Coś

2009-05-18 20:53:43

Coś jest na rzeczy. Niby wszystko jest dobrze, ok i nie ma sie do czego przyczepić. Za oknami wiosna raczy nas ferią kolorów i zapachów, częściej widzi się uśmiech na twarzach mijanych osób. Słoneczko sprawia, że endorfinek w nas jakby więcej, chociażby z tego powodu, że z pracy wychodzi się jeszce przed jego zachodem. No jednym słowem sielanka. I tak jest, jak na wszystko patrzy się z zewnątrz. Piękna bańka mydlana, a w środku pustka, jedna chwila i czar pryska. Ja muszę powiedzieć, żę czuję sie jakoś nie swojo, coś wisi w powietrzu. W pracy niby bez jakiś dramatycznych wydarzeń, życie oddziałeowe zdaje sie toczyć swoim rytmem, ludzie jak zwykle zapędzeni w realizacji swoich obowiązków. Ale jest jakoś inaczej. Może to wpływ po raz kolejny atmosfery panującej na porannych odprawach, na których dzień w dzień jesteśmy uświadamiani i to w niezbyt miły i elegancki sposób (to najłagodniej powiedziane), jakimi to jesteśmy beznadziejnymi lekarzami, którzy ponoszą winę za wszystko co złego się wydarzy (a szcególnie dyżurni). Jesteśmy obarczani za całe zło tego świata, poczynając od tego, że lekarze pogotowia wożą pacjentów wciąż zgodnie z rejonizacją, mimo że ona już dawno nie istnieje, poprzez to że w szpitalu brakuje czesto podstawowych leków, a kończąc na brakach w naszej ukochanej pracy biurowej, bo jak wiadomo liczy się tylko pieczątka i podpis postawiony w odpowiednim miejscu. Bo może poraz kolejny dzięki fikcji dostaniemy ISO 9001. Żenujące. To nas strasznie dekompensuje. Co raz częsciej mniej lub bardziej oficjalnie słyszę głosy, że trzeba zmienić miejsce pracy. Jedni wyrazają to wprost, bez ogródek, a inni pod zasłoną milczenia duszą to w sobie wyładowując gniew i zdenerwowanie na współtowarzyszach niedoli (tak Jaśku to o Tobie, bo bardzo Cię szanuję i lubię, tylko ostatnio za Tobą nie nadążam i chyba moim małym rozumkiem nie pojmuję tego co się dzieje). Wiem, wiem wszyscy jesteśmy zdenerwowani i buntujemy się przeciwko absurdom z którymi codziennie przychodzi nam walczyć i można zaprzeć się i funkcjnować na zasadzie ciągłej negacji, tylko trzeba sobie zadać pytanie: co to zmieni? Owszem cel jest słuszny, idea szczytna, tylko że pewnych idiotyzmów się nie zmieni, bo ich twórcami są idioci, a oni jak wiadomo są pomysłowi.

Na blogu też jakoś smętnie, dawno nie widziałem Muminy, MSI, Żyrafy, Tego Obcego..... Ech no i niektórzy wykruszają się z naszego grona, zmieniając adres swojego blogowania. Mam nadzieję, że nie jest to efekt przejściowych problemów technicznych, które jak widać udało sie okiełznać.

Pozdrawiam serdecznie ; )

 




