Chore gry Mimi Neo i inne Popo Z Nanie...
2009-09-07 00:09:21
Mimi Neo pokazała nową twarz!!!!! Poza chęcią zdarcia zielonych zasłon z wagonu ICC i przerobienia ich pośpiesznie na suknię zjazdową, była wyluzowana jak nigdy dotychczas, prawie bezstresowo przebyła spotkania z wierchuszką a do tego piła wino i tańczyła :P Normalnie SZOK! SZOK! SZOK!
Ja podróżowałam tym razem także z Niewidzialnymi Konikami Jagody - służyły pomocą komentując sytuacje śmieszne i krytyczne, niestety nie chciały dźwigać bagaży... więc siatek ze stoisk farmaceutycznych nie nabrałam bez liku i Jagoda musiała się objeść smakiem oraz kilkoma gadżetami złapanymi w locie dzięki uprzejmości współzjazdowców :)
Pszemuś podróż do celu zaczął od wciągania bagaży na pięterko przedziału, a jako, że siedziałam poniżej, stwierdzić muszę, że widok i wrażenia miałam przednie :P Uwielbiam Go bezbrzeżnie za zaśmiewanie się z moich "różnieśmiesznych" tekstów :) To bardzo poprawia mi nastrój.
Panna M. mało nie wyleciała z przedziału, gdy pewen Pan Podpiwek usiłował udowodnić Jej, że zasiadła na jego krześle do Poznania - pomocna okazała się LolitaKonduktor, która na prośbę Miśka (a jakże!) jednym pstryknięciem palców wycofała PP do przedsionka... hi, hi - miał bilety na to miejsce, ale na późniejszy pociąg...
Kaeri nie w sosie, bo i kaszel męczliwy, i zmiana klimatu z tureckiego na nasz, i konieczność występu przy plakacie nie napawała Jej radością... nic to - dzięki (:*) za wspólne chwile na wieży Siostro i miły liścik na pożegnanie, abym się nie czuła samotna przy oknie z widokiem na bawiący się w rytmie mochito kolorowy i głośny tłum...
Że Pani M. ma ostry język, to wiemy... ale wiemy już także dlaczego :D O rany, ta kobieta lubi mocne wrażenia podniebienne - nie zjadłabym 10% tego ostrego, co Ona. Szacun szefowo!
GłosZzaŚciany zaimponował mi co najmniej trzy razy: dał się wyciągnąć na parkiet (!), miał odporne na żywioły spodnie (:P) i pochłonął kilogramowe burrito :))))
A Misiek... a Miśka przepraszam za zdeptane na imprezie buty..., bo widzisz Michu ja raczej "umiem" tańczyć tak, jak Róisín Murphy w "Let me know"... radzę obejrzeć do końca :P
