Nowy blog ENEL-MED

2010-12-30 12:02:21

Szanowni Państwo, 

zapraszam na firmowy blog Centrum Medycznego ENEL-MED, który mam przyjemność prowadzić. Znajdują się w nim najświeższe komentarze, dotyczące bieżących wydarzeń w branży medycznej. Już wkrótce na blogu pojawią się wypowiedzi innych ekspertów ENEL-MED na temat służby zdrowia.

http://blog.enel.pl/

Życzę miłej lektury i zachęcam do kontaktu.

Adam Rozwadowski

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 1 , zobacz komentarze

„Pacjenci bez granic” – szansa i wyzwanie

2010-12-09 10:30:04

Znów zawrzało w służbie zdrowia. Tym razem powodem stały się prace Parlamentu Europejskiego nad projektem unijnej dyrektywy w sprawie swobodnego wyboru przez pacjentów miejsca i kraju, w którym chcą się leczyć. Jedni mówią o rewolucji, drudzy z niecierpliwością czekają na swobodę wyboru instytucji świadczącej usługi medyczne, inni – obawiają się kosztów, jakie Narodowy Fundusz Zdrowia poniesie w związku z wejściem w życie efektów prac Komisji Środowiska i Zdrowia Publicznego. I wszyscy mają rację. 

Wejście w życie unijnej dyrektywy „Pacjenci bez granic” wiąże się z w wieloma pozytywnymi konsekwencjami. Dla pacjentów bez wątpienia najważniejszy jest aspekt możliwości korzystania z opieki medycznej w dowolnym kraju należącym do wspólnot unijnych, w przypadku świadczeń medycznych innych niż szpitalne. Dotyczy to również niepublicznych placówek w Polsce. Dzięki temu pacjenci zyskają szansę na zabieg bez zbędnego oczekiwania, w placówce, która np. oferuje wyższą jakość obsługi pacjenta. 

Natomiast z perspektywy rynku prywatnej służby zdrowia, wprowadzenie dyrektywy z całą pewnością przyczyni się do dalszego rozwoju całego sektora oraz powstawania nowych placówek i oddziałów. Nowe przepisy staną się przede wszystkim czynnikiem stymulującym wzrost jakości oferowanych usług. „Pacjenci bez granic” dają ponadto szansę na przyśpieszenie przekształcenia szpitali publicznych w spółki prawa handlowego. Obecnie brakuje im do tego motywacji, a w momencie wejścia w życie unijnej dyrektywy, motorem działań staną się… sami pacjenci, którzy nie chcąc czekać w kolejce na procedury finansowane przez NFZ, będą skłonni wykonać je komercyjnie.

Nie zapominajmy jednak o zagrożeniach związanych z powstaniem nowych zasad korzystania z opieki medycznej. Bezpośrednim skutkiem wejścia w życie dyrektywy będzie bowiem wzrost wydatków NFZ na leczenie. Według szacunków rządu i ekspertów rynkowych kwoty te mogą sięgać nawet 3 mld zł rocznie, czyli stanowić niewyobrażalne obciążenie dla budżetu.

Dyrektywa może – a na pewno powinna – stać się więc impulsem do reformy w służbie zdrowia. Strona polska oponowała podczas przygotowania zapisów najbardziej obciążających finansowo cały system, ale wzrost wydatków NFZ wydaje się już przesądzony. Dlatego reforma systemu staje się niezbędna, ponieważ w innym razie Narodowy Fundusz Zdrowia nie poradzi sobie z gigantycznym obciążeniem. Jakie rozwiązania wydają się w tej sytuacji najlepsze? Jednym ze sposobów może być  podział środków pochodzących z obowiązkowych składek zdrowotnych. Koncepcja zakłada wpłacanie części środków do kasy Narodowego Funduszu Zdrowa,  a części – na konta prywatnych funduszy. Dzięki temu w systemie znalazłaby się większa ilość pieniędzy do rozdysponowania.

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Służba zdrowia w Polsce. Produkt reglamentowany.

