cisza przed ......

2009-05-06 20:13:47

Mam nadzieję, że to co teraz dzieje się u nas na oddziale nie jest tylko chwilową cisza przed burzą. Spokój, mniej pacjentów, można się spokojnie nad nimi zastanowić, zaplanować diagnostykę i zredukować wreszcie narosłe zaległości. Wiem, wiem łudzę się, sielanka nie może trwać zbyt długo bo przecież równowaga przyrodzie musi być. Ktoś musi pracować, żeby odpoczywać (choć to może nietrafione słowo) mógł ktoś.  Jeden mały drobnoustrój o wdziecznej nazwie Clostridium i nieco mniej wdziędznych efektach swojego działania pod postacią biegunki spowodował, że po bardzo długim okresie wreszcie można jakoś konstruktywnie i bez chaosu popracować, a i dużury jak widać po poprzednich wpisach są bardziej lightowe. Od bardzo długiego czasu wreszcie zacząłem o ludzkiej porze wychodzić ze szpitala. Mam czas na załatwianie własnych spraw i zadbanie o to co jest ważniejsze. Ta sytuacja udowadnia też, że nie wszyscy pacjenci muszą trafiać do naszego oddziału i  świat się nie zawali, jeżeli na krótko będziemy zmuszeni wstrzymać przyjęcia. Ale ościenne SOR - y i izby przyjęć już zacierają ręce i czekają kiedy znów zaczniemy być jedynym i najbliższym szpitalem rejonowym (choć podobno rejonizacji nie ma), żeby zasypać nas odesłanymi pacjentami. Ale póki co jest nieżle i mam nadzieję, że pozostanie tak jak najdłużej.  




Komentarze: 3

przenitek 07.05.2009 r., 20:11
Marzenia te duże i te malutkie, szpitale powiatowe mają już systemy informatyczne umożliwiające lekarzowi dostęp do wszystkich badań laboratoryjnych i obrazowych. A my działamy w czasach i systemie jak za króla Ćwieczka. Ślęczymy przy komputerach i stukamy jak te dzięcioły w klawiaturę wprowadzając wynik po wyniku i słowo po słowie. Dobrze że mamy dostęp do telefonów i faksu, jakiś kontakt z laboratorium i RTG jest, choć i tak jak się okazuje najczęstszym nośnikiem informacji są nasze nogi. Nie rozumiem tego stanu rzeczy, a może dyrekcja tak dba o nasza kondycję fizyczną. Ida wakacje czas zrzucić parę kilogramów.
mumina 06.05.2009 r., 23:16
szleńczą-cą pracę to mają rezydenci nad klawiaturą wpisując tony badań, gdy w cywilizowanych szpitalach system wrzuca w kartę to co trzeba na bieżąco...
misiek 06.05.2009 r., 22:53
Już dawno zauważyłem tę literówkę, ale Twój dzisiejszy post pokazuje jaką wcześniej mieliśmy "SZLEŃCZĄ PRACĘ" :)

Dodawanie komentarza