szpital unplugged...
2010-07-14 00:24:37
...niby w trakcie urlopu a wylądowałam na godzinkę w szpitalu po południu... właśnie zdechł prąd a wraz z nim możliwość chłodzenia Sinobrodym, wypisy, dostęp do radiologii i wyników badań laboratoryjnych - cud boski, że nie piszemy zleceń w sieci i nie robimy tamże obserwacji... dusznica normalnie bolesna w lekarskim, ale wesołe nastroje nie opuszczały braci, normalka - w kupie fajnie :))) a dlaczego mnie tam ciągnie nawet w trakcie urlopu??? Zasilanie awaryjne bździło się malutkim światełkiem na SOR-ze, dyżurny nie nawiązywał kontaktu wzrokowego...
Przyczyną w/w zdechnięcia sieci okazał się być uszkodzony kabel gdzieś na mieście, najpierw obezwładniło Dolny Mokotów a nastepnie także i Górny aż po Wyścigi Konne na Służewcu... kto przegryzł - nie wiadomo... dlaczego przegryzł - nie wiadomo... ciekawostką jest, że ok. 10 dni temu sytuacja taka miała już miejsce, więc chyba żre coś te kable w upalne lato regularnie i z uporem... może mocnych doznań potrzebuje biedactwo... albo nie zdążyło na koncert AC/DC...
