szpital unplugged...

2010-07-14 00:24:37

...niby w trakcie urlopu a wylądowałam na godzinkę w szpitalu po południu... właśnie zdechł prąd a wraz z nim możliwość chłodzenia Sinobrodym, wypisy, dostęp do radiologii i wyników badań laboratoryjnych - cud boski, że nie piszemy zleceń w sieci i nie robimy tamże obserwacji... dusznica normalnie bolesna w lekarskim, ale wesołe nastroje nie opuszczały braci, normalka - w kupie fajnie :))) a dlaczego mnie tam ciągnie nawet w trakcie urlopu??? Zasilanie awaryjne bździło się malutkim światełkiem na SOR-ze, dyżurny nie nawiązywał kontaktu wzrokowego...

 

Przyczyną w/w zdechnięcia sieci okazał się być uszkodzony kabel gdzieś na mieście, najpierw obezwładniło Dolny Mokotów a nastepnie także i Górny aż po Wyścigi Konne na Służewcu... kto przegryzł - nie wiadomo... dlaczego przegryzł - nie wiadomo... ciekawostką jest, że ok. 10 dni temu sytuacja taka miała już miejsce, więc chyba żre coś te kable w upalne lato regularnie i z uporem... może mocnych doznań potrzebuje biedactwo... albo nie zdążyło na koncert AC/DC...

 

 

czytaj resztę »


...palo santo...

2010-07-12 23:41:59

Dopadłam dziś i zniewoliłam kolejne niszowe marzenie :)))

Perfumiarskie, a jakże ;)

Palo santo czyli "Drzewo Zdrowia" lub Vitae lignum czyli "Drzewo Życia" (jak mogłam go nie mieć???) - to drzewo gwajakowe: wiecznie zielone, rosnące w Argentynie i na Karaibach, jego kwiaty sa symbolem Jamajki ;)

Jedyny zapach, w którym cała kompozycja zbudowana jest wokół drzewa gwajakowego, to Gaiac M. Micaleff - piękny drzewny zapach z nutą pieprzu i mleczną oraz akordami goździka i wanilii... skomponowany z myślą o mężczyznach, mnie kobietę powala na kolana...

 

Lato spędzę z Gaiac`em zatem... i będę się cieszyć każdą jego chwilą :)

 

czytaj resztę »

Dodane w niuch mumina | Komentarze 4 , zobacz komentarze

...niszowy mężczyzna :)

2010-06-27 00:26:24

Szurając dziś myszką po necie trafiłam na bloga Madzik Monster, który powstał ku chwale niszowych mężczyzn... mężczyzn o niełatwej urodzie... mężczyzn o niepokojącym stylu bycia i życia :))))) Ja cię kręcę... same moje typy tam siedzą, jeden nad drugim - wypas jak w raju... a we wpisie z kwietnia kto? STING! Toż to mój typ od maleńkiego dzieciństwa :) Dziś posnuję gadkę o facecie z moich młodzieńczych marzeń :)

 

Pierwszą otrzymaną od Ojca dorosłą płytą było "Nada Como El Sol" (1988) z utworami w języku hiszpańskim i portugalskim - aż wrzała młoda krew i jak tu nie wpaść w zachwyt i uzależnienie ;)

 

A potem odkryłam dzięki nieocenionemu Prof. Andrzejowi Śródce i Rockowej 13-ce w Radiu Wa-wa "The Dream of the Blue Turtles" z 1985r i... zadrżała ziemia przy "Moon Over The Burbon Street" (na saksofonie Branford Marsalis) ... do dziś, przy pełni księżyca nucę tylko to :) "oh you’ll never see my shade or hear the sound of my feet while there’s a moon over Bourbon Street..."

 

Fantastyczny jest album "Bring on The Night" z 1986r zawierający koncertowe nagrania utworów (w tym mój ukochany tytułowy) także The Police... ale The Police to osobna historia...

