papier

2009-04-06 20:19:13

Do napisania dzisiejszego postu skłonił mnie papier i to nie jakiś zwykły tylko ..... toaletowy, jak wiadomo życiowo potrzebny do normalnej egzystencji okazał sie czynnikiem wyzwalajacym do wylania odrobiny żółci na warunki pracy nas lekarzy. I pewnie powiecie ze to głupstwo, nic nie znaczacy fakt, ale .....

No właśnie, ale takie drobne szczegóły tworzą naszą rzeczywistość. Mamy w pokoju lekarskim łazienkę - sukces, a w niej jak to w łazience: kabina prysznicowa - sukces, umywalka - sukces, wc - sukces czyli tzw. składniki stałe, raz zamontowane są i ich nie ubywa, w przeciwieństwie do mydła, ręczników czy wspomnianego już bohatera dzisiejszego postu papieru toaletowego. Najcześciej tych skaładników nie ma, a jeżeli juz są to takiej jakości jak dzisiejszy papier toaletowy: szary, ok. da się znieść, w końcu bez szaleństw nie musi to być od razu Velvet, to nie Hilton tylko szpital, ale sęk w tym, że ten nasz jest praktycznie przezierny nie sposób go urwać, bo rozpada sie w rekach, to irytujące. I niby to takie nic, ale buduje obraz tego jak dba sie o pracownika, a raczej jak się o niego nie dba, zbywając najmniejszym kosztem. Co roku zgodnie z kodeksem pracy obiecuje się nam nowe fartuchy, obuwie, spisuje sie ich rozmiary (tak sie teraz zastanawiam, może tylko dla celów statystycznych, ile kto schudł, lub przytył ; )) i co, i nic jak nie było tych rzeczy tak nie ma. Wyposażenie które jest nam niezbędnie konieczne do pracy musimy kupować sami.

Cóz przyjdzie przywyknąć ; ))))

      




Komentarze: 14

misiek 09.04.2009 r., 22:22
Ten papier jest gorszy chyba od biletu tramwajowego :)
przenitek 08.04.2009 r., 22:15
A zderzenie z rzeczywistością jaką jest przybycie na nasz oddział pacjenta, który tak jak dyrektor ogląda serial o Leśnej Górze jest naprawdę ciekawym doświadczeniem wizualnym i słuchowym ; )
przenitek 08.04.2009 r., 22:09
I zamówili, papier jak to dzisiaj niektórzy orzekli dla chomika. Trzeba sie nieżle namachać żeby go rozwinąć.
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 08.04.2009 r., 04:49
Hmmm, może ktoś z białego domku robi jakieś tajne komplety czytaj studia podyplomowe z zarządzania u doktora Pawła Lubicza czy Jakuba Burskiego. I właśnie się dowiedział, że na internie się bada per rectum, a później były reklamy więc zrobił(a) sobie herbatkę z cytryną, a później zadzwoniła ciocia, babcia, stryjek ... Jak wrócił(a) przed tv, to odcinek się skończył. I teraz za cholerę nie wie co to per coś tam coś tam, do czego to służy .... A zaraz później takie doktory zadzwoniły, że im papier potrzebny i to na już, bo jak nie, to przebadają per coś tam coś tam. No w mordę strzelił jak u Lubicza i Burskiego! No to zamawiamy!!!
przenitek 07.04.2009 r., 22:31
A z tym królowiczem to podobnie jak u nas, tylko nie o kawę ale o papier chodzi : )
przenitek 07.04.2009 r., 22:28
A apropos papieru to w pośpiechy urwiesz go tyle ile mieści sie mieszy opuszkami palców. No z taką ilościa nie powalczysz ; )
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 07.04.2009 r., 11:10
Pozwolę sobie na złośliwy komentarz... kiedyś za wszelkie nieszczęścia odpowiadała stonka, cykliści, Żydzi etc. Teraz trendy, zwłaszcza wśród tzw. elit (pożal się Boże) politycznych, jest zwalanie wszystkiego co się nie uda (brak autostrad, brak stadionów, brak mostów, a także brak papieru toaletowego, długopisów itd.) na ustawę (sic!) o zamówieniach publicznych. Szkopuł w tym, że od marca 2004 obowiązuje ustawa Prawo zamówień publicznych, a ta zasadniczo różni się od wcześniejszej ustawy o zamówieniach publicznych. Może właśnie w tym problem, że dla niektórych czas się zatrzymał (nota bene już 16 i 17 nowela na tapecie). Papier "do twarzy" jest opisywany przy pomocy kodu CPV (by ktoś z UE nie znający polskiego wiedział, że może w przetargu w Polsce się zainteresować)... tyle że nie tak dawno papier był w dwóch grupach... razem z serwetkami, ręcznikami papierowymi, ale także w drugiej z tekturą i podobnymi. Może ktoś zapomniał o zmianie słownika CPV i posługuje się starym i do tego kodem nie z tej grupy. A na koniec taka anegdota z życia ... Zamawiający (dyrektor czy kierownik DZP przy pomocy działu ZP) zamawiał kawę. Miał być Jacobs królewski, ale ponieważ tego nie wyartykułowano firma dostarczyła Pedrosa czy coś takiego. Kręcenie nosem ucięli krótko... jaki królewicz taka kawa :-)
przenitek 07.04.2009 r., 07:11
Jak zwykle dupne tematy górą ; )
misiek 06.04.2009 r., 23:00
To znowu pisałem ja misiek :)
twój mail.. 06.04.2009 r., 22:58
Patrząc na naszą extraklasę, to ja dziękuję :)
mumina@zrzedla.pl 06.04.2009 r., 22:20
Michu - EXTRAKLASY, EXTRAKLASY :)
misiek 06.04.2009 r., 20:56
Poprzedni komentarz napisałem ja misiek, lekarzyna nie wiem której klasy :)
twój mail.. 06.04.2009 r., 20:55
Znowu kloaczne tematy :)
mumina@zrzedla.pl 06.04.2009 r., 20:42
już dawno chciałam podjąć temat tego papieru i proszę... znów dupne tematy :) Koszmarny jest On, spędza sen z powiek dyżurnego i zniechęca do pośpiechu przy... nie daj Bóg coś z nagła na Oddziale i przepadłeś, bo On nieśpieszny jest do wyjścia z czeluści pojemnika a jak już wyciągniesz, to raczej kłąb strzępków, którymi nie wiadomo jak się... i czy w ogóle warto... ehhh... dola lekarza... ehhhh....

Dodawanie komentarza