2010-06-17 14:56:52

Wydaje się, że poziom opieki zdrowotnej jest prostą funkcją nakładów finansowych. Praktyka z lat 2007-2009 pokazała, że mimo znacznego wzrostu nakładów na opiekę medyczną, poziom satysfakcji pacjentów (bądź jej całkowity brak) nie uległ zmianie. Czy tych środków w systemie jest jeszcze za mało? Pewnie tak, tylko nikt tak naprawdę nie wie o ile i skąd je wziąć.

 

Świadomość pacjenta

 

Przeciętny pacjent nie ma wiedzy na temat sposobu finansowania opieki medycznej. Słyszy najczęściej o enigmatycznym tworze jakim, jest Narodowy Fundusz Zdrowia, który nie chce dać więcej pieniędzy na leczenie. A nie chce bo ich nie ma. Budżet NFZ pochodzi z naszych składek i jest sztywny. Przy sztywnym budżecie mamy ograniczoną ilość świadczeń (konsultacji, badań i operacji etc.) realizowanych przez przychodnie i szpitale. Niewystarczająca ilość świadczeń powoduje ich reglamentację, a to z kolei kolejki oczekujących pacjentów.

 

Ta niewiedza powoduje, że Polacy boją się reformy służby zdrowia, a jest ona w tej chwili szczególnie niezbędna, w obliczu nowej dyrektywy unijnej, dopuszczającej swobodny wybór lekarza i placówki medycznej. Według wyliczeń, możliwość skorzystania pacjentów z prywatnych placówek medycznych spowoduje deficyt rocznego budżetu NFZ  w wysokości  ok. 2-3 mld zł.

 

Usługi komercyjne – nie możliwe i nie uczciwe

 

Co chwilę pojawiają się pomysły na poprawę tej sytuacji. Jednym z nich jest pomysł Związku Powiatów Polskich, polegający na możliwości dodatkowego sprzedawania usług przez szpitale publiczne tzw. SPZOZ-y. Jednak, aby ten postulat zrealizować, trzeba szpital przekształcić w spółkę prawa handlowego, co w planie Ministerstwa Zdrowia określane jest jako „komercjalizacja”. Nie ma to jednak nic wspólnego z prywatyzacją, bo w dalszym ciągu przekształcony szpital w 100 proc. pozostaje własnością samorządu lokalnego.

 

Przyznam, że o ile na początku byłem zwolennikiem przekształceń dobrowolnych, to po rozmowach z dyrektorami szpitali publicznych jestem za przekształceniem obligatoryjnym. Przy obecnym systemie szpitale publiczne nie płacą podatku dochodowego, otrzymują znaczące dotacje od organów samorządowych na inwestycje i remonty oraz mogą bezkarnie się zadłużać. Nie mają więc motywacji do skorzystania z możliwości przekształcenia, a nawet redukcji części długów, ponieważ spowoduje to utratę powyższych, nieuzasadnionych przywilejów.

 

Postulat Związku Powiatów Polskich pozostaje także w jawnej sprzeczności z zasadami uczciwej konkurencji nie tylko w stosunku do szpitali prywatnych, ale także do przekształconych szpitali samorządowych, których jest obecnie blisko 80 (przyp. publicznych placówek pozostaje 622 – stan na czerwiec 2009). Każda placówka medyczna prowadzi działalność gospodarczą polegającą na sprzedaży usług medycznych i powinna funkcjonować w oparciu o zasady kodeksu handlowego. Wypracowany zysk – niestety, jest to rzadki przypadek w sektorze publicznym, potrzebny jest właśnie na remonty, inwestycje, nowe usługi i technologie aż wreszcie na podwyżki płac. W przypadku szpitala publicznego, każda próba kalkulowania ceny usługi komercyjnej zawsze będzie rażąco zaniżona i stanowić element nieuczciwej konkurencji, ponieważ koszty funkcjonowania takiej placówki nie mają przełożenia rynkowego.

 

Co dalej?

