...niszowy mężczyzna :)
2010-06-27 00:26:24
Szurając dziś myszką po necie trafiłam na bloga Madzik Monster, który powstał ku chwale niszowych mężczyzn... mężczyzn o niełatwej urodzie... mężczyzn o niepokojącym stylu bycia i życia :))))) Ja cię kręcę... same moje typy tam siedzą, jeden nad drugim - wypas jak w raju... a we wpisie z kwietnia kto? STING! Toż to mój typ od maleńkiego dzieciństwa :) Dziś posnuję gadkę o facecie z moich młodzieńczych marzeń :)
Pierwszą otrzymaną od Ojca dorosłą płytą było "Nada Como El Sol" (1988) z utworami w języku hiszpańskim i portugalskim - aż wrzała młoda krew i jak tu nie wpaść w zachwyt i uzależnienie ;)
A potem odkryłam dzięki nieocenionemu Prof. Andrzejowi Śródce i Rockowej 13-ce w Radiu Wa-wa "The Dream of the Blue Turtles" z 1985r i... zadrżała ziemia przy "Moon Over The Burbon Street" (na saksofonie Branford Marsalis) ... do dziś, przy pełni księżyca nucę tylko to :) "oh you’ll never see my shade or hear the sound of my feet while there’s a moon over Bourbon Street..."
Fantastyczny jest album "Bring on The Night" z 1986r zawierający koncertowe nagrania utworów (w tym mój ukochany tytułowy) także The Police... ale The Police to osobna historia...
"The Soul Cages" w 1991r opętał mnie z "Saint Agnes and the Burning Train" a następny album "Ten Summoner`s Tales" z 1993r już nie był całkiem tak ukochany, ale przypominał mi Wiedeń skąd go przywiozłam i pewnego faceta, który także mówił "She`s too good for me"
...kolejne płyty nie rzuciły mną o ziemię, ale "La Belle Dame Sans Regrets" z "Mercury Falling" uwielbiam i nie mówię nie "Send Your Love" z "Sacred Love" 2003r...
ostatnia zima upłynęła zaś przy "If On a Winter`s Night..." piękne pastorałki, piękna muzyka...
Sting nie śpiewa o byle czym...
Sting nie śpiewa byle jak...
i choć na poczatku być może takie mieliście wrażenie po moim "niszowym" wstępie -
Sting nie wygląda byle jak...
He look`s like million dollars !!!!!

A co nie wolno mi?
***
Stop before you start
Be still my beating heart
Never to be wrong
Never to make promises that break
It’s like singing in the wind
Or writing on the surface of a lake
***
