izba wytrzeźwień

2009-05-28 20:16:32

Obserwując profil pacjentów trafiajacych codziennie na nasz oddział mozna śmiało stwierdzić, że z powodzeniem mogli byśmy szyld Kliniki wymienić na neon z napisem "Izba Wytrzeźwień". Blisko połowa pacjentów nowo przyjetych albo piła, albo pije, a najprawdopodobniej też dalej pić będzie. Większość z nich do zwykli pijaczkowie zgarniani regularnie z ulicy przez zespoły pogotowia ratunkowego wzywane przez patrole policji. Czasem zdarzają się "Kwiatki", tzw "Perełki" polskiego menelstwa, jak mój dzisiejszy pacjent. Młody (niewiele starszy ode mnie), przyjety w nocy nieprzytomny ze stężeniem alkoholu 4,7 %o, to niby nie rekord, ale w mojej karierze jeden z lepszych. Oczywiście po pogotowie zadzwonili troskliwi koledzy niedoli, ci co jeszcze potrafili utrzymac szyjkę butelki, a co za tym idzie i telefon w dłoni bo zaniepokoiło ich i zaskoczyło, że kumpel  ....... stracił przytomność. Przypomne blisko 5 promili alkoholu we krwi, ja bym chyba był nieprzytomny mając gdzieś 1/3 tego stężenia. Ale tzw. VIP widać wprawiony w bojach, nad ranem przejaśniał i przywitał mnie, a raczej jego woń w zielonym sizalowym wdzianku i skarpetkach, które zapewne wyjściowo miały kolor biały, a obecnie szaro - czarny i stanowią jedność, ze skórą jego stóp. Na pytanie o alkohol, poczatkowo stanowczo zaprzeczał, ale po pytaniu skąd w jego organiźmie wzieło sie tak duże stężenie alkoholu, bez żenady odrzekł, że no może z kolegami rozpili "połoweczkę" i to wszystko. Chyba miał na myśli połóweczkę cysterny ; )

Najbardziej wkurza mnie to, że taki pacjent miał juz wykonane TK głowy, USG j. brzusznej, badnia RTG i pełny panel badań laboratoryjnych ot tak. Badań, na których wielu obywateli musi czekać miesiącami, jeśli wogóle się ich doczeka. No może przesadzam, ale ilość pieniedzy jaka jest marnotrawiona, tak nie bójmy sie tego słowa, marnotrawiona na hospitalizacje i leczenie alkoholików jest przerażajaca.

Cóż może specyficzne połozenie naszego szpitala implikuje taki a nie inny profil pacjentów, ale tak naprawdę nie sądzę, żeby w każdym innym szpitalu było pod tym względem lepiej. Zatem jutro czeka mnie kolejny dzień pracy w ...... izbie wytrzeźwień.    




Komentarze: 10

misiek 28.05.2009 r., 23:47
"Izba Wytrzeźwień" przy szpitalu. Hm... Ktoś już rzucał takie hasło.
przenitek 28.05.2009 r., 22:24
O tak, zależy, choć myślę, że tym upojonym wszystko jedno ; ))))
twój mail.. 28.05.2009 r., 21:24
Zależy kto smera :)
mumina 28.05.2009 r., 21:11
...smeranie po pleckach także, he, he...
przenitek 28.05.2009 r., 21:08
A podobno cewnik zasadzony do pęcherza, to bardzo skuteczny środek na przebudzenie dla takich delikwentów ; ))))
przenitek 28.05.2009 r., 21:06
O tak, niewątpliwie ile to czai się możliwości nawiązania przyjaźni i pomocy bliźniemu drapiąc go po pleckach.
mumina 28.05.2009 r., 21:01
...he, he... my lekarze to mamy taką fajną pracę...
misiek 28.05.2009 r., 21:01
Jeden taki w trakcie cewnikowania pęcherza moczowego przebudził się na chwilę komunikując mi płaczącym niemal głosem: "A ja się chciałem tylko zaprzyjaźnić..."
mumina 28.05.2009 r., 20:52
...jeden z moich rekordzistów miał we krwi 8.9 promila... i gdy po 12h intensywnej diurezy forsowanej wypluł rurkę ustnogardłowa, pierwszym co wychrypiał było: "a posmerać po plecach nie ma komu"...
misiek 28.05.2009 r., 20:52
A seria ostrych zapaleń trzustki? Przynajmniej część z nich nie miała w tle alkoholu...

Dodawanie komentarza