 

System opieki medycznej w Polsce został nazwany kiedyś „ostatnim skansenem PRL-u” i jest to stwierdzenie prawdziwe. System ten stanowi niestety element gry politycznej, zresztą nieumiejętnie prowadzonej przez kolejne ekipy rządzące. Przykładów jest wiele. Jednym z nich jest kwestia dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, które mogą dostarczyć do systemu znaczące środki finansowe. Wystarczy sięgnąć choćby po gotowe przykłady z krajów Unii Europejskiej lub rodzime opracowanie Polskiej Izby Ubezpieczeń. Skłonność do dodatkowego ubezpieczenia nastąpi wtedy, kiedy część składki obowiązkowej będzie można przekazać do ubezpieczyciela prywatnego. Rozwiązanie to jest od dawna obecne np. w systemie emerytalnym i z pewnością nie podważa zasady solidaryzmu społecznego.

 

Istnieje zatem pilna potrzeba wprowadzenia mechanizmów, które spowodują skuteczny dopływ  środków finansowych do systemu opieki zdrowotnej. Należy do nich między innymi dodatkowe ubezpieczenia, współpłacenie za część świadczeń, wykorzystanie środków gromadzonych na funduszach socjalnych np. Zakładowych Funduszach Świadczeń Socjalnych, jak również podniesienie obowiązkowej składki zdrowotnej. Jednak działania te nie przyniosą pożądanego efektu, jeżeli nie zostaną powiązane z restrukturyzacją szpitali publicznych. Mam nadzieję, że zapowiadany przez Ministerstwo Zdrowia pakiet ustaw, zmierza właśnie w tym kierunku.

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Dodatkowe ubezpieczenia nie uzdrowią służby zdrowia

2009-05-15 16:53:49

Zdrowie jest wspólnym obszarem odpowiedzialności władz publicznych, placówek medycznych i obywateli. Zgodnie z art.68 ust.2 Konstytucji, jednym z obowiązków władz jest zapewnienie obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej, finansowanej ze środków publicznych. Wobec trudności z dostępem do tych właśnie świadczeń, pod koniec lat 90-tych rozwinął się w Polsce system tzw. „abonamentowej opieki medycznej”, stanowiący rozszerzenie zadań z obszaru medycyny pracy. Według aktualnych danych obejmuje on ponad 1,5 mln zatrudnionych. System ten, realizowany w zdecydowanej większości przez podmioty niepubliczne, odciążył w znacznej mierze budżet i publiczną służbę zdrowia.               

W opiekę medyczną zaangażowały się także firmy ubezpieczeniowe, wprowadzając kilku lat temu na rynek ubezpieczenia zdrowotne. Opłacane są one całkowicie z kieszeni pacjentów i także realizowane przez podmioty niepubliczne/prywatne. Dziwi, więc stwierdzenie Ministerstwa Zdrowia, że wprowadzenie ubezpieczeń zdrowotnych od stycznia 2010 r., spowoduje nagle przepływ z niepublicznego do publicznego systemu ochrony zdrowia 7-8 mld. zł. Co ma na celu ten manewr? Zwiększenie kolejek w niewydolnym, publicznym systemie? Ukaranie prywatnych placówek za to, że z własnych wypracowanych środków realizują inwestycje i remonty, w przeciwieństwie do szpitali publicznych, które otrzymują na te cele ogromne kwoty z podatków?

Oczywiście, bardzo pozytywną zapowiedzią jest wprowadzenie ulgi podatkowej przy zakupie indywidualnej polisy zdrowotnej, co wymaga oczywiście zmiany ordynacji podatkowej.
W przypadku polis grupowych dotyczy to głównie zakładów pracy. Zarówno abonamenty jak i ubezpieczenia stanowią dla pracodawcy koszt uzyskania przychodów. Natomiast różnice pojawiają się już przy opodatkowaniu pracownika. Koszt ubezpieczenia zdrowotnego nie stanowi dla nich przychodu, zaś abonamenty, wg interpretacji wielu urzędów skarbowych, już tak. Opodatkowanie przy systemie ubezpieczeniowym i abonamentowym musi być równoważne, gdyż w zakresie opieki medycznej oba systemy spełniają te same funkcje. Przy okazji szkoda, że
projekt ustawy nie zawiera możliwości dofinansowania systemów opieki medycznej z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. W skali kraju to kwota ponad 10 mld. zł. To zakład pracy mógłby decydować czy część środków przeznaczyć na ochronę zdrowia swoich pracowników.