 

"The Soul Cages"  w 1991r opętał mnie z "Saint Agnes and the Burning Train" a następny album "Ten Summoner`s Tales" z 1993r już nie był całkiem tak ukochany, ale przypominał mi Wiedeń skąd go przywiozłam i pewnego faceta, który także mówił "She`s too good for me"

 

...kolejne płyty nie rzuciły mną o ziemię, ale "La Belle Dame Sans Regrets" z "Mercury Falling" uwielbiam i nie mówię nie "Send Your Love" z "Sacred Love" 2003r...

 

ostatnia zima upłynęła zaś przy "If On a Winter`s Night..." piękne pastorałki, piękna muzyka...

 

 

Sting nie śpiewa o byle czym...

Sting nie śpiewa byle jak...

i choć na poczatku być może takie mieliście wrażenie po moim "niszowym" wstępie -

Sting nie wygląda byle jak...

He look`s like million dollars !!!!!

Tongue out

A co nie wolno mi?

 

 

***

Stop before you start
Be still my beating heart

Never to be wrong
Never to make promises that break
It’s like singing in the wind
Or writing on the surface of a lake

***

 

 

 


czytaj resztę »

Dodane w mjuzik mumina | Komentarze 20 , zobacz komentarze

Remont za pasem...

2010-06-23 19:50:46

Tytuł brzmi dwuznacznie... wiem... ale proszę szanownych Kolegów o spokój Laughing

Nie mam zamiaru robić sobie liposukcji, kilogramy oraz skórny nadwymiar zwalczam ciężką pracą i zdrowszym odżywianiem...

 

 

Rzecz będzie o remoncie naszej Kliniki i TO(!) dopiero jest dwuznaczny temat... z założenia remontowane ma być piętro, bo tam już tynk spod farby wyłazi, na niemal żadnej lampie nie ma klosza, PCV po tupnięciu na początku korytarza unosi się falą aż po jego kres a materace w łóżkach smętnie zwisają po podłogę... mnożyć by można takie widoki, lecz po co? Po prostu jest tam smutno, brzydko i szaro...

Już tylko tydzień do pierwszego uderzenia kilofem a wciąż brak zarządzeń o wstrzymaniu przyjęć do Kliniki... pacjenci ciągną falą, niczym na spływie kajakowym, tama w postaci SOR-u nic nie daje - nie da się odpisać donikąd ciężko chorego człowieka... w ten sposób, albo nie zaczniemy rozwałki na czas, albo ponownie zaistnieje sytuacja jak w trakcie remontu parteru 10 lat temu, kiedy to astmatyk z nebulizatorem był przedzielony od rąbiącego tynk fachowca zasłonką w postaci plastikowej płachty... a w takim przypadku życzę szczęścia i sukcesu leczniczego zarówno chorym jak ich lekarzom prowadzącym Frown

 

 

A Panom Fachowcom życzę miłej zabawy w naszej Klinice Wink

 

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w robot mumina | Komentarze 4 , zobacz komentarze

w temacie czarnej szpilki...

2010-06-16 23:35:16

W celu poprawy nastroju po wczorajszym o-pe-erze na odprawie, wybrałam czysto kobiecy sposób... polazłam na zakupy z Arturem i zamiarem nabycia "szpilek mojego życia"! Mega-majątku póki co nie posiadam, więc obstawiałam wszystko, poza Deni Cler :) Nogi zlazłam po kolce kulszowe, obejrzałam setki szmat, kilku dziwnych ludzi usiłowało wywabić mnie przed czasem z przymierzalni niefajnymi inwektywami, nie zdążyłam na kawę do empik cafe... i co? I okazyje się, że klasyczne szpile, ktore powinny być przez cały rok, w każdym szanującym się sklepie z obuwiem jak papier toaletowy w WC, są tak samo jak on niedostępne :(

 

Proszę więc...

Jeśli wiecie, gdzie dorwać podobne do tych na fotce, będę zobowiązana :)

 

czytaj resztę »

Dodane w szmaciana mumina | Komentarze 7 , zobacz komentarze

Taka Karma :(

2010-06-15 17:33:29

...Misiek pewnie nazwałby mój wczorajszy dyżur "kolejną wielką medyczną przygodą"... i tak mi się wydawało aż do porannej odprawy... Ci, którzy mnie znają wiedzą, że narzekam wtedy, kiedy już naprawdę jest kiepsko a generalnie dobry nastrój trzyma się mnie, jak rzep psiego ogona... no i mogę powiedzieć, że dziś to się czuję, jakby mnie z ogona walnęło, ponieważ...

