list pana prof. janusza Zawadzińskiego o muzueum medycyny w Warszawie polecamy!

2010-03-24 00:06:36

Doceniam pomysł stworzenia placówki popularyzującej medycynę. Jednak trzydziestoletnia historia zmagań o powstanie takiej instytucji wskazuje na skalę trudności. Większe zrozumienie u decydentów miało powstanie Muzeum Komunizmu „Socland”, które można zwiedzać w podziemiach Pałacu Kultury i Nauki. W Muzeum Techniki znajduje się od 1955 roku manekin ludzki, wykonany z przezroczystego tworzywa. Wciśnięcie odpowiedniego guzika oświetla wybrany narząd, każdy w innym kolorze. Wygląda na to, że jeszcze długo będzie spełniać ważną rolę edukacyjną wśród rzesz polskiego społeczeństwa.

Pragnę jednak powrócić do zasadności, wręcz konieczności stworzenia zwykłego „muzeum z gablotami i preparatami”, o którym wspomniano w artykule. Od dziesięcioleci wyrzucane są ze szpitali na śmietnik zużyte narzędzia i sprzęt medyczny, z których wiele ma wartość historyczną oraz dydaktyczną Także giną bezpowrotnie i bezmyślnie cenne akta. W latach siedemdziesiątych pracowałem w warszawskim Szpitalu PSK nr 1. Obecnie powrócił do historycznej nazwy Szpitala Dzieciątka Jezus. Dzięki poparciu dyrektora szpitala zgromadziłem i zabezpieczyłem wartościowy pod względem historycznym sprzęt, który przetrwał tylko rok. Nowo powstała komisja kasacyjna poleciła wynieść cały zbiór z budynku i zniszczyć, co też się stało. Kiedy dowiedziałem się o tym fakcie, pobiegłem na miejsce tragedii i z całego zbioru pozostała góra złomu. Cudem przetrwała masakrę łyżka do zupy z przedwojennego wyposażenia szpitala. Trafiona młotem wbiła się w mokrą ziemię. Na rękojeści widnieje napis „Szpital Dz. Jezus”. Widelec nie miał takiego szczęścia i przepadł. Znajomy lekarz opowiedział mi po latach ciekawe zdarzenie. Kiedy część klinik przeniosła się do nowo wybudowanego Szpitala CSK nr 1, w jednym z budynków zauważył w stercie papierów przygotowanej do zniszczenia wystające dwie jak się okazało akwarele sygnowane przez Le Bruna. Był to chirurg, niezwykle uzdolniony artystycznie, pracujący w tym budynku przed wojną. Jego antenat był nadwornym rzeźbiarzem Stanisława Augusta.

Kolejne zdarzenie z tamtych latach miało miejsce w Klinice Okulistycznej. Dowiedziałem się, iż na strychu kliniki znajduje się archiwum gromadzące zbiór historii chorób sięgający lat przedwojennych. Najciekawsze pod względem historycznym były dokumenty z lat okupacji. Wziąłem do ręki kilka historii z września 1939 roku. Ciarki przechodziły mi po plecach kiedy czytałem opisy badania przy przyjęciu kolejnych chorych. Podaję przykładowo z pamięci. „Chora lat 50 wydobyta z gruzów budynku Hoża 9. Rozległa rana gałki ocznej, oraz powieki górnej po stronie prawej” kolejny opis „ Mężczyzna lat 30, po wybuchu bomby Wilcza 60” itd. Niezwykła, przejmująca dokumentacja cierpień ówczesnych warszawiaków.

