papier
2009-04-06 20:19:13
Do napisania dzisiejszego postu skłonił mnie papier i to nie jakiś zwykły tylko ..... toaletowy, jak wiadomo życiowo potrzebny do normalnej egzystencji okazał sie czynnikiem wyzwalajacym do wylania odrobiny żółci na warunki pracy nas lekarzy. I pewnie powiecie ze to głupstwo, nic nie znaczacy fakt, ale .....
No właśnie, ale takie drobne szczegóły tworzą naszą rzeczywistość. Mamy w pokoju lekarskim łazienkę - sukces, a w niej jak to w łazience: kabina prysznicowa - sukces, umywalka - sukces, wc - sukces czyli tzw. składniki stałe, raz zamontowane są i ich nie ubywa, w przeciwieństwie do mydła, ręczników czy wspomnianego już bohatera dzisiejszego postu papieru toaletowego. Najcześciej tych skaładników nie ma, a jeżeli juz są to takiej jakości jak dzisiejszy papier toaletowy: szary, ok. da się znieść, w końcu bez szaleństw nie musi to być od razu Velvet, to nie Hilton tylko szpital, ale sęk w tym, że ten nasz jest praktycznie przezierny nie sposób go urwać, bo rozpada sie w rekach, to irytujące. I niby to takie nic, ale buduje obraz tego jak dba sie o pracownika, a raczej jak się o niego nie dba, zbywając najmniejszym kosztem. Co roku zgodnie z kodeksem pracy obiecuje się nam nowe fartuchy, obuwie, spisuje sie ich rozmiary (tak sie teraz zastanawiam, może tylko dla celów statystycznych, ile kto schudł, lub przytył ; )) i co, i nic jak nie było tych rzeczy tak nie ma. Wyposażenie które jest nam niezbędnie konieczne do pracy musimy kupować sami.
Cóz przyjdzie przywyknąć ; ))))
