Szarlatani

2009-08-06 21:47:14

Sprawy trzeba nazywać po imieniu. I nie jestem uprzedzony, ani też tym bardziej nie jestem rasistą. Po prostu pewne rzeczy w głowie mi sie nie mieszczą i nie godzę się na to by pewne jawne nadużycia i oszustwa stawały się ogónie obowiazującymi normami, które akceptuje wiekszość społeczeństwa. Patologia jest patologią i już, i nie można jej tłumaczyć i usprawiedliwiać na milion sposobów. O czym mowa, ano o działalnosci wielu pseudomedyków najcześciej o ezotycznie brzmiacych imionach i nazwiskach (jak choćby Baguio City czy Laurence Cacteng), którzy ziawiają się szybko ni stąd ni z owąt (no najcześciej z Filipin), naciągają ludzi udając, że ich leczą i uleczają ze smiertelnych chorób, a potem równie szybko z zainkasowaną gotówką znikają z naszego kraju.

Ostatnio w jednej z radomskich gazet przeczytałem wielką na pół strony reklamę jednego z takich códotwórco - szarlatanów, który jest w niej wymieniany jako ten, który w sposób bezkrwawy leczy wszystkie (i słowo wszystkie jest tu słowem kluczem) dolegliwości jakie tylko mogą dotknąć człowieka, od  zadartego paznokcia, aż po uogólnione choroby nowotworowe..... Ta, a jedzie mi tu czołg ... ? Bezkrwawe operacje, też coś. O zbadanie tych tkanek, które jakoby pochodzą z organizmu operowanych w ten sposób osób pokusił się swego czasu Zakład Medycyny Sądowej we Wrocławiu i cóż się okazało, otóż tkanki te pochodziły od zwierzat chodowlanych (najcześciej od krów). Jednym słowem świnie z nich. 

Ulubionym miejscem działalności tych pseudouzdrowicieli są oczywiscie małe miejscowości i wioski. Bo naród tam (nie generalizując oczywiście) bardziej prosty, przesądny, wierzący w zabobony zatem  takie oszustwo łatwiej kupi.  Oczywiście "spece od uzdrawiania" pojwiają sie tam w towarzystwie osób, które mając podnieść ich wiarygodność zaświadczają, że zostały cudownie uzdrowione, że ów "magik" X, czy Y (nie chce mi sie pisać juz ich nazwisk bo za długie i zbyt skompilkowane są) spowodował znikniecie np. guza trzustki, rozkruszenie kamieni nerkowych czy uleczenie niepłodności. No gratulacje, może w ogóle naszą medycyne oprzeć o tego typu "osobowości"?  Było by jak to mówią napewno smieszno i strasznie, ale spektakularne sukcesy medyczne gwaratowane.

I powiem Wam, że naród te oszustwa kupuje i akceptuje, do tych szarlatanów ustawiają sie kolejki oczekujących (często po kilkaset osób), a kilkuminutowa wizyta kosztuje około 150 zł. I co Wy na to? Polska jest doskonałym poletkiem mogącym wyżywić jak sie okazuje około 40 tysięczną społeczność bioenergoterapeutów, bezkrwawych chirurgów i temu typu podobnych, a Polacy zostawiają i ich gabinetach rocznie około 6,3 mld złotych (a to tylko szacunkowe dane, prawdziwe dane nie są znane bo gro przypadków nie jest nigdzie ewidencjonowana). 

Oszuści żerują na ludzkiej naiwności, siłe sugestii pacjenta, a co najgorsze na jego chęci i wierze w wyzdrowenie .... a potem co, inkasują za nic kasę i dalej w świat. Dlaczego dajemy sie tak łatwo nabierać ???? Bo wiara czyni cuda, a nadzieja potrafi przezwyciężyć czesto najgorsze momenty w naszym zyciu. Siła sugestii jest wielka i jak widać kosztowna. Dla wielu ludzi taki pseudo uzdrowiciel to często ostatnia deska ratunku, kiedy możliwosci konwencjonalnej medycyny sie kończą, oni mówią wyleczymu pani/panu ten rozsiany nowotwór "od ręki". I ludzie płacą i podobno są tacy, którym pomaga.....

A że Polska to dziwny kraj, wiemy chociażby z poprzednich postów (kraj absurdów, Dziwny to kraj) to co sie okazuje: w Polsce uzdrowicielem może zostać każdy, wystarczy zarejstrowac działalność gospodarczą i reguralnie płacić podatki. A nad tym całym "biznesem" czuwa kto, nie, nie ministerstwo Zdrowia, tylko Izby Rzemieślnicze. Magik udajacy cudotwórce jest traktowany według polskiego prawa i polskich przepisów jak stolarz czy kowal. Niezłe nie ; ))) Tak naprawdę nikt tego nie kontroluje. 

