Donna Mumina od Flachonów...

2009-09-20 01:05:47

...tak od około 10-ciu lat przewinęło się przez moje łapy bardzo liczne grono Flachonów - poderwanych przypadkiem, w ciemno, na poczcie, w sklepie, w necie, po przemyśleniach i bezmyślnie... tanich-wymacanych przez wielu i kosztownych-nietknietych, całkiem nowych... 

...taka ze mnie Donna Mumina od Flachonów... podrywam bez opamiętania, zawsze, wszędzie i zwykle mam kilka w jedym czasie, żadnemu zaś nie dochowuję wierności zbyt długo :)

Oto aktualizacja - co w domu to i na blogu:) 

 

 

Hermesy poprawiają mi nastrój - dają poczucie, że brak możliwości moczenia dupska na brzegu M.Śródziemnego oraz spływu tratwą w dół Nilu, to jedynie przejściowe kłopoty turystyczne i na pewno pojadę tam już w przyszłym roku :)

 

 

 

She Wood Disquared, w przeciwieństwie do męskiej wersji, która tak fascynująco snuje się po korytarzach szpitalnych za Miśkiem :) jest nieco zbyt poważna i mocno pudrowa - a niech mnie - mogę mieć puder i tam, gdzie słońce nie dochodzi...

 

Perły Lalique ukochane także przez Kaeri - zresztą za moim przewodem - to piękna kamfora w stęchłej piwniczce... nie każdy lubi nas paradujące po szpitalu w Perłach a to przecież typowo lekarski zapach :)

 

Prada, Prada, Prada... zachwyt nad ciuchami i wąchanie wnętrza szuflady pewnej równie lub jeśli nie mocniej pokręconej lekarki spowodował chęć i czyn... Prada Tendre jest jak moda Prady - klasycznie a jednak zaskakująco nowocześnie... i diabelsko, bo przecież tam się ubiera Diabeł :)

 

Etra ETRO - ehhh... moja kochana czerwona ognista kula Le Feu d`Issey Miyake już z każdej butli śmierdzi przeterminowaniem - wycofana w 3 czy 4 lata po premierze zawładnęła moim sercem tak mocno, jak żaden Flachon już chyba nie zawładnie - wysuszyłam do dna 4 x 75ml i coś około 5-ciu 50-tek... ostatnią sprzedałam z dużym zyskiem i chyba raczej bez żalu...

ad rem - Etra jest w pewnym sensie klonem LeFeu - doskonała na zimowe dni - korzenna, przyprawowa... i mój Boże taka nietrwała - zostanie u mnie z sentymentu do Kuli ;)

 

 

Organza Indecence Givenchy - tak nieprzyzwoita jak na to wskazuje butelka (radzę dobrze się jej przyjrzeć) - ooooo! to SuperFlachon - poderwałam Ją na e-bay... chyba wszyscy leżeli w Anglii pijani jak bele po sobocie w  pubach, więc nad ranem w niedzielę wzięłam Ją bardzo tanio :) Wanilia, przyprawy - ciasteczko bożonarodzeniowe, ale takie na ostrrrrro... no i ta nieskromna sukienka - nie wszystkie taką mają, a ja tak!

 

Liberte Cacharel - ktoś powie, co ta wieśniara pospolita tu robi? A ja ją lubię właśnie za tę wieśniarskość - jest słodka jak disco polo i krótkotrwała jak letni flirt - czasem potrzebne są i takie emocje :)

 

Venezia Laura Biagiotti - Flachon legenda, Flachon widmo - mój pierwszy dorosły Flachon... trzymany teraz z sentymentu, nienadużywany, po 10-ciu latach pachnący niezmiennie... normalnie szok - tak pachną suknie i maski na Karnawale Weneckim, zapewne... bo oczywiście także tam nie byłam :)

 

 

Narciso Rodriguez For Her - Flachon pościelowy... choć kiedyś odrzucił mnie swoją pierwotną naturą i konwaliością, powróciłam na klęczkach... wyzwala ponoć w mężczyznach "odmienne stany świadomości" - we mnie nie... nosiłam Go na codzień i nie zauważyłam, żeby tłumy zgłodniałych samców się na mnie rzucały... reklama i marketing, a fe... kobieta się nastawi na "superbranie" a tu kicha, tylko fajny zapach...

 

 

Doszliśmy do sedna moich lubości:

 

Encre Noire - król męskiej strony naszej zapachowej półki, goszczący u mnie czasami z krótką wizytą, jak pożyczona o poranku koszula kochanka... na ulicę wyjść nie-bardzo, ale ponosić troche można i nieżle się w niej czujesz... pachnie mi pięknie tłuczonymi ziarnami świeżo łuskanego słonecznika i drewnem - cudne połączenie z dzieciństwa - łuskanie pestek na płocie :)

 

MaxMara Kashmina Touch to według w/w lekarki sikacz nic nie wart i ścierwo... i co poradzę, że mię na ścierwo wzięło tej jesieni - będę brnąć przez wrzesień i pażdziernik pachnąc drzewem kaszmirowym... mmmmhhmmmm...