Komentarze: 32

misiek 19.05.2009 r., 22:54
HORROR
przenitek 19.05.2009 r., 22:02
Mówię materiał na książkę jak znalazł, tylko nie jestem pewien co gatunku literackiego ; ) Sensacja czy kryminał : )
misiek 19.05.2009 r., 21:41
Żyrafko! Zaczynam podziwiać Twój organizm :) Wyszedł już z tylu opresji...
przenitek 19.05.2009 r., 21:01
No niech mnie ktoś przytuli : ) Jestem taki sam jak palec albo coś tam .....
kaeri 18.05.2009 r., 22:38
Ja chcę do domu ;((((
przenitek 18.05.2009 r., 22:35
No i od razu humor mi się nie co poprawił jak z Wami pokonwersowałem, a teraz spać zmykam co by jutro zmęczonym krzywdy pacjentom nie zrobić.
przenitek 18.05.2009 r., 22:33
I to pocieszająca informacja : ))))
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 22:29
No i muszę podkreślić, że trafiałam też na wspaniałych lekarzy i z nimi też jest związanych dużo -tym razem dobrych- opowieści. :-)))
przenitek 18.05.2009 r., 22:29
Stanowiło by to też ostrzeżenie dla wielu z nas jak nie należy postępować i jakich błędów unikać.
przenitek 18.05.2009 r., 22:28
Musisz kiedyś te opowieści zebrać w jednym miejscu i może wydać drukiem pod tytułem "Z pamiętnika młodej pacjentki ..." Myślę, że lektura była by poczytna.
http://zyrafowo.blox.pl/html. 18.05.2009 r., 22:26
Inne historie opowiem przy okazji (niektóre są nawet śmieszne), bo rzeczywiście zebrane razem sprawiają dziwne wrażenie....
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 22:24
To naprawdę tylko niektóre historie... Tak jakoś mi wychodzi, że się zadaję :-)))) Tylko lekarzy stażystów panicznie się boję, bo raz padłam ich ofiarą, do dziś przechodzą mnie ciarki, brrr :-(((
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 22:23
Studiowanie ulotek nie zawsze pomaga, te ostatnie też przeczytałam i co... :-( Poza tym można się przestraszyć ;-)
przenitek 18.05.2009 r., 22:23
Ja się dziwię Żyrafko, że Ty po tych wszystkich przejściach masz jeszcze ochotę zadawać się z bracią lekarską.
przenitek 18.05.2009 r., 22:20
I słusznie czynisz z tymi ulotkami, że je studiujesz wnikliwie, ja tak mam z instrukcjami od różnych sprzętów, chęci są zawsze, tylko niekiedy czasu brakuje i czasami są tego skutki ; )))
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 22:19
...zrobiła się afera, bo z apteki zadzwoniono, że w tej mieszance została zapisana dawka Luminalu pięciokrotnie przekraczająca śmiertelną. Pytali, czy tak to mają robić... No pewnie! Okazało się, że to w ogóle żaden Luminal nie był, tylko coś zupełnie innego, ale kolejny lekarz się zniechęcił... A mnie mieszanka pomogła :-)
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 22:17
To Wam jeszcze opowiem jak kiedyś poszłam do laryngologa, któregoś już z rzędu, bo przez rok co trzy -cztery dni chorowałam na zmianę na anginę, zapalenie uszu i ropne zapalenie gardła, no i trzej lekarze powiedzieli, że już nie mają do mnie siły, więc tak wędrowałam, aż zawędrowałam do pani, która przepisała mi jakąś mieszankę do zrobienia w aptece, pocieszając mnie, że już mi przecież nic nie zaszkodzi.... No i...
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 22:14
A uroki kolczyków odkryłam dopiero niedawno. I żałuję, że uszu nie przebiłam wcześniej! Mówię, że jak nie uszy, to przekłuję sobie nos... :-)
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 22:13
Nie boję się przekłuwania uszu przez mojego :-) Robi specjalizację z ortopedii i chyba by mnie nie pokłuł... :-) co najwyżej by nie wyszło równo
http://zyrafowo.blox.pl/html. 18.05.2009 r., 22:12
kiedy trzeciego popołudnia zaległam w łóżku z tętnem czterdzieści, moja mama stwierdziła, że chyba coś nie tak... No i miała rację. Od tej pory uważnie czytam ulotki :-)
