ten zły

2009-06-17 21:12:20

Ostatnie dni w pracy dają mi naprawdę nieźle popalić. Wracam do domu wykończony, przybity, a co najgorsze bez  widoków na lepsze jutro. Poza tym cały czas narasta napięcie w naszej lekarskiej społeczności, bo każdy jest na skraju wyczerpania psychicznego i fizycznego, a więc o konflikt nie trudno. Nerwowość udziela sie nawet najbardziej twardym i opanowanym zawodnikom naszego teamu, to widać, słychać i czuć (no może z tym ostatnim nieco przesadziłem).

Mi w tym wszystkim równiez puszcają nerwy, a do tego  przypada mi w udziale nadzór nad jedna z najbardziej znienawidzonych rzeczy na naszym oddziale czyli kolejką pacjentów i co za tym idzie nad ich rozdziałem. Idea kolejki była i  jest jak najbardziej słuszna i sprawiedliwa, a poza tym daje motywacje do tego, żeby skutecznie leczyć i diagnozować pacjentów. No może przynajmniej takie były jej pierwotne założenia. Teraz niestety nastał okres wakacyjny i połowy osób w kolejce najzwyczajniej w swiecie nie ma, obraca ona w zastraszającym tempie działajac jak obuch, który ogłusza nas codziennie rano. No i pojawiają sie problemy bo wszyscy chcą w mniejszy lub większy, taki lub inny sposób wpłynąć na obrót owej kolejki, bo są miliony powodów, które powodują, żeby wspomniną kolejke ominąć, a to zbyt duża liczba pacjentów, a to brak właściwego nadzoru, a to niepełny etat i ...... wszystko zaczyna się rozlazić. A ja mam spowodować żeby nie rozlazło sie to za bardzo. To z kolei rodzi konflikty i powoduje, że narażam sie wielu osobom, będąc postrzegany jako ten zły. Ech, niewdzięczne to zadanie i szczerze powiem mam już tego powyżej uszu, zresztą powyżej uszu mam też tą pracę i z coraz wiekszym obrzydzeniem sie w niej pojawiam. Bo non stop dostajemy kijem, a nikt nie zadbał o marchewki. Niezmotywowany pracownik to kiepski pracownik. A póki co jedyna motywacja to taka żeby sie zwolnić. Pozdrawiam - niewolnik galery zwanej kliniką chorób wewnetrznych. 




