szpital unplugged...
2010-07-14 00:24:37
...niby w trakcie urlopu a wylądowałam na godzinkę w szpitalu po południu... właśnie zdechł prąd a wraz z nim możliwość chłodzenia Sinobrodym, wypisy, dostęp do radiologii i wyników badań laboratoryjnych - cud boski, że nie piszemy zleceń w sieci i nie robimy tamże obserwacji... dusznica normalnie bolesna w lekarskim, ale wesołe nastroje nie opuszczały braci, normalka - w kupie fajnie :))) a dlaczego mnie tam ciągnie nawet w trakcie urlopu??? Zasilanie awaryjne bździło się malutkim światełkiem na SOR-ze, dyżurny nie nawiązywał kontaktu wzrokowego...
Przyczyną w/w zdechnięcia sieci okazał się być uszkodzony kabel gdzieś na mieście, najpierw obezwładniło Dolny Mokotów a nastepnie także i Górny aż po Wyścigi Konne na Służewcu... kto przegryzł - nie wiadomo... dlaczego przegryzł - nie wiadomo... ciekawostką jest, że ok. 10 dni temu sytuacja taka miała już miejsce, więc chyba żre coś te kable w upalne lato regularnie i z uporem... może mocnych doznań potrzebuje biedactwo... albo nie zdążyło na koncert AC/DC...
czytaj resztę »
Remont za pasem...
2010-06-23 19:50:46
Tytuł brzmi dwuznacznie... wiem... ale proszę szanownych Kolegów o spokój 
Nie mam zamiaru robić sobie liposukcji, kilogramy oraz skórny nadwymiar zwalczam ciężką pracą i zdrowszym odżywianiem...
Rzecz będzie o remoncie naszej Kliniki i TO(!) dopiero jest dwuznaczny temat... z założenia remontowane ma być piętro, bo tam już tynk spod farby wyłazi, na niemal żadnej lampie nie ma klosza, PCV po tupnięciu na początku korytarza unosi się falą aż po jego kres a materace w łóżkach smętnie zwisają po podłogę... mnożyć by można takie widoki, lecz po co? Po prostu jest tam smutno, brzydko i szaro...
Już tylko tydzień do pierwszego uderzenia kilofem a wciąż brak zarządzeń o wstrzymaniu przyjęć do Kliniki... pacjenci ciągną falą, niczym na spływie kajakowym, tama w postaci SOR-u nic nie daje - nie da się odpisać donikąd ciężko chorego człowieka... w ten sposób, albo nie zaczniemy rozwałki na czas, albo ponownie zaistnieje sytuacja jak w trakcie remontu parteru 10 lat temu, kiedy to astmatyk z nebulizatorem był przedzielony od rąbiącego tynk fachowca zasłonką w postaci plastikowej płachty... a w takim przypadku życzę szczęścia i sukcesu leczniczego zarówno chorym jak ich lekarzom prowadzącym 
A Panom Fachowcom życzę miłej zabawy w naszej Klinice 
czytaj resztę »
Taka Karma :(
2010-06-15 17:33:29
...Misiek pewnie nazwałby mój wczorajszy dyżur "kolejną wielką medyczną przygodą"... i tak mi się wydawało aż do porannej odprawy... Ci, którzy mnie znają wiedzą, że narzekam wtedy, kiedy już naprawdę jest kiepsko a generalnie dobry nastrój trzyma się mnie, jak rzep psiego ogona... no i mogę powiedzieć, że dziś to się czuję, jakby mnie z ogona walnęło, ponieważ...
...przyjęć nawet nie było tak wiele - dałam radę obrzękowi płuc, wykluczając po drodze zawał i zatorowość płucną... poradziłam sobie z hiponatremią hipoosmolarną i niedrożnością. Nie straszna mi była perforacja jelita grubego - rozpoznanie na czas, operacja na chirurgii bez powikłań, pacjent uratowany... nie przeraziła mnie kobieta z zaburzeniami świadomości i przełomem nadciśnieniowym, który okazał się wikłać krwawieniem śródczaszkowym - wszystko się udało rozpoznać, leczyć jak należy i zoperować, kiedy tzw. "proszki" (cytat z Kornika, partnera w szpitalnym interesie) nie podziałały... reanimacyjny zespół nie zawiódł w niewydolności oddechowej u chorego z neurogennym obrzękiem płuc a zaburzenia krzepnięcia u chorej z uogólnionym zakażeniem okazały się na szczęście nie być DIC... i co z tego????
...a to, że największa medyczna przygoda nie daje satysfakcji, jeśli na odprawie po tym dyżurze szef miesza cię z błotem, bo po prostu wstał lewą nogą z łóżka... tak bez konkretnej przyczy i za nic...
...nie będę nigdy Wielkim Szefem... nie mam zadatków na Prawdziwego Twardziela...
...jestem miła i szanuję kolegów oraz ich ciężką pracę...
Taka Karma 
Taka Mumina 

czytaj resztę »