przenitek 18.05.2009 r., 22:12
Naprawdę Żyrafko, Twoje historie mrożą krew w żyłach, nawet naszych lekarskich.
przenitek 18.05.2009 r., 22:10
Ja bym się na taki brawurowy krok, jak przekłuwaniu uszu przez Twojego A. nie decydował. Co by nie zostać jak Van Gogh ; )))))
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 22:10
Mumino, Przenitku, dziękuję :-) Wbrew pozorom mam dużo szczęścia przy braku szczęścia... To już któraś z rzędu taka historia. Najciekawsza zdarzyła się, gdy miałam 15 lat i wybrałam się do kardiologa z tym nieszczęsnym nadciśnieniem, przy którym od dwóch lat łykałam sobie różne tabletki niczym cukierki... Lekarka bardzo dokładnie mnie obejrzała i przepytała, po czym stwierdziła, że powinnam brać jakiś lek, którego dotąd nie "próbowałam". Wahała się tylko czy powinnam brać dwa razy dziennie w większej dawce, czy trzy razy w mniejszej i w efekcie przepisała mi trzy razy w większej, przy czym przekraczało to już dawkę dopuszczalną. W aptece tego nie wychwycili i przez 3 dni brałam wg zaleceń, ale...
przenitek 18.05.2009 r., 22:08
Ja tam jako przedstawiciel tej podobno brzydszej, a już na pewno nie znającej się na modzie części społeczeństwa uważam że dziurawe uszka z wisiorkami zwanymi powszechnie kolczykami są cool ; )
przenitek 18.05.2009 r., 22:05
Świetnie, że jesteście. Od razu mi weselej, mimo , że jak napisałem wcale wesoło nie jest. Żyrafko uważaj na siebie, bo jakoś nie masz szczęścia do specjalistów z naszej branży. Ale jakby co to służymy pomocą. Przynajmniej jak pisze Mumina poleczymy dobrym słowem i śmiechem ; )
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 22:01
Ilekroć zachwycę się jakimiś kolczykami, słyszę: "I to ma być ładne?". Nawet wizja tego, że sam by mi te uszy przekłuł, jakoś go nie przekonała... :-(
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 22:00
Kamukiem?....A cóż to jest? Ale - i przede wszystkim- ja naprawdę nie na wymianę. Wyszywanki obiecałam, z radością wykonałam, a z jeszcze większą przesłałam! :-) Druga część wciąż w przygotowaniu. Poza tym...właśnie jestem na etapie przekonywania mojego A., bym mogła sobie przekłuć uszy, on twierdzi, że to niepotrzebna i oszpecająca dziura w uchu...Zrozum tu mężczyzn! ;-)
mumina@zrzedla.pl 18.05.2009 r., 21:54
I dobrze... tu leczymy tylko śmiechem :) Żyrafko... z jakim kamukiem kolczyki? I kolor jaki? Bo zamawiać będę muzealia, żeby coś znów sklecić....
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 21:37
Dobrze, już nie narzekam :-). Będę grzeczną Żyrafą, która na razie stronić będzie jednak od leczących lekarzy...od blogujących nie!
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.05.2009 r., 21:36
Dobrze, że skończyło się tylko na złym samopoczuciu. Nie dość, że lek jakiejś starej generacji (z działaniami ubocznymi, które po kolei zaliczam), to jeszcze nie stosuje się go u młodych osób, a już zwłaszcza w połączeniu z innym lekiem, który też został przepisany. Do tego wszystkiego, o czym lekarz dobrze wiedział, od wielu lat biorę leki na nadciśnienie (mam je od czwartego roku życia) i tachykardię (coraz większe dawki) , a wspomniany wyżej lek przyspiesza akcję serca...
http://zyrafowo.blox.pl/html. 18.05.2009 r., 21:32
Ja też jestem. Czytam codziennie. Tylko do pisania mi często sił brakuje (troszkę też czasu). Z brakiem sił to chyba nic dziwnego, skoro -jak się właśnie dowiedziałam- lekarz z drugim stopniem specjalizacji półtora miesiąca temu zapisał mi leki, których z czterech powodów nie powinnam brać...
mumina@zrzedla.pl 18.05.2009 r., 21:20
jestem:) tylko, co tu wesołego rzec, jeśli jest tak jak napisałeś....

Dodawanie komentarza