Prof. Garnuszewskiego poznałem w połowie lat sześćdziesiątych w Szczecinie w czasie moich studiów. Dziesięć lat później odwiedziłem go w Szpitalu Wolskim przy ulicy Kasprzaka. Oprowadził mnie po dopiero co zorganizowanej wystawie zgromadzonego w okresie kilku lat zabytkowego sprzętu medycznego, pochodzącego z warszawskich szpitali. Samych aparatów odmownych było ponad pięćdziesiąt. Wtedy także po raz pierwszy zobaczyłem okulary prof. Zeylanda, przydepnięte i uszkodzone przez ss-mana wykonującego egzekucję w Szpitalu Wolskim na Płockiej. Wkrótce prof. Garnuszewski stracił serce do swojej kolekcji na korzyść akupunktury. Został krajowym konsultantem w tej dziedzinie. Stworzył Stołeczne Centrum Akupunktury. Zbiór trafił do Szczecina. Istnieje pilna potrzeba rewindykacji „warszawskiej kolekcji sprzętu medycznego”. Umożliwia to precedens, gdyż warszawiacy oddali szczecinianom konny pomnik Condotiera Colleoniego. Problem w braku lokalu i profesjonalnie przygotowanych muzealników czujących temat. Potrafiących pozyskiwać ciekawe okazy z rożnych instytucji, także od osób prywatnych.

GBL, a szczególnie Dział Zbiorów Specjalnych na ul. Jazdów 1A posiada kilka witryn i gablot wypełnionych niezwykłymi pamiątkami po znanych medykach warszawskich, ale nie ma możliwości i powierzchni magazynowej do nawet tymczasowego przetrzymywania zabytkowego sprzętu medycznego. Przy okazji dyskusji nad bardzo kontrowersyjnym projektem budowy muzeum okrakiem nad Trasą Łazienkowską, w pobliżu Zamku Ujazdowskiego zachodzi podobno możliwość zagrożenia dla Działu Zbiorów Specjalnych, którego zasób to "genealogia medycyny warszawskiej". Jeżeli to prawda, to środowisko lekarskie, ale także warszawiacy powinni żywo zaprotestować, włącznie z zadymą w Al. Ujazdowskich oraz przed ratuszem.


Proponuję na zakończenie obejrzeć kilka ciekawszych okazów z mojego zbioru, który w przyszłości chciałbym przekazać do właściwej placówki, chociażby do GBL-u.

Zdjęcie przedstawia miskę cyrulicką z początku ubiegłego wieku. Był to zarazem znak cechu cyrulików, balwierzy i chirurgów. Kolejność dowolna. Koledzy chirurdzy mogliby rozważyć możliwość powrotu do korzeni i ponowne przyjęcie tego historycznego wyróżnienia.

img91.imageshack.us/img91/2613/img9656copy.jpg
Sześć niderlandzkich płytek ceramicznych w charakterystycznym stylu i kolorze Delft Blauw, przedstawiających scenę zabiegu wykonywanego przez chirurga, jak głosi niewidoczny u góry napis. Zwraca uwagę miska cyrulicka na oknie.

img188.imageshack.us/img188/9342/image0012u.jpg
Flebotom, czyli puszczadło cyrulickie. Przyrząd ten służył do upuszczania krwi, poprzez nacięcie jednej z obwodowych żył. Jeden z najstarszych poza lewatywą zabiegów w medycynie. Wykonany na początku ubiegłego wieku w znanej warszawskiej firmie „Bieńkowski”, która mieściła się w zlikwidowanym przez władze carskie kościele św. Benona na Nowym Mieście. Firma ta produkowała narzędzia rolnicze, chirurgiczne, a w okresie Powstania Styczniowego także kosy. Przed wojną luksusowe sztućce. Istniała do sierpnia 1944. Po wojnie reaktywowana, ostatecznie kilka lat temu padła.

img91.imageshack.us/img91/8137/noep.jpg
Łyżka z kompletu sztućców, które otrzymywał przy przyjęciu do Szpitala Dzieciątka Jezus każdy chory. Były w użyciu jeszcze po wojnie, wyparte później przez znane aluminiowe produkty firmy „Stojadła”.

img405.imageshack.us/img405/7686/szpitaldzjazuscopycopysl0.jpg

Łączę wyrazy szacunku

Janusz Zawadzińsk



Nie dodano kategorii

Komentarze: 0

Nie dodano komentarzy.

Dodawanie komentarza