po oddechu
2009-07-06 19:34:48
No i skończyło się rumakowanie ; ) Po chwilach laby trzeba było powrócić do pracy. Pierwszy dzień po opisanym w poprzednim poście oddechu nie przyniósł zaskoczenia. Pracy i obowiązków jak zwykle dużo i gdyby nie koniecznośc opuszczenia murów szpitala to pewnie znowu siedział bym w nich do 18. Coż nie spodziewałem sie rewolucji i jej nie było, choć zmieniły się m.in. zespoły lekarskie bo sezon wakacyjny w pełni, no i Misiek wywędrował na izbe przyjęć. A reszta tak jabyby po staremu, nowi pacjenci, nowe przyjecie w ciągu dnia, konsultacje na zaprzyjaźnionym Oddziale Ortopedii, jednym słowem nie nudziłem się. No i byłbym zapomniał mamy nową kanapę w pokoju lekarskim, taką wypasioną z IKEA - to jakoby prezent od Lorda, he, he : )))))))) A jutro dyżur....., ech jak widac taka sobie perspektywa, zatem żeby poprawić nieco nastrój zamieszcam parę obiecanych fotek ze zlotu zaglowców a Gdyni, a wśród nich zdjęcia największego żaglowca na świece, czyli rosyjskiego Sedova:






Ech, było pięknie .....