Naprawdę do ludzi musi dotrzeć, że super nowoczesna metoda "oczyszczania organizmu" zwana hydrokolonoterapią i kosztująca ok. 140 zł, to zwykła, ordynarna lewatywa, a uzdrowiciel, który obiecuje usunięcie bezkrwawe rozsianego guza to oszust i szarlatan.   

 




Komentarze: 10

veraand2000@yahoo.com 24.09.2009 r., 00:01
Hello My name is vera, I saw your profile and became interested in you,i will also like to know you more,and if you can send an email to my email address, I will give you my pictures here is my email address (veraand2000@yahoo.com) I believe we can move from here! Awaiting for your mail to my email address above vera Remember the distance or age or color does not matter but love matters allot in life) PLEASE WRITE ME DIRECTLY WITH THIS EMAIL ADDRESS (veraand2000@yahoo.com)SO THAT I WILL TELL YOU MORE ABOUT ME OK
redakcja@pecherz.pl 22.08.2009 r., 14:38
I PT Autor się dziwi? A kto mówi dziesiątkom tysięcy pacjentek z przewlekłym stanem zapalnym pęcherza, widząc ujemny wynik posiewu moczu (i żadnych innych badań, no, czasem usg jamy brzusznej), że to jest wymysł ich psychiki, bo nie ma żadnej innej przyczyny dolegliwości? Kto tysiące pacjentek z klasycznym pps (większość - jeszcze od czasów dzieciństwa) faszeruje w ciemno antybiotykami? Kto wmawia osobom źle reagującym gastrycznie np. na mleko, kiszonki, przetwarzane mięso - psychogenny zespół jelita drażliwego, bo o HIT nie ma pojęcia? Na migreny sarka, że wymysł, ale dodatków żywnościowych nie każe odstawić? Kto odmawia pacjentom (poza onkologicznym) włączenia do terapii choroby podstawowej równoległej terapii przeciwbólowej? Przy czym mówię o terapii przeciwbólowej, a nie zapisywaniu jak leci ketonalu. Kto na co drugi problem odpowiada "medycyna nie zna takich przypadków", chociaż nie tylko medycyna zna, ale w zagranicznych, powszechnie dostępnych serwisach zdrowotnych są i metody diagnostyczne, i opisane skuteczne terapie? Bioenergoterapeuci? Podobno sukces wszelkich nielekarzy opiera się na tym, że słuchają pacjenta i postrzegają go holistycznie. I dopóki Wy, lekarze, nie nauczycie się obu tych zachować, darujcie sobie potępienie ludzi, którzy szukają pomocy tam, gdzie Wyście ich olali. Nie zignorowali - olali. Gwoli wyjaśnienia - nie pochwalam praktyk niemających z medycyną nic wspólnego i sama nie mam z tym nic wspólnego. Ale dopóki polscy spadkobiercy Hipokratesa zachowują się tak, jak się zachowują, niech się nie dziwią reakcji ludzi.
inerka 12.08.2009 r., 21:43
Nie dość, że nie karmimy złudzeniami to do tego nie leczymy wszystkich schorzeń jednym dotknięciem ręki czy jedną wizytą, a nasze metody leczenia czasem wiążą się z koniecznością znoszenia działań niepożądanych..... no ja nie wiem jakim cudem mamy jeszcze co robić?! ;)
przenitek 09.08.2009 r., 23:23
Bo my nie karmimy ludzi złudzeniami....
misiek 07.08.2009 r., 21:16
Tym razem mianem "tradycyjnej" określam ten rodzaj sztuki medycznej, który my uprawiamy.
misiek 07.08.2009 r., 14:39
Wiara w "Kaszpirowskich" jest przeogromna. Tylko skąd taka niewiara w tradycyjną medycynę?
leala 07.08.2009 r., 12:20
Niestety niektórzy pacjenci rezygnują całkowicie z leczenia i oddają się w ręce takich szarlatanów i oszustów wierząc, że unikną np. operacji pijąc ziółka... Z czasów chodzenia na chirurgię pamiętam przypadek młodej dziewczyny z nowotworem (wtedy jeszcze operacyjnym), która na kilka miesięcy zrezygnowała z proponowanych jej metod leczenia i, z poparciem rodziny, zaczęła "terapię" się u jednego z takich "uzdrowicieli"...Kiedy z braku poprawy powróciła na oddział i zgodziła na zabieg skończyło się na laparotomii zwiadowczej - nowotwór był rozsiany i nic już nie dało się zrobić :(
przenitek 06.08.2009 r., 22:32
Właśnie to jest myśl, będzie taniej, ciekawiej ........ okłady z kory dębu, nasiadówki z pokrzyw, napary z babki lancetowatej, rodzi się nowa paleta możliwości
misiek 06.08.2009 r., 22:18
Ktoś już na tej blogowni wzywał, do trzyzdrowaśkowego opiekania w żarze :)
misiek 06.08.2009 r., 22:17
Znowu wracamy do medycyny tradycyjnej?!

Dodawanie komentarza