Krok w dorosłość ....
2009-06-22 21:56:34
Coś czuję że dokonał się kolejny krok ku dorosłości w mojej "karierze" (he, he, he) zawodowej . Dzisiaj na nowo przypomniały mi sie słowa mojego nauczyciela chirurgii z czasow studenckich, który kiedyś ostrzegał nas, że: " ani się obejrzymy, a będziemy najstarszymi lekarzami na dyżurze i nie będzie do kogo pójść po poradę, a o wszystkim trzeba będzie decydować samemu". Na szcęście mi to jeszcze nie grozi, choć jak mówią najlepiej się człowiek uczy na własnych błędach, kiedy podejmuje własne decyzje. Ale coś mi sie zdaje, że dzisiejszy dzień znowu o krok zblizył mnie do tej granicy samodzielności zawododwej. O czym mowa, ano dzisiaj dowiedziełem się, że mam konsultować jeden z oddziałów naszego zacnego ; ) szpitala, ja lekarz bez specjalizacji, a do tego najprawdopodobniej w miesiącach letnich, a więc lada dzień przyjdzie mi spedzać troche czasu w izbie przyjęć w zastępstwie lekarza dyżurnego. Cóż poprzeczka sie podnosi, tylko nie wiem czy sprostam wyzwaniu.... bo dziecko które zbyt szybko dorasta i wkracza w dorosłość nie jest chyba najlepszym, a przede wszystkim najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem....
