Cała prawda
2009-04-05 11:51:00
Brak funduszy, gigantyczne kolejki do specjalistów, brak kadry, przestarzałe metody leczenia tak wg. opublikowanego w Brukseli corocznego rankingu o dostepności do służby zdrowia wyglada ona w Polsce. Wg. jego autorów zajmując 25 miejsce jesteśmy w tzw. "ogonie" Europy razem z takimi krajami jak Rumunia, Bułgaria i Porugalia. Nasi sąsiedzi: Czechy, Węgry i Słowacja wypadają znacznie lepiej, a dlaczego, a to dlatego, że zreformowały już swój system opieki zdrowotnej, a my wciąż nie, bo na wszystko jest czas tylko nie na to co najważniejsze. Wg. ekspertów, autorów w/w raportu najlepiej leczyć sie w Danii Niemczech i Finlandii. My wypadamy "blado" na tym tle głównie ze wzgędu na zbyt długie terminy oczekiwania na wizytę u specjalisty (choć to uważam, że wynika to ze źle funkcjonującej podstawowej opieki medycznej), a także zbyt długie terminy oczekiwania na operację. Ogromnym problemem jest również dostęp, a także refundacja przez NFZ nowych leków, a szczególnie nowoczesnych terapii przeciwnowotworowych. Mamy przecież jeden z najmniejszych w Europie odsetek wyleczenia chorób onkologicznych. Oczywiście cały raport w prasie (dla dramaturgii) okraszony był historiami zwykłych pacjentów i pacjentek, oczekujących np. na opercje guza sutka po 8 - 9 miesięcy, aż zmiana, którą mieli, stanie się nieoperacyjna.
I wiecie co,przypomniał mi sie ten raport jak wczoraj przejeżdżałem obok Centrum Onkologii w Warszawie i tak sobie pomyślałem bazując na obserwacji z własnego podwórka i relacjach pacjentów, że dostępność do specjalisty i nowoczesnych technologii to jedno, a drugie to sposób traktowania tego pacjenta, który trafia przestraszony, zdezorientowany do tego wielkiego molocha, a tam z nikąd pomocy. Ta grupa pacjentów, która wymaga od nas szczególnej opieki, szczególnego zaangażowania i podejścia jest najprawdopodobniej najgorzej traktowaną grupą, nie znajdując myśle najważniejszej pomocy - psychologicznej.
Przepraszam, że taki temat przy niedzieli, ale tak minie jakoś naszło. Pozdrawiam
