Wciąż optymista

2009-03-05 21:25:31

Ech, a ja mimo wszytko pozostanę przy swojej strategii bycia optymistą, nie wiem czy pomga i na jak długo, ale chyba jest mi jakoś lepiej. Dzis czwartek w bliskiej perspektywie piatek, a w nieco dalszej weekend, szcęśliwie wolny więc znowu parę chwil poświęconych dla siebie i dla najblizszych. Błogi odpoczynek i jak tu sie nie cieszyć. Ale zeby nie było tak rózowo do tej beczki miodu dodam łyzkę dziegciu. Po przeczytaniu jednego z ostatnich wpisów "Tej obcej", która pisała o problemach, kolejkach i trudnościach w tzw. podstawowej opiece zdrowotnej, stwierdzam żę kryję sie za tym wiele prawdy. A obserwuję to codziennie z moimi koleżankami i koloegami hospitalizując na oddziale dziesiątki, a nawet setki pacjentów na miesiąc, których schorzenia spokojnie mógł by kontrolować i leczyć lekarz pierwszego kontaktu. Dlaczego tak nie jest. Otóz całą nagą prawdę odsłaniają już pierwsze słowa rozmowy z pacjentem, który na zadane pytanie dlaczego z banalnym często problemem zgłosił sie na izbę przyjęć, a nie do lekarza I - go kontaktu z rozbrajająca szczerością mówi, że albo za długo  musiał by czekać na wizytę, albo że czuje że jego lekarz nie poswięca mu wystarczająco dużo uwagi. Lepiej pacjenta wysłać  z kwitkiem do specjalisty niż samemu zająć sie problemem. To jedna strona medalu, zaś druga to taka, że  na jednego lekarza POZ przypada zbyt wielu pacjentów i nie są zachowane właściwe proporcje. Lekarz mając w swiaomości kolejkę oczekujacych chorych, którzy często gestą dodatkowo sie awanturują nie jest w stanie poświęćić pacjentowi wystarczająco dużo uwagi i czasu, a to jak lawina pociąga za soba dalsze konsekwencje. Dlatego w środku nocy na izbe przyjęć zgłaszają sie pacjenci chociażby ze źle kontrolowanym od dłuzszego czasu nadciśnieniem tetniczym. Ręce opadają I normy NFZ normami, a rzeczywistość sobie.       




Komentarze: 34

kaeri 05.03.2009 r., 23:03
Ja też spadam, bo jutro dyżur. Ciao :*
przenitek 05.03.2009 r., 23:03
Musowo dopalacze, a apropos to i ja zmykam bo jutro to zdaje mi sie żadne dopalacze nie pomogą jak się zaraz nie położę : ) Buźka : )
kaeri 05.03.2009 r., 23:01
Butelki butelkami, ale te siatki - pewnie pełne zioła!
przenitek 05.03.2009 r., 22:59
Rzeczywiście jej pacjenci wygladali jak sklonowani, kto wie co ona nosiła w tych butelkach :)
misiek 05.03.2009 r., 22:53
cholera! dawno mnie nie było w pracy. wypadłem z obiegu. zatem wracam do gitelmanów, barrterów, fanconich i innych bestii. może zaglądnę na blog jutro. trzymajcie się ciepło :)
kaeri 05.03.2009 r., 22:53
A może ona testowała na pacjentach jakieś nowe przyspieszone metody in vitro? Albo coś jej się wymknęło spod kontroli. Jedno jest pewne - do tego bloga za cholerę nie dotrze :D
przenitek 05.03.2009 r., 22:51
Ja to pić musiałem po każdej rozmowie z Grażką
przenitek 05.03.2009 r., 22:50
Chociaż pracujac z Siostra Grażyną Od Rozmnożenia Chorych nie byłem tego taki pewien.
kaeri 05.03.2009 r., 22:48
A czekaj, ty cały czas do ciotki pijesz :D
przenitek 05.03.2009 r., 22:47
He, he i bez psychologa sobie z tym poradzimy.
kaeri 05.03.2009 r., 22:47
Wciąż unikasz ciemnych kubeczków? :)
przenitek 05.03.2009 r., 22:47
Tak to jest jak sie czajnika elektrycznego nie umie obsługiwać : )
misiek 05.03.2009 r., 22:46
aha - ciocia grażyna to ten gość znamienity! no wszystko zaczyna się układać. jakiś psycholog - tak?
przenitek 05.03.2009 r., 22:41
Oczywiście w końcu jestem ukrywajacym sie demonem
przenitek 05.03.2009 r., 22:41
Patrz jaki skromny ; )
kaeri 05.03.2009 r., 22:41
Dodajmy, że uczyniła to bezbłędnie :)
przenitek 05.03.2009 r., 22:39
W każdym razie Graża to osoba, która po wnikliwej 3 miesiecznej obserwacji mnie jako prowadzacego kolejkę pacjentów, nakresliła mój profil psychologiczny : )
misiek 05.03.2009 r., 22:38
znamienity powiadasz. który to?
kaeri 05.03.2009 r., 22:38
Ciocia Grażyna - temat rzeka :) Warto posłuchać, żeby się odstresować przed egzaminem :D
przenitek 05.03.2009 r., 22:37
A bo Ty Graży nie znasz, ale to temat na dłuzszą rozmowę.
przenitek 05.03.2009 r., 22:36
A rozmówki kwitna , dzisiaj jak mówiłem jest dobry dzień, tym bardziej że dołączył do nas tak znamienity i długo oczekiwany gość.
misiek 05.03.2009 r., 22:36
o czym wy gadacie?
przenitek 05.03.2009 r., 22:35
Chętnie, dla mnie latte i może choć nie wiem czy mogę kawałek sernika : )
kaeri 05.03.2009 r., 22:34
Ej, mówiłeś o uściskach, a nie o agresji słownej.
przenitek 05.03.2009 r., 22:33
O tak. Nie moge dopuscić do tego, żeby niespełniły sie jej słowa i oczekiwania. Będzie jatka.
kaeri 05.03.2009 r., 22:33
Może zrobię kawę? :D
misiek 05.03.2009 r., 22:32
ja sobie tak wlazłem, a tu widzę rozmówki kwitną :)
kaeri 05.03.2009 r., 22:29
Szkoda, że nie zobaczy tego ciocia Graża :)
przenitek 05.03.2009 r., 22:26
Ano, i nie bedzie litości.
kaeri 05.03.2009 r., 22:24
Ło matko! ;)
przenitek 05.03.2009 r., 22:23
I tak Cię jutro usciskam : )
kaeri 05.03.2009 r., 22:20
Ech, kto z kim przystaje... ;)
przenitek 05.03.2009 r., 22:18
No nie mogę przecież odstawać od grupy :)
przenitek 05.03.2009 r., 21:49
Ano, przecież sam nie raz resztką sił na izbie przyjmowałeś pacjentów z ordynarnym, najzwyklejszym, zapaleniem oskrzeli i gdzie POZ, gdzie tzw. NPL. Ech szkoda gadać.

Dodawanie komentarza