stan służby zdrowia

2008-12-28 23:06:06

Ulegając uroczej pani postanowiłem zapisać kartkę „blogu”. Zawsze to lepiej ulec pani aniżeli samemu podejmować decyzje ponieważ jeśli blog okaże się nieudany winę będę mógł zwalić na swój nadzwyczaj bezkrytyczny stosunek do kobiet. Po drugie, jak uczymy się z sal sejmowych, lepiej ulec szybko samemu, bez przymuszania, bo nawet 13-letnie dziewczynki wytrzymują groźne katusze. A jeśli małoletnie dziewczynki są mocniejsze od gestapo, to co dopiero dorosłe panie ?

Aby wiedzieć co to jest blog zacząłem surfować po internecie i po długim szukaniu doszedłem do wniosku, że chociaż nadal nie wiem co to jest „blog” to nauczyłem się, że „blogowanie” jest bardzo niebezpieczne. To znaczy jest bezpieczne dopóki nie napisze się czegoś co ktoś uzna za obraźliwe i zechce zaskarżyć. A medycyna, szczególnie służba zdrowia, aż się roi od takich tematów na które czyhają hufce ABW czy CBA skuwające w kajdany dyżurującą i niebezpieczną lekarkę czy szkodliwego kardiochirurga, który przeszczepia serca i ratuje życie.  Czyż więc nie lepiej milczeć znacząco ? 

Medycyna jest jak pudełko, nie rzadko kolorowe, ładne z zewnątrz, czasem obślinione szlachetnością, poświęceniem i „wyższym celem”, a lekarze z pacjentami  tkwią w tym pudełku. Trzeba było skończyć studium wojskowe przy akademii medycznej aby wiedzieć co to jest medycyna, która  – jak nauczał pan major Osa – jest jak radio. A „radio składa się z pudełka, korbki i szczegółów wewnętrznych...” I teraz kiedy kolejni ministrowie zdrowia kręcą korbką (tak wyglądają kolejne próby reformy) to trybiki w pudełku masakrują szczegóły wewnętrzne, a świadomość, że pacjentom też się dostaje wcale nie wpływa łagodząco. Malkontentom nie podoba się brak medycyny szkolnej na przykład, czy konieczność oczekiwania przez 12 miesięcy na wycięcie nowotworu albo tłok w rejestracji szpitalnej. Tymczasem taki szpital jak ten na Banacha robi kolosalne wrażenie. Tyle tam restauracji, kiosków, butików, szatni, sprzedawców, barów i barków, bankomatów, wypożyczalni kaset, automatów, kwiaciarni, tylko sprzedaż plastykowych ochraniaczy na buty została zarzucona. Pomiędzy tymi zakładami usługowymi, których zysk jest podstawą budżetu szpitala, leżą pacjenci. A kiedy się ich usunie, błyskawicznie zamieni się szpital w duży dom handlowy z łóżkami dla zmęczonych, lub łaknących rozrywki,  klientów.

