motywacja

2009-07-09 22:01:55

Nie trzeba było dlugo czekać, żeby praca po chwilowym i tak naprawdę juz zapomnianym odpoczynku dała o sobie znać. Na stare wielokrotnie juz opisywane w postach Miśka, Kaeri czy moich problemy nawarstwiają sie co raz to nowe, które co raz trudniej rozwiazywać. My sami jesteśmy codziennie bardziej zmęczni, coraz trudniej nam jest radzić sobie z emocjami, stresem, dlatego często dochodzi do niepotrzebnych nieoporozumień. Ja nazywam to po prostu "zuzyciem materiału" i tyle. Wszystkim nam nalezy sie odpoczynek, choć kazdy wie ze to nierealne. Brakuje nie chęci, tylko motywacji do pracy, a tak naprawdę do walki z absurdami codziennego zycia. Bo jak tu mieć motywacje do pracy, w której nie widać chociaż cienia szansy na poprawę sytuacji, w której okłada sie nas tylko kijem, nie dając żadnej marchewki, w której jesteśmy obarczani za wiekszość nieszczęść jakie doktknęły szpital, itd..... Ten brak motywacji widze nie tylko po sobie ale także po innych "Towarzyszach niedoli". I nie może być inaczej kiedy po raz setny próbując coś zmianaiać, wychodząc z pozytywna inicjatywą celujesz i trafiasz po raz kolejny głową w mur.   

Nawet nasz Szef, który zawsze stara sie dostrzegać w każdej sytuacji pozytwy, który stara się rozwiązywac i łagodzić spory, który próbuje zmieniać warunki naszej pracy na lepsze, od którego czerpiemy dużo pozytywnej energii, chyba też powoli traci wiarę, że Jego działania mają sens i przyniosą spodziewany efekt. Ostatnio chcąc ulepszyć nasza pracę i zinformatyzować drogę przepływu danych pomiędzy naszym oddziałem, a laboratorium i pracownia RTG, abyśmy wreszczecie nie musieli durnowato przepisywać tysięcy wyników badań natkbął się na silny opór ze strony pseudo - informatyków naszego szpitala, którzy nie chcąc sie zanadto przepracowywać powiedzieli, że to się nie da, że to wymaga za dużego nakładu pracy i środków, a tak wogóle to oni nie bardzo wiedzą jak to zrobić. Po interwencji u ich przełożonego dowiedzieliśmy się, ze nie mozemy wiecej oczekiwać od ludzi, którzy są tak słabo wynagradzani i że gdyby zarabiali więcej to ich zaangazowanie w pracy i chęć pomocy pewnie byłyby o wiele większe. Naprawdę śmieszne to, bo czemu nie odnieść tej zasady do nas lekarzy tego szpitala, którzy otrzymując niewysoka pensję również powinni dostosowywać  jakość swojej pracy i poziom zaangażowania proporcjonalnie do otrzymywanych zarobków. Dlaczego to od nas wymaga się tego wszystkiego, a od innych nie ????? Nie wiem, może dla tego, ze wszyscy liczą na nasze poczucie obowiązku i bezinteresowną chęć niesienia pomocy ..... 




Komentarze: 3

MSI 11.07.2009 r., 19:47
Ja z kolei w pewnym środowisku, w którym swego czasu się "znajdowałem" spotkałem się, że określeniem, że ... dzielą się na docentów i do roboty co oznaczało, że jedni wyjeżdżali za granicę, gdzie się niewiele robiło poza sprawdzaniem konta w walutach obcych, a pozostali zapie...li na miejscu za marną kasę
misiek 11.07.2009 r., 12:00
Wszystkim należy się takie samo traktowania i wszyscy powinni być obciążeni podobną ilością obowiązków. Lecz jak pisał Orwell w "Folwarku zwierzęcym" wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze...
mumina 09.07.2009 r., 23:38
... zgadza się co do słowa... idę walić głową w mur... jak jutro wejdzie krwawa pała na odprawę, to ustąpcie jej miejsca... nimam siły do tych głupot na każdym kroku roboty...

Dodawanie komentarza