Proponowany system ubezpieczeń to niestety kolejny drenaż kieszeni ubezpieczonych w systemie powszechnym. Zdecydowanie bardziej właściwym rozwiązaniem jest podział obowiązkowej składki i skierowanie jej części do ubezpieczyciela prywatnego. Proporcje podziału winny zapewnić solidaryzm społeczny w zakresie opieki zdrowotnej. Przekierowanie części składki do ubezpieczyciela prywatnego zdecydowanie powiększy skłonność doubezpieczania się i pozwoli na kilka razy większy dopływ środków finansowych do systemu. Urzędnicy zamiast zajmować się „przesuwaniem” środków finansowych z sektora prywatnego do publicznego, powinni uznać, że efektywny i dynamicznie rozwijający się segment prywatnych firm medycznych jest potrzebnym i trwałym elementem systemu opieki zdrowotnej w naszym kraju.

Przekształcenie większości szpitali  publicznych w spółki pozwoli na rozwinięcie uczciwej konkurencji pomiędzy sektorem publicznym i niepublicznym. Jednym z ważnych elementów tej konkurencji są konkursy ofert w Narodowym Funduszu Zdrowia. Aktualnie, niezależnie od sytuacji finansowej szpitala, NFZ kontraktuje usługi z podmiotami, które spełniają kryteria kadrowe i infrastrukturalne. Należałoby sięgnąć do przepisów obowiązujących przy przetargach publicznych, aby preferować jednostki spełniające dotychczasowe kryteria NFZ jak również niezbędne kryterium stabilizacji finansowej. Bezpieczeństwo pacjentów w zadłużonym szpitalu wydaje się wielce wątpliwe.

Jedną z nadal nieuregulowanych spraw, w kontekście rozważań nad dodatkowymi ubezpieczeniami zdrowotnymi,  jest pobieranie przez szpitale publiczne opłat od pacjentów za niektóre usługi medyczne. Nie ma tu jednoznacznej interpretacji czy jest to zgodne z obowiązującym prawem. Po przekształceniu w NZOZ –y, szpitale mają nadzieję na usankcjonowanie tego procederu. Jednak w świetle art.68 Konstytucji, szpitale przekształcone, wybudowane ze środków publicznych, muszą zapewniać równy dostęp obywatelom do świadczeń medycznych finansowanych ze środków publicznych, niezależnie od ich sytuacji materialnej. Jak w takim przypadku pogodzić kolejki pacjentów z powszechnego ubezpieczenia i ubezpieczeń prywatnych bądź pacjentów komercyjnych?

Przekształcenia szpitali są niezbędne. Muszą się jednak odbyć w poczuciu pełnienia funkcji publicznej na zdrowych zasadach ekonomicznych.

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Podatek od komfortu psychicznego

2009-04-15 16:28:58

Państwo nie jest w stanie zagwarantować ochrony zdrowia na zadowalającym poziomie. Mimo tego, od ponad dwóch lat karze podatkiem tych pracowników i pracodawców, którzy znaleźli alternatywę. Na początku 2009 roku Izba Skarbowa w Warszawie wydała interpretację indywidualną dotyczącą opodatkowania abonamentu medycznego dla pracowników. Według fiskusa fakt skorzystania, czy nieskorzystania przez pracownika w danym miesiącu z usługi medyczne, w żaden sposób nie wpływa na opodatkowanie przedmiotu świadczeń – przypomina Adam Rozwadowski, prezes Centrum Medycznego Enel-Med SA.

Odrębnego zdania był wcześniej Warszawski Sąd Administracyjny, który w orzeczeniu z 20 sierpnia 2008 r. zgodził się, że przyjęcie karty lub zgody na otrzymanie abonamentowej opieki medycznej nie jest jednoznaczne z konsumpcją świadczeń w naturze, lecz „postawieniem do dyspozycji”. Jeśli pracodawca wykupił świadczenie pracownikowi, a ten przez pół roku nie odwiedził żadnego gabinetu, to rodzi się pytanie – co, poza komfortem psychicznym pracownika, w związku z wartością abonamentu, zostało opodatkowane?

