obojetność
2009-04-27 21:33:14
Poniedziałek jak zwykle okazał się w pracy koszmarem, ile osób udało nam sie przed weekendem wypisać tyle plus kilka gratis przyjeliśmy "pompując" pacjentami oddział do granic mozliwości, a do tego dochodzi jeszcze poweekendowe rozleniwienie i nękające nas nie od dziś braki kadrowe. Długo by o tym pisać, ale po co, każdy z nas zna te problemy, doświadcza ich na własnej skórze. Kiedyś się wkurzałem, denerwowałem, krzyczałem, ale po co chyba lepiej mieć do tego stosunek ambiwalentny, tak jak ja dzisiaj. Łatwiej dzięki temu robić wszystko to co i tak nas nie ominie. Tego świata nie zmienimy zatem trzeba się do niego dostosować, choć mówię to z przykrością, bo taką postawą akceptujemy patologię.
A na dodatek nawiazując do tematu raczenia nas w pracy transparentnym papierem toaletowym, obecnie zakupiono mniej więcej podobnej jakości zielone reczniki papierowe. I słowo zielone jest tu słowem kluczem, bo barwią na ten kolor wszystko co sie próbuje nim wycierać. Jednym słowem nadają sie one do tego samego co papier tolaletowy, choć moze lepiej ich do tego nie uzywać bo bedzie się potem miało zielone cztery litery ; )
A i na koniec miły akcent w postaci podzękowań dla Żyrafki za piękne, ręcznie robione prezenty, które właśnie do nas dotarły. Wielkie dzięki Żyrafko, jesteś WIELKA : )
