szpital unplugged...

2010-07-14 00:24:37

...niby w trakcie urlopu a wylądowałam na godzinkę w szpitalu po południu... właśnie zdechł prąd a wraz z nim możliwość chłodzenia Sinobrodym, wypisy, dostęp do radiologii i wyników badań laboratoryjnych - cud boski, że nie piszemy zleceń w sieci i nie robimy tamże obserwacji... dusznica normalnie bolesna w lekarskim, ale wesołe nastroje nie opuszczały braci, normalka - w kupie fajnie :))) a dlaczego mnie tam ciągnie nawet w trakcie urlopu??? Zasilanie awaryjne bździło się malutkim światełkiem na SOR-ze, dyżurny nie nawiązywał kontaktu wzrokowego...

 

Przyczyną w/w zdechnięcia sieci okazał się być uszkodzony kabel gdzieś na mieście, najpierw obezwładniło Dolny Mokotów a nastepnie także i Górny aż po Wyścigi Konne na Służewcu... kto przegryzł - nie wiadomo... dlaczego przegryzł - nie wiadomo... ciekawostką jest, że ok. 10 dni temu sytuacja taka miała już miejsce, więc chyba żre coś te kable w upalne lato regularnie i z uporem... może mocnych doznań potrzebuje biedactwo... albo nie zdążyło na koncert AC/DC...

 

 




Komentarze: 5

jpl.wawa 19.07.2010 r., 21:41
jakiś potwór kabelkowy lub potwór co zjada osłonki kabli... albo krasnoludki. A co do muzy to jest to jeden z tych kawałków (gdy puszczą w radiu) że natychmiast trzeba zatrzymać auto na poboczu ... bo oj niebezpiecznie się robi.... i jakiegoś angusowego kroku się dostaje... nawet na siedząco mersi bokur...
mumina 14.07.2010 r., 22:36
...hmmmm.... racja :)
misiek 14.07.2010 r., 22:24
Chyba raczej zapach oddziału chorób wewnętrznych - łatwiej trafić do niejednego pacjenta...
mumina 14.07.2010 r., 19:05
...słynny pomysł kolacji po ciemku, aby zwiększyć jakość doznań smakowych przybywa w progi szpitala - ciekawe jakie doznania wzmaga leczenie po ciemnku? Stres dyżurnego?
misiek 14.07.2010 r., 09:43
W nocy także były braki w dostawie energii elektrycznej... To musi być ekstra efekt. I jakie przeżycie dla dyżurnych...


Aby dodać komentarz musisz posiaddać bloga, lub zalogować się