Na froncie bez zmian
2009-04-28 21:17:31
Zgodnie z oczekiwaniami na frontowym, (bo to doskonały przymiotnik okreslający warunki panujace w pracy) odziale chorób wewnetrznych nic sie nie zmienia, żadnych widoków na lepsze jutro. Kiedy już myślisz, że nie może być gorzej, to życie pokazuje Ci, że jednak się mylisz i jednak może być gorzej. Tak było i dzisiaj, już idąc do pracy o poranku wiedziałem że łatwo nie będzie, ale to z czym przyszło mi sie dziś zmagać przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Nie ogarniam juz natłoku obowiąków gubiąc sie w ferworze pracy. Ilość pacjentów, badań do umówienia, liczba druków do wypełnienia jest bliska nieskończonosci.
Ech, narzekam i narzekam, a tu nasza kolezanka jutro zgdaje egzamin specjalizacyjny, zatem trzymam mocno kciuki wiedząc, że będzie dobrze. I to jest to swiatełko w tunelu.
I tak na koniec w woli posumowania jedno jest pewne, to co się dzieje obecnie skłania mnie do tego, żeby nie co inaczej niż dotychczas poukładać priorytety w moim zyciu.
