: punkty dla NFZ, procenty refundacji za leki, odsetki od kar, którymi nas straszą. Pozwólcie nam spokojnie pracować i  dbać o naszych pacjentów.
Sytuacja niepokoi nas tym bardziej, że od kilku już lat słyszymy narastający język nienawiści wobec naszego zawodu. Cytaty  z ostatnich lat pełne są pogróżek:

Gdy próbujemy stanąć w obronie rozsądku i dobra pacjentów, słyszymy  "lekarze, którzy będą zachowywali się niegodnie, którzy będą utrudniali pacjentom życie, będą podlegali konsekwencjom". – Niegodnie to  bezwstydnie, nędznie, nikczemnie-czy można nas tak obrażać?  Czy raczej „niegodnie”  znaczy niezgodnie z zaleceniem urzędników?... Czy utrudniamy życie pacjentom? Czy to życie ratujemy? Odpowiedź jest jedna-my ratujemy życie naszych pacjentów. Do tego jesteśmy bowiem powołani. Poprzez lata zaniedbań ,spętanie absurdalnymi przepisami ,utrudnia się nam tę misję.

"Jeżeli wystąpi i będzie się nasilać niebezpieczeństwo dla obywateli, istnieje możliwość brania lekarzy w kamasze".. Czy jest to jeszcze wolny, demokratyczny kraj, kiedy  grozi się lekarzom przymusową branką do wojska? Czy w wolnym kraju lekarze mogą być wyciągani siłą przez żandarmerię wojskową ze swoich domów? Czy to lekarze stwarzają niebezpieczeństwo dla obywateli czy też kolejne rządy? Czy można wmawiać pacjentom, że lekarz jest dla nich niebezpieczeństwem?

 „Pokaż lekarzu co masz w garażu”- Nieustannie rozpowszechniane kłamliwe informacje o wielkich dochodach i łapownictwie wśród wszystkich lekarzy oburzają nas - młodych lekarzy. Jeżeli ktoś miał lub ma do czynienia z korupcją w służbie zdrowia powinien sprawę zgłosić do prokuratury i Izby Lekarskiej. Osoby winne powinny zostać wykluczone z naszego grona i osądzone.  Nie zgadzamy się natomiast na oszczercze obwinianie wszystkich nas za  przestępstwa pojedynczych pracowników służby zdrowia.

Zarobki lekarzy to  temat pełen kłamstw i manipulacji. Od lat głoszono hasło „lekarz sobie dorobi”. Było i jest to haniebne. Ograniczano  zarobki, przyzwalano na korupcję. Dzisiaj, wciąż głosi się nieprawdę-jako nasze zarobki podaje się np. kwoty brutto osiągane na kilku etatach, z dyżurami, często bez przerwy w pracy. Tak bowiem pracują w Polsce lekarze: z dyżuru do poradni, z poradni do pogotowia z pogotowia do szpitala itd. Obecnie lekarz w Polsce nie może godnie zarobić – może jedynie DOROBIĆ. Na tym  bazuje system opieki zdrowotnej – lekarzy w Polsce jest za mało więc pozwala się im osiągnąć godne zarobki jedynie poprzez pracę na kilku etatach. Czemu nie mówi się  o bezpieczeństwie pacjenta, organizując leczenie  w oparciu o wyczerpany personel medyczny? Czemu nie mówi się o bezpieczeństwie lekarzy?

Jaka jest tego cena?  Z analizy ŚIL wynika, że średnia wieku zmarłych lekarzy i lekarzy dentystów obliczona z lat 2001 – 2008 dla kobiet to niecałe 70 lat, a średnia długość życia mieszkanki województwa śląskiego to prawie 78 lat Wynika więc z tego, że  lekarka żyje w województwie śląskim krócej od swojej pacjentki o ok. 8 lat!!

Młodzi lekarze emigrują ,średnia wieku tych co pozostali wzrasta, wielu umiera przedwcześnie - kto będzie leczył Polaków za kilka lat?

Przedstawiliśmy powyżej tylko niektóre oburzające nas sytuacje i niesprawiedliwe zarzuty. Prosimy by nasz głos został wysłuchany i przeanalizowany. Prosimy by pacjenci i lekarze nie byli nieustannie narażani na strach i niepewność.

lek. Rafał Sołtysek
lek. Anna Gdula-Dymek
lek. Urszula Zimoń
lek. dent. Rafał Kiełkowski
lek. Paulina Ślosarek
lek. Patrycja Starzak
lek. Sabina Sieroń
lek. Łukasz Otremba
lek. Krzysztof Kopiec



                                                                                                         
     










Nie dodano kategorii

Komentarze: 2

twój mail.. 22.11.2012 r., 22:44
tu wpisz komentarz...
twój mail.. 22.11.2012 r., 22:44
tu wpisz komentarz...

Dodawanie komentarza