(Sobie)Państwo NFZ

2012-05-15 00:38:51

„Kuchennymi drzwiami” prezes NFZ Jacek Paszkiewicz wprowadził kary dla lekarzy, które w styczniu usunięto z ustawy refundacyjnej, po proteście pieczątkowym lekarzy. Decyzję parlamentu podjętą z inicjatywy Rady Ministrów lekarze uznali wówczas naiwnie za krok we właściwą stronę.

Zarządzenie 25/2012/DGL z 30 kwietnia dotyczy umów na recepty - od lipca będzie obowiązywać nowy ich wzór. To właśnie do niego superprezes Paszkiewicz wpisał niemal słowo w słowo cały ustęp 8 artykułu 48 ustawy refundacyjnej dotyczący kar dla lekarzy, który parlament usunął z niej po to właśnie, by NFZ nie mógł ich na medyków nakładać.

Kwotą nienależnej refundacji wraz z odsetkami zostanie obciążony lekarz, który wypisze receptę nieuzasadnioną udokumentowanymi względami medycznymi lub niezgodną z uprawnieniami pacjenta. Tu kłaniają się słynne charakterystyki produktów leczniczych.

300 złotych będzie nas każdorazowo kosztować m.in. niechlujstwo w dokumentacji, wykorzystania więcej niż jeden raz unikalnych numerów identyfikujące recepty, niezachowaniu należytej staranności przy przechowywaniu oraz postępowaniu z drukami recept i co najgorsze, wystawienia recepty na rzecz osoby nieubezpieczonej. Ciekawe, że w tym ferworze nowej wojny z lekarzami, zapomniano, że oprócz osób ubezpieczonych, są jeszcze uprawnione ( art. 2 ustawy o świadczeniach). Wypisując receptę bezrobotnemu lub nieubezpieczonemu dziecku albo nieobjętej ubezpieczeniem ciężarnej, a jest ich trochę, lekarze maja teraz szansę „cierpieć za miliony”.

Nieco skromniejszy mandacik (100 złotych), Sobiepaństwo przewiduje dla tego krnąbrnego gagatka, który ośmieli się nie powiadomić Oddziału Funduszu o zmianie danych osobowych oraz danych adresowych, w tym adresu do korespondencji.

Tu nie chodzi o błędy lekarzy tylko weryfikację czy pacjent jest ubezpieczony, czego Sobiepaństwo nie potrafi zrobić. Gdyby nawet powstał ogólnokrajowy system kart z chipami, połączony z bazą danych NFZ, to nic to by nie dało ponieważ to sobiepaństwo nie wie kto jest w nim ubezpieczony. Brzmi jak paradoks? Każdy może się o tym przekonać, prosząc o kartę EKUZ. Urzędnik zażąda, zresztą zgodnie z ich przepisami druku RMUA..., zamiast sprawdzić delikwenta w ich bazie. Szkoda gadać ....

Tekst ukaże się drukiem w numerze 6-7/2012 "MEDICUSA" - miesięcznika Lubelskiej Izby Lekarskiej - www.medicus.lublin.pl



Nie dodano kategorii

Komentarze: 0

Nie dodano komentarzy.

Dodawanie komentarza