 

NU YSL to zapach zeszłej zimy i Pani Magdy naszej zabiegowej :) to na Niej wyczułam tego Flachona i pognałam na polowanie zakończone sukcesem na e-bay po miesiacu, bo już wycofany jest i basta... kadzidło, kardamon, pieprz i orchidea... na mnie jedynie kadzidło... było, minęło - sentyment i 5ml - pozostało...

 

Feminite du Bois Shiseido to zaklęty Flachon z Wiednia - tam natkniety pierwszy raz, zbyt dorosły aby Go poderwać... ponowne podejście po latach było jak grom z jasnego nieba - czysta kobiecość jak nazwa wskazuje zaklęta w drzewie ( cedrowym!) w wolnym tłumaczeniu na własny użytek - lubię go wodzić na pokuszenie jesienią - nadchodzi jego czas, choć całe lato przestał w szafie, w cieniu :)

 

I na koniec mroczna strona mojej pachnącej duszy - Pokręcony, Diabelski i Trudny Flachon - zwany Czarnym Kamykiem bądź Czarnym Kapciem ze względu na wielce zacny kształt... Black Cashmere Donny Karan... dla mnie to zapach nocny, "ćmowy" taki trochę, bo chodzę w nim na oślep i robię dziwne rzeczy - kto widział ten wie :) tango, gdybym umiała, to bym chyba tylko w nim tańczyła :)

 

 

 

Poniżej częściowa kolekcja z ostatnich lat - tylko tyle pozostało mi po awarii komputera, jest tam około 1/3 tego co zostało poderwane :)

 



Nie dodano kategorii

Komentarze: 18

veraaand2000@yahoo.com 03.10.2009 r., 13:28
hello My name is vera, i saw your profile today and became intrested in you,i will also like to know you more,and if you can send an email to my email address,i will give you my pictures here is my email address (veraaand2000@yahoo.com) I believe we can move from here! Awaiting for your mail to my email address above vera
mumina 23.09.2009 r., 22:23
...pasja, jak pasja... czasem lepiej taka, niż szewska :)
Dziadzia 23.09.2009 r., 21:39
Zainteresowania podobne do pasji Krystyny Jandy. Gdyby piła, zamiast się skrapiać, wyszłoby taniej...Tak powiadają. Hobby jak hobby. A co na to 1-sza para?(nerwów czaszkowych, dla słabszych). Dobre zobrazowanie, że "la donna e’ mobile". Byle rozsądnie.
mumina 21.09.2009 r., 00:36
Stawiam na to, że Kornik dałby radę :)
jpl.wawa 21.09.2009 r., 00:30
też mi "pasi" ta paniusia, ale.... klasyka jest klasyką i te miny od Billiego... wyobrażasz sobie czytanie raportu podużyrowego z takimi gestami, minami i w ten rytm, he he he...
jpl.wawa 21.09.2009 r., 00:26
a wszystko zaczęło się od tego nagrania i videa,,,,,........ http://www.youtube.com/watch?v=cSeOrU2SMM8&feature=related
mumina 21.09.2009 r., 00:24
Niezła laska, fajny piesio, ale wolę Billy Idola :)
jpl.wawa 21.09.2009 r., 00:17
a tu masz coś na Twój taneczny nastrój z Roisyn Murphy (czy jak jej tak).... http://www.youtube.com/watch?v=MiwoyDLRN6o&feature=related
mumina 20.09.2009 r., 22:03
Pięknie piszę o tym co mnie fascynuje... a tanga się jeszcze nauczę zanim wysączę ostatnią kroplę z Czarnego Kapcia :) ....Madame Aromatique - bossssko...
misiek 20.09.2009 r., 21:54
Świetnie dobrany kawałek muzyczno-filmowy. "Zapach kobiety" - rewelacyjny film. I jak muzyka!
misiek 20.09.2009 r., 21:51
Pięknie piszesz o zapachach Donna Mumina od Flachonów. A może Madame Aromatiques?
mumina 20.09.2009 r., 19:09
Flachony ustawione rzędem są nudne jak flaki z olejem - butle są zaprojektowane jako Haute Couture, nie mogą stać obok siebie, bo każda to gwiazda jedyna w sobie... stąd żartobliwa kompozycja zmnieniająca nieco punkt ciążenia i kąt widzenia :) Upsss... wychodzi na to, że mam całą filozofię flachonową :)
jpl.wawa 20.09.2009 r., 16:59
tutaj na zdjęciach widać że nie tylko zapachy Ciebie kręcą ale i kompozycje (ułożenie buteleczek). Poza tym niektóre buteleczki są cudne... Ach te zapachy... można oszaleć i chyba po kilku "zaciągnięciach" nasze zmysły przestają funkcjonować.
mumina 20.09.2009 r., 13:32
Kończy mi się Kashmina niestety, jadę poderwać kolejną :) Kaszmirowe drzewo piękne, ale całość także nietrwała...
kaeri 20.09.2009 r., 13:21
A skąd!
mumina 20.09.2009 r., 12:20
dawniej mówiłam - idę na odwyk! teraz mam to gdzieś - kocham zapachy, nie tylko we Flachonach i już! czy to grzech?
leala 20.09.2009 r., 12:08
Niesamowita kolekcja :))))
kaeri 20.09.2009 r., 11:51
Wooooooow! Ja chcę więcej pachnideł!


Aby dodać komentarz musisz posiaddać bloga, lub zalogować się