kon - ferencja
2009-05-23 21:56:02
Ech dzisiejszy i wczorajszy dzień upłynął mi pod hasłem konferencji. O ile z dnia wczorajszego niewiele pamiętam, bo żyłem, a w zasadzie to nie żyłem po dyżurze i moja aktywność skupiała sie na szukaniu właściwego miejsca co by przysiąść i zasnąć, o tyle w dniu dzisiejszym przypomniałem sobie dlaczego tak nie lubię wielkich konferencji naukowych. Są one pożyteczne, a i owszem, poszerzają naszą wiedzę, pozwalają się zaznajomić z najnowszymi doniesieniami z naszej dziedziny, a czasem nawet zwiedzić piękne miejsca (przykład ostatnia konferencja kardiologiczna w Zakopanem). Ale jest coś, co zawsze na tego typu imprezach strasznie mnie dekompensuje -zachowanie niektórych z Nas, którzy traktują tego typu spotkania, zjajzdy, konferencje jako miejsce tylko i wyłącznie do tego, żeby się najeść, nagromadzić tony bezużytecznych gadżetów oraz uzupełnić kolekcje firmowych długopisów. Niby nie ma w tym nic złego, ale dla mnie jest to żenujące. Jak na horyzoncie podczas konferencji widać kolejkę to możemy być pewni, że stoi ona do darmowego bufetu, albo do stoiska gdzie można zdobyć darmowy mini notatnik lub chińską parasolkę z logo firmy farmaceutycznej. Naprawdę odrobine umiaru, bo śmieją się z nas wszyscy którzy takie zachowanie z boku obserwują. Dziś rozbawiła mnie pani, która do zdobytej uprzednio od jednej z firm torby, niby w ukryciu pakowała skrupulatnie wystawione kruche ciasteczka. No cóż wygladało to delikatnie mówiąc niespecjalnie dobrze ....
.... ale poza tym konferencja pod wzgledem merytorycznym była całkiem udana i pozwoliła mi usystematyzować wiele wiadomości i zdobyć nowe.
Miłego wieczoru : ))))