Komentarze: 22

przenitek 22.06.2009 r., 22:39
No dobra, przyznaję, zatem rzeczywiście szkoda, to poszukamy czegoś z mniejszą siłą rażenia, ale lepszym celownikiem ; )
misiek 22.06.2009 r., 22:36
Znalazłbym. I Ty też :)
przenitek 22.06.2009 r., 22:29
Niewinni, a są tacy ?????
misiek 22.06.2009 r., 22:22
Myślę, że kałach byłby lepszy :) Działko samobieżne zbyt duży ma rozrzut i można by trafić niewinną osobę :)
przenitek 22.06.2009 r., 22:01
Nasz kolega z pracy kupował ostatnio Berettę, może spytamy o namiary i zakupimy jakieś działko samobieżne ; ))) ?????
misiek 22.06.2009 r., 20:35
Trzeba przynieść niezłego gnata i... zrobić swoje :)
przenitek 22.06.2009 r., 19:55
I jak to widzisz dzisiaj po powrocie ????
misiek 21.06.2009 r., 21:29
Staraj się staraj, bo coraz czarniej piszesz. Wiem - ja na urlopie, więc nie powinienem... Ale piszę te słowa w przeddzień (przednoc) powrotu do pracy :)
przenitek 19.06.2009 r., 21:46
Dziękuję Pati za pozytywne wsparcie, bo czasami mimo wiary w lepsze brakuje już sił i chęci. Ale będę się starał i postaram się, żeby kolejne wpisy były bardziej pozytywne ; )
pati360@interia.pl 19.06.2009 r., 21:02
a nie mówiłam:D że zawsze może być gorzej z biegiem czasu wszystko bedzie lepsze trzeba w to wierzyć i być pozytywnie nastawionym.Ja tak robię myślałam ze za medycyna nie widze sie w czymś innym a jednak:)powiem szczerze ze bardzo ciekawe sa takie blogi jak ten :)
przenitek 19.06.2009 r., 20:05
Nasz oddział chyba nie jest faktycznie taki najgorszy, ale zawsze ma się marzenia żeby był lepszy. Dzięki za kciuki Pati, pozdrawiam serdecznie ; )))
pati360@interia.pl 19.06.2009 r., 20:01
Oddział pewnie jak odział:) najgorsze niestety te wewnętrzne .....ludzie też są rózni.z najgorszym oddziałem w jakim sie w życiu spotkałam to było na pradze,było w gazetach nie raz opisane:)a wasz mam nadzieje ze nie jest tak zły.Ostatnio miałam okazje zwiedzic troszke szpitale ,małe problemy.i faktem jest ze niestety nie sa to jakies super konforty.a z tym leczeniem przyznaje racje trzeba sie ze wszystkimi niestety liczyc i nie raz nie mozna pomóc.bede trzymała za was kciuki o lepsze jutro .pozdrawiam Pati
przenitek 19.06.2009 r., 16:51
Ech, Pati toż my nic innego przecież nie robimy tylko codziennie bierzemy się w garść i zaciskamy zęby. A narzekamy bo chcemy pomagać ludziom wedle naszej najlepszej wiedzy medycznej, a to w obecnych realiach nie jest możliwe, bo człowieka nie leczy się tylko dobrym słowem i przez zaciśnięte zęby. I zapraszam do nas na oddział to może trochę zmienisz swoją stereotypową skalę ciężkości zawodów. Sama powiedziałaś, że to nie jest praca dla mięczaków, a to o czymś już świadczy.
pati360@interia.pl 19.06.2009 r., 12:08
Od jakiegoś czasu czytam tego bloga byłam zwiazana z medycyna ale na 3roku zrezygnowałam za delikatna byłam do tego i za bardzo przywiazywałam sie do pacjentów którzy jak to życie nieraz odchodza.Po tym wpisie jestem troszke przerażona bo lekarzem zostaje sie wiedzac ze trzeba pomagać tym pacjentom i z powołania a nie tak narzekać na wszyto.Trzeba wziąść sie w garśc zacisnąc zęby i życie toczy sie dalej.Niestety takie jest i każdy wybiera sobie wszystko sam jak to sie mówi jak sobie pościelisz tak sie wyspisz:) a na świeci są o wiele cięższe zawody niż lekarz i ludzie żyja i sobie radza.
przenitek 18.06.2009 r., 21:53
A wszystko co hipo - wyleczymy, w końcu magicy jesteśmy nie ; ))))) zatem zapraszamy. a teraz nie myśl co będzie za 1,5 tygodnia, tylko ciesz się urlopem.
przenitek 18.06.2009 r., 21:51
hippo, hippo, hippo..... tylko mi nie mów że jestem gruby ; )
mumina 18.06.2009 r., 21:43
mam srakę już teraz z powodu spodziewanego powrotu za 1.5 tygodnia... gdy nadejdzie "dzieńprzed" bedę miała hipotonię, hiponatremię, hipochondrię i hipogonadyzm... wogóle jakies takie hippo ze mnie wyłazi pomimo sibutraminy...
przenitek 18.06.2009 r., 20:49
A co do wątku z Lordem to rodzi się w mojej głowie takie być może surrealistyczne marzenie, że pewnego dnia wspólnie podpiszemy wymówienia z pracy i z uśmiechem na twarzy wręczyć go Jego Miłomściwości ; )
przenitek 18.06.2009 r., 20:41
I na co nam było to scalanie oddziałów, człowiek się nabiega a i tak nie jest w stanie zapanować nad wszechobecnym chaosem. Ale za to mamy około 90 łóżkowa internę, że zaśmieje się ironicznie.
kaeri 18.06.2009 r., 17:30
Mumina, przestań myśleć o pracy w czasie urlopu, jasne?!!!
mumina 18.06.2009 r., 10:02
Kolejka jest do dupy... rozrzut pacjentów po pietrach jest do dupy... nikt nie wie o co chodzi i kto się kim zajmuje, a najwięcej czasu zajmuje zapychanie po salach i po piętrach... zawsze tak mówiłam i tego się będę trzymać... mam urlop... mam doła... Takie reminiscencje - z dala od szpitala....
kaeri 17.06.2009 r., 21:33
Głowa do góry, to już ostatnia prosta. Niedługo Lord F. zostanie sam.

Dodawanie komentarza