Można odnieść wrażenie, że narzekam. Nic bardziej błędnego – to tylko moja nieumiejętność wyrażania myśli. Narzeka się zwykle z powodu złej kolei, złych szpitali, złej medycyny, złego położenia geopolitycznego, złych, przegranych bitew, z klęsk narodowych i prywatnych – ale czy na pewno są to powody do narzekań ? Czy  nasz charakter narodowy nie jest odpowiednio przygotowany ? A kto miłuje klęski, jak nie my, Wiślanie ? Przecież piękna klęska (weźmy takie Powstanie) jest o wiele wspanialsza od  jakiejś najlepszej wygranej. A kiedy wygrana niespodziewanie się przytrafi to zgodnie z zasadą, że nie powinna, nazywa się ją cudem.  Narzeka się, że Gołota wytrzymał tylko trzy minuty, a czy nie jest tak, że walczył aż trzy minuty ? Który bokser na świecie z niesprawną ręką, skazany na klęskę idzie do boju ? Oczywiście nasz i to jest powód do dumy ! Ważniejsza jest postawa z końcowym wynikiem w postaci efektownej przegranej ! Silna, mocna medycyna, ze zdrowymi szczegółami wewnętrznymi, to oczywista strata dla naszych polityków. Wiedzą o tym siły polityczne i od lat starają się reformować pudełeczko kręcąc zawzięcie korbką. Komu potrzebni sprawni lekarze i pielęgniarki ? Czy swoimi działaniami politycy nie dają nam wyraźnie do zrozumienia, że nie wszyscy muszą być zawsze zdrowi ? A kto ich zdaniem zasiedli nasze piękne i bogate nekropolie ? Do kogo zwracalibyśmy się w elegiach ? Kogo by wspominali w swoich przemówieniach ? Mamy coraz bardziej znakomitych przodków na cmentarzach i możemy mieć ich coraz więcej. Oby tylko politycy nie zmienili zdania ! To by była klęska dla naszej tragicznej i wspaniałej tradycji, którą możemy się chlubić. Całe szczęście, że posłowie biorą się za łby z taką zajadłością, iż o zgodzie i zaufaniu nie ma mowy. Ufać oni mogą tylko temu przeciwnikowi, który poległ i którego można już z honorami... Żywi adwersarze polityczni wiedzą, że przedłużenie życia oznacza plajtę wielu zakładów i dalsze zwolnienie gospodarki i aby to odwrócić lekarze powinni zwalniać się z pracy. Sprawa trochę się skomplikowała po oświadczeniu  ministerstwa, że likwidacja służby zdrowia oznacza spadek śmiertelności. Głupcy – na szczęście nieliczni w naszym mądrym narodzie – dojrzeli w tym szansę na poprawę sytuacji, ale politycy szybko obalili te nadzieje zmieniając rząd a w tym i ministerstwo. Wszyscy odetchnęli z ulgą – udało się wyjść z impasu.

Dzięki temu znowu mogę spać spokojnie, a raczej do snu układać spokojnie, bo niestety kiedy zasnę – z budzikiem nastawionym na szóstą (po szóstej nie pracują) i ze szczoteczką do zębów w ręku (naprawdę nie chciałem pisać bloga) – przychodzą mi do głowy jakieś wywrotowe koszmary. Oto wydaje mi się, że stoję na drabinie i przywieszam transparent na murach pałacu Paca. Kiedy czytam co głosi „STAN SŁUŻBY ZDROWIA KOMPROMITUJE WSZYSTKIE KLASY POLITYCZNE” doznaję zawrotu głowy i spadam a uderzając głową o chodnik budzę się i natychmiast  uświadamiam sobie jak bardzo jestem niesprawiedliwy. To dobrze, że rzeczywistość jest inna.



Nie dodano kategorii

Komentarze: 5

dorotacalkawp.pl 11.01.2011 r., 00:40
Cześć Jacku, Kochany Panie profesorze, Zyczę Ci bardzo serdecznie zdrowia i tylko zdrowia w kolejnym roku. i aby spełnilły sie Twoje ........................................................................... Bo prochu chyba nie wymyślisz. Ale może jakieś kolejne nowe pastylki dla uratowania zdrowia . Zwłaszcza dzieci. Bozenko Ściskam mocno i serdecznie pozdrawiam, Dorota
veraaand2000@yahoo.com 03.10.2009 r., 13:26
hello My name is vera, i saw your profile today and became intrested in you,i will also like to know you more,and if you can send an email to my email address,i will give you my pictures here is my email address (veraaand2000@yahoo.com) I believe we can move from here! Awaiting for your mail to my email address above vera
hello 03.10.2009 r., 12:06
era4u91@yahoo.com
siostra J. 21.07.2009 r., 10:47
zabawnie pan pisze, czekam na kolejne wpisy :)
Krzysztof Cieszyński 01.01.2009 r., 20:49
blog = web log, czyli dziennik sieciowy

Dodawanie komentarza