obojetność

2009-04-27 21:33:14

Poniedziałek jak zwykle okazał się w pracy koszmarem, ile osób udało nam sie przed weekendem wypisać tyle plus kilka gratis przyjeliśmy "pompując" pacjentami oddział do granic mozliwości, a do tego dochodzi jeszcze poweekendowe rozleniwienie i nękające nas nie od dziś braki kadrowe. Długo by o tym pisać, ale po co, każdy z nas zna te problemy, doświadcza ich na własnej skórze. Kiedyś się wkurzałem, denerwowałem, krzyczałem, ale po co chyba lepiej mieć do tego stosunek ambiwalentny, tak jak ja dzisiaj. Łatwiej dzięki temu robić wszystko to co i tak nas nie ominie. Tego świata nie zmienimy zatem trzeba się do niego dostosować, choć mówię to z przykrością, bo taką postawą akceptujemy patologię.

A na dodatek nawiazując do tematu raczenia nas w pracy transparentnym papierem toaletowym, obecnie zakupiono mniej więcej podobnej jakości zielone reczniki papierowe. I słowo zielone jest tu słowem kluczem, bo barwią na ten kolor  wszystko co sie próbuje nim wycierać. Jednym słowem nadają sie one do tego samego co papier tolaletowy, choć moze lepiej ich do tego nie uzywać bo bedzie się potem  miało zielone cztery litery ; ) 

A i na koniec miły akcent w postaci podzękowań dla Żyrafki za piękne, ręcznie robione prezenty, które właśnie do nas dotarły. Wielkie dzięki Żyrafko, jesteś WIELKA : )  

 




Komentarze: 9

przenitek 28.04.2009 r., 20:36
Brakuje nam tego, bo pochłonięci ferworem walki na froncie, zapominamy o nas samych o pielęgnowaniu rodziny, przyjaźni, czy znajomości, a to się prędzej, czy później zemści. Czas się zorganizować i tupnąć nie tylko nóżka, ale porządnie nogą.
inerka 28.04.2009 r., 15:15
Rewelacyjna atmosfera i wartościowi ludzie z poczuciem humoru to zaiste klucz do uniknięcia szaleństwa i załamania nerwowego :) ale może fajniej by było mieć możliwość kontaktu z tymi rewelacyjnymi ludźmi nie tylko w pracy ale też na piwku, przyjęciu, pikniku :)
Inerka 28.04.2009 r., 15:10
Chociaż szara i ciiiicha Mysza ze mnie, ostatnia do stawania na barykadach zgadzam się jak najbardziej z tym, że jeśli sami siebie nie będziemy szanować to i świat bez szacunku będzie na nas patrzył. I o ten własny szacunek naprawdę warto walczyć i czasem nóżką tupnąć :)
przenitek 27.04.2009 r., 21:59
A choć istnieje hasło, że "wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma", to wiem że autentycznie są miejsca, gdzie praca lekarza wygląda normalniej.
przenitek 27.04.2009 r., 21:56
I trzeba zacząć się poważnie rozglądać, coś w tym jest, że odchodzą od nas często nawet fajni i wartościowi ludzie o czymś świadczy. a fajna atmosfera jaka jest pomiędzy nami, nie może nam przesłaniać wielkiej patologii dookoła.
kaeri 27.04.2009 r., 21:50
Szanujmy przede wszystkim siebie. Godząc się na takie traktowanie, tracimy resztki godności. A szpitali jest wiele, do niektórych nawet dotarła cywilizacja.
przenitek 27.04.2009 r., 21:49
Ciężko walczyć o coś na czego realizacje nie widzi się żadnych szans.
przenitek 27.04.2009 r., 21:48
Nadal wierzę, że droga konstruktywnego buntu jest słuszna, choć powiem że co raz mniej mam zapału do jego realizacji, każdy nasz sprzeciw, jest tłumiony w zarodku, my nie potrafimy tak głośno i zajadle walczyć o swoje i to nas gubi.
kaeri 27.04.2009 r., 21:37
A ja mówię nie! Nie można się godzić z taką rzeczywistością, trzeba próbować ją zmieniać. Myślę, że w jedności siła. I gdyby ktoś chciał się przyłączyć do takiej jednej buntowniczki, będzie mile widziany.

Dodawanie komentarza