Dzień Niedobry
2009-03-13 20:52:50
Ech to miał być dobry dzień, bo przecież to piątek, w perspektywie weekend, a dla mnie także ostatni dzień w pracy przed urlopem. Idąc rankiem do szpitala wiedziałem, że czeka na mnie wiele obowiązków, bo jak to przed urlopem trzeba zakończyć wiele spraw, a te których się nie da przekazać innym kolegom, którzy wiadomo i to zrozumiałe nie cieszą się, ze ubywa ludzi do zwykłej normalnej roboty. Zatem z wyrzutami sumienia, że ide na urlop i że zostawiam ich w tej przecież nie różowej rzeczywistości i po porannej sprzeczce z koleżanką (notabene zupełnie niepotrzebnej) ruszyłem do zaplanowanych zadań. Bez humoru, bez motywacji przystapiłem do brnięcia przez tony papierów, które mi pozostały do wykończenia. Szło mi to jak przysłowiowa "krew z nosa", ale dałem radę. Teraz po powrocie do domu, potwornie zmęczony marzę tylko o tym żeby się wyspać i jutro obudzić się w lepszej rzeczywistości, wierzę w to, bo podobno "po nocy przychodzi dzień, a po deszczu słońce"
Pozdrawiam
