Remont za pasem...
2010-06-23 19:50:46
Tytuł brzmi dwuznacznie... wiem... ale proszę szanownych Kolegów o spokój 
Nie mam zamiaru robić sobie liposukcji, kilogramy oraz skórny nadwymiar zwalczam ciężką pracą i zdrowszym odżywianiem...
Rzecz będzie o remoncie naszej Kliniki i TO(!) dopiero jest dwuznaczny temat... z założenia remontowane ma być piętro, bo tam już tynk spod farby wyłazi, na niemal żadnej lampie nie ma klosza, PCV po tupnięciu na początku korytarza unosi się falą aż po jego kres a materace w łóżkach smętnie zwisają po podłogę... mnożyć by można takie widoki, lecz po co? Po prostu jest tam smutno, brzydko i szaro...
Już tylko tydzień do pierwszego uderzenia kilofem a wciąż brak zarządzeń o wstrzymaniu przyjęć do Kliniki... pacjenci ciągną falą, niczym na spływie kajakowym, tama w postaci SOR-u nic nie daje - nie da się odpisać donikąd ciężko chorego człowieka... w ten sposób, albo nie zaczniemy rozwałki na czas, albo ponownie zaistnieje sytuacja jak w trakcie remontu parteru 10 lat temu, kiedy to astmatyk z nebulizatorem był przedzielony od rąbiącego tynk fachowca zasłonką w postaci plastikowej płachty... a w takim przypadku życzę szczęścia i sukcesu leczniczego zarówno chorym jak ich lekarzom prowadzącym 
A Panom Fachowcom życzę miłej zabawy w naszej Klinice 