Pracodawcom zależy na wysokiej wydajności personelu. Wpływają na nią m.in. takie czynniki, jak brak absencji chorobowych, dobra kondycja fizyczna i psychiczna. W zasadzie oprócz zabiegów czysto estetycznych, jak np. wybielanie zębów, niektórych zabiegów dermatologicznych, wszystkie pozostałe usługi medyczne dotyczą naszego zdrowia. Jeśli więc przyjmiemy taką interpretację, szczególnie słuszną w obecnych realiach gospodarczych, to wszystkie usługi zawarte w zakresie abonamentu medycznego mieszczą się w medycynie pracy, która nie jest obciążona podatkiem. Problem z PIT przestaje wtedy istnieć.

Obecny chaos doprowadził do sytuacji, w której firmy muszą indywidualnie zwracać się do organów podatkowych z prośbą o interpretację. Sytuacja trwa nieprzerwanie od ponad dwóch lat, kiedy to fiskus, bez zmiany przepisów, postanowił opodatkować ochronę zdrowia. Patową sytuację mogłaby rozwiązać precyzyjna i ostateczna interpretacja Ministerstwa Finansów, na którą oczekują pracodawcy.

Warto wrócić do bardzo dobrego pomysłu wykorzystania Zakładowych Funduszy Świadczeń Socjalnych do opłacania opieki medycznej. Skoro ze środków Funduszu można finansować tzw. „integrację” dla pracowników, to tym bardziej można je skierować na ochronę zdrowia.

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 1 , zobacz komentarze

Półśrodki to zła metoda

2008-11-24 11:42:12

Zaproponowany przez Platformę Obywatelską projekt, przyspieszający prywatyzację szpitali, wzbudził podczas jednej z ostatnich sejmowych komisji zdrowia wiele emocji. Według mnie niepotrzebnie. Tak naprawdę powodem konfliktu wokół zgłoszonej nowelizacji jest pokutujący, m.in. wśród polityków, pogląd, iż prywatna opieka zdrowotna jest przeznaczona jedynie dla osób zamożnych. Nic bardziej mylnego.

Prywatne szpitale są, co zawsze powtarzam, dla wszystkich Polaków, bez względu na status majątkowy. Dla pacjenta nie jest ważne, kto jest właścicielem szpitala. Istotny jest jedynie fakt, czy dana placówka ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia.

A liczby mówią same za siebie. W samym tylko szpitalu Enel-Med w 2007 roku aż 75% wszystkich operacji wykonano w ramach umowy z NFZ. I co więcej, potrafiliśmy wypracować z nich zysk.

To właśnie jest podstawowa różnica pomiędzy placówkami prywatnymi i publicznymi – kwestia sprawnej organizacji. Z powodu jej braku, szpitalom publicznym przekazywane są olbrzymie środki na kolejne oddłużenie, sięgające prawie 3 mld zł. Oprócz tego otrzymują dotacje od organów samorządowych i założycielskich na zakup sprzętu, remonty i inwestycje.

Są to ogromne kwoty rocznie sięgające powyżej 2 mld zł. Takich dotacji nie otrzymują szpitale prywatne, które obsługują przecież tych samych pacjentów, również ubezpieczonych w NFZ.

Aby uspokoić przeciwników prywatyzacji, dodam że prywatnym inwestorom zawsze będzie zależało na kontraktach z NFZ, gwarantującym publiczny charakter świadczonych usług. Bez kontraktów żaden szpital prywatny nie będzie miał szansy na sukces ekonomiczny. Natomiast jak duże będą to kontrakty, czy zostaną przedłużone a przyznane punkty rzeczywiście uwzględniały wartość wykonanej operacji, będzie zależało tylko od rządzących.

Reformy zdrowia z prawdziwego zdarzenia nie da się przeprowadzić półśrodkami, a przez ostatnie 18 lat tylko z takimi mamy do czynienia. Skutki tych decyzji – zawsze politycznych, a nie ekonomicznych, czy społecznych, odczuwamy do dziś.

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 1 , zobacz komentarze