Krok w dorosłość ....

2009-06-22 21:56:34

Coś czuję że dokonał się kolejny krok ku dorosłości w mojej "karierze" (he, he, he) zawodowej . Dzisiaj na nowo przypomniały mi sie słowa mojego nauczyciela chirurgii z czasow studenckich, który kiedyś ostrzegał nas, że: " ani się obejrzymy, a będziemy najstarszymi lekarzami na dyżurze i nie będzie do kogo pójść po poradę, a o wszystkim trzeba będzie decydować samemu". Na szcęście mi to jeszcze nie grozi, choć jak mówią najlepiej się człowiek uczy na własnych błędach, kiedy podejmuje własne decyzje. Ale coś mi sie zdaje, że dzisiejszy dzień znowu o krok zblizył mnie do tej granicy samodzielności zawododwej. O czym mowa, ano dzisiaj dowiedziełem się, że mam konsultować jeden z oddziałów naszego zacnego ; ) szpitala, ja lekarz bez specjalizacji, a do tego najprawdopodobniej w miesiącach letnich, a więc lada dzień przyjdzie mi spedzać troche czasu w izbie przyjęć w zastępstwie lekarza dyżurnego. Cóż poprzeczka sie podnosi, tylko nie wiem czy sprostam wyzwaniu.... bo dziecko które zbyt szybko dorasta i wkracza w dorosłość nie jest chyba najlepszym, a przede wszystkim najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem....




Komentarze: 11

MARIA40@PL 27.06.2009 r., 13:58
Koledzy to mają problemy szpitalne,a ja pierwszego kontaktu czy dobrze stawiam diagnozę zaglądam do klepsyder w lokalnej gazecie.Jak tam nie ma to czuję się komfortowo!!!
misiek 23.06.2009 r., 23:11
Awansowała na humor miesiąca :)
przenitek 23.06.2009 r., 22:32
Aha, wieść gminna to może niesie, ale jak na razie stacji dializ ani widu, ani słychu. Ale papier wszystko zniesie, nawet to, że podobno nie mamy już deficytu He, he no niezłe naprawdę niezłe, a czy ta informacja była może w dziale humor dnia ; )
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 23.06.2009 r., 09:22
Jak wieść gminna niesie ..." Za kilka miesięcy zostanie uruchomiony Szpitalny Oddział Ratunkowy. W planach jest też budowa nowego pawilonu w miejscu obecnego archiwum z co najmniej 50 łóżkami i stacją dializ." Aha, JLM F. publicznie (np. dzisiejsze ŻW) powiedział, że już nie jesteście deficytowym szpitalem.
misiek 22.06.2009 r., 22:41
Mam nadzieję, że nie :)
przenitek 22.06.2009 r., 22:37
Ok, no jak będę zmuszony, tą radę zastosuję, ale mam nadzieję, że nie będzie takiej konieczności ; )
misiek 22.06.2009 r., 22:35
Nigdy nie ma pewności. Też często się długo zastanawiam. Ale zasada jest jedna. Coś Ci się nie podoba - przyjmuj delikwenta. Jak mu coś jest, to Twoja chwała, jak nie - obserwacja nie zaszkodzi...
przenitek 22.06.2009 r., 22:33
Krótkie powiadasz, a później dwa dni zastanawiania, czy dobrze zrobiłem, że odesłałem pacjenta....
misiek 22.06.2009 r., 22:32
Ewentualnie krótkie (np. dwugodzinne) wypady izbowe :)
przenitek 22.06.2009 r., 22:27
Wiem, wszystko to wiem, ale obawy pozostają, czy podołam. A dyżuru izbowego nie przewidziałem w najczarniejszym scenariuszu, zatem mam nadzieję, ze się nie zdarzy ; )
misiek 22.06.2009 r., 22:15
Powtarzam się pewnie, ale będąc młodym lekarzem (czytaj bez specjalizacji) pełniłem dyżur w oddziale i izbie przyjęć łącznie. Dodatkowo konsultowałem oddział ortopedii, a i zdarzało się że chirurgii także. Nie było się kogo spytać o radę ani zasięgnąć pomocy starszego kolegi... A dyżur w Izbie Przyjęć chyba Ci nie grozi :)

Dodawanie komentarza