Ulga i radość
2009-03-11 20:21:29
Radosny dzień w naszej pracy dzisiaj nastał. Dwoje naszych znamienitych kolegów (a w woli ścisłości to koleżanka i kolega) zdało (i to jak) pisemny egzamin specjalizacyjny. Miło ich było wreszcie po tak długim czasie widzieć uśmiechnietych, i choć zmeczenie na pewno było wielkie to radośc z nich tryskała. Na ich cześć hip, hip huraaaaaa : )))))) A i my cieszyliśmy się co nie miara bo kto trzymał kciuki i zdrowaśki odmawaiał całe wieczory i ranki no wiadomo my, my, my i rościmy sobie prawa do sukcesu, hi, hi ; ))))))). Dużo wyrzeczeń ich te przygotowania do egzaminu kosztowały, ogrom stresu i kolejne nieprzespane noce i jak człowiek tego nie przeżyje (tak jak ja na przykład) sam na własnej skórze to nie bedzie wiedział o czym mowa. To wszystko jeszce przedemną taki jak i tony ołowków i zakreślaczy do pogryzienia podczas szaleńczej nauki, a czas szybko leci, za szybko. A wydawać by sie mogło, że dopiero co zaczynałem specjalizacje, a juz jestem w jej połowie.
Jeszcze raz ogromne gratulacje i oby coraz wiecej takich chwil w naszej pracy.
Pozdrawiam
