Służba zdrowia dwu prędkości
2011-03-24 22:45:21
Pielęgniarki nadal siedzą sobie na sejmowej galerii, poprawiając czepki przed kamerami i nie ma zadnej siły, aby je stamtąd pogonić. Telewizja pokazuje je co chwilę z każdej strony, ale jakoś nie ma na kim oka zawiesić. Byłem za nimi w poprzedniej akcji protestacyjnej i to nie z powodu sympatii politycznych ale z powodu wspólczucia wykorzystywania. Przychodziłem do Białego Miasteczka prawie codziennie. Tam były naprawdę fajne baby. Ale ten ich obecny protest, to właściwie nie wiadomo o co chodzi? Przyjęcie postulatów protestujących sióstr oznaczałoby utratę pracy dla 6 tysięcy pielęgniarek kontraktowych. Protestują więc w imieniu grupy, która nie chce być broniona a to wszystko podobno w imię dobra pacjenta? Gdzie tu dobro pacjenta, bo ja takich asocjacji nie dostrzegam. To jest najzwyklejsze warcholstwo, tym sejmowym pielęgniarkom za dobrze jest na etatach szpitalnych. przywyczaiły sie do starych układów i tyle. W dodatku jeszcze Prezydentowa Anna Komorowska zaprosiła ich do Pałacu, chyba po to, by zmieniły sobie noclegownię. Wzruszająca historia. Będą ciasteczka i herbatka. Polska z oddali jawi sie jako cyrk objazdowy.... Byloby to smieszne gdyby nie dotyczylo kraju w srodku Europy...
Ani mnie to ziębi ani grzeje, ale ...
Nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia tego dlaczego rząd PO-PSL nie dokonał istotnych zmian w wielu dziedzinach. Wspominana przez premiera obietnica naprawy systemu emerytalnego przez ograniczenia emerytur mundurowych to tylko jeden z przykładów działań, których nie trzeba obiecywać, a trzeba je robić. Jest jeszcze przecież trochę czasu! Ale nic, żadna inna dziedzina, nie przebije zaniechań w służbie zdrowia. Zawetowane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego ustawy i pozostałe, które są konieczne, mogą przecież teraz wejść w życie bez żadnych skutków polityczno-społecznych, bowiem rezultaty zmian będą widoczne dopiero za jakiś czas, a więc już po wyborach. Tymczasem brak odwagi w dokonywaniu zmian powoduje, że powstaje służba zdrowia dwu prędkości; pacjentów z forsą i całej reszty! Dziś premię za dopuszczenie do leczenia pobiera lekarz w prywatnym gabinecie kierujący zleceniami do szpitala publicznego, a po wprowadzeniu prywatnych ubezpieczeń społecznych będzie tę role spełniał sam system. Pacjent, który się ubezpieczy dodatkowo po prostu ominie kolejki i już! To jest własnie prawdziwa prywatyzacja służby zdrowia – składka powszechna nie gwarantuje powszechności świadczeń! I jest zupełnie obojętne czy ich nie wykona szpital publiczny czy prywatny.
Doprawdy trudno się połapać, o co chodzi w zawiłych kalkulacjach i politycznych spektaklach. Jednak Polacy wiedzą, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę i władzę.