 

...przyjęć nawet nie było tak wiele - dałam radę obrzękowi płuc, wykluczając po drodze zawał i zatorowość płucną... poradziłam sobie z hiponatremią hipoosmolarną i niedrożnością. Nie straszna mi była perforacja jelita grubego - rozpoznanie na czas, operacja na chirurgii bez powikłań, pacjent uratowany... nie przeraziła mnie kobieta z zaburzeniami świadomości i przełomem nadciśnieniowym, który okazał się wikłać krwawieniem śródczaszkowym - wszystko się udało rozpoznać, leczyć jak należy i zoperować, kiedy tzw. "proszki" (cytat z Kornika, partnera w szpitalnym interesie) nie podziałały... reanimacyjny zespół nie zawiódł w niewydolności oddechowej u chorego z neurogennym obrzękiem płuc a zaburzenia krzepnięcia u chorej z uogólnionym zakażeniem okazały się na szczęście nie być DIC... i co z tego????

 

...a to, że największa medyczna przygoda nie daje satysfakcji, jeśli na odprawie po tym dyżurze szef miesza cię z błotem, bo po prostu wstał lewą nogą z łóżka... tak bez konkretnej przyczy i za nic...

 

 

...nie będę nigdy Wielkim Szefem... nie mam zadatków na Prawdziwego Twardziela...

 

...jestem miła i szanuję kolegów oraz ich ciężką pracę...

 

Taka Karma Laughing

 

 Taka Mumina Laughing

 

 

  

czytaj resztę »

Dodane w robot mumina | Komentarze 5 , zobacz komentarze

Wypro Wacka :)

2010-02-19 12:04:27

Wacek ani jego Wypro raczej nie pomoże, musimy dać sobie radę sami...

 

W ciągu najbliższego weekendu czeka nas niemały bajzel - wyprowadzamy się z Piaseczna... na pudłach siedzimy już kilka dni, ale pakowanie idzie jak po grudzie. A to kartonów za mało, a to "ostatnia krzyżowa" boli Panią lub Pana Domu - do kompletu Jadzia ma zapalenie krtani i nie służy jej kurzenie książkami nie tykanymi 6 lat :(

 

Policzyłam na palcach - to moje 10-te wynosiny w życiu, ma nadzieję, że już niewiele ich przede mną... zagnieździć się trzeba na stałe... ehhh... idę kleić kartony...

 

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 10 , zobacz komentarze

Pasztet z renifera... oraz lista brezentów gwizdkowych :)

2009-12-19 22:47:27

No żesz jasny gwint... znów w tym roku czekałam do końca z brezentami dla bliskich... i znów jak co roku wpakowałam Rodzinę w sam środek tłumu zakupowiczów :(

 

 

Wyjechanie już z opłotków Warszawy graniczyło z cudem, następnie dojazd do rogatek ślizgiem, bo Puławska nie odśnieżona a jakoś na złość samo nie chce stopnieć...parkowanie w Arkadii było jak dopychanie walizki dziecięcej na wyjazd miesięczny na Syberię - kolanem i kopa, może się jeszcze jedno BMW zmieści... na szczęście opel Corsa parkuje w pionie na krawężniku, więc jakoś się udało... potem pogoń za brezentem marzeń - najlepiej pięknym, tanim i chcianym... nieosiągalne... wyszliśmy pobici po twarzy i zadzie, z podeptanymi butami, zaciśniętymi na twarzosino szalikami na szyi i zmierzwionym włosem (tu jedynie 2/3 rodziny :D)

 

...no niezły pasztet z renifera...

 

...jeśli dodam, że z brezentów kupiliśmy jedynie potrzebne od 2 tygodni ocieplane T-shirty i 1 parę long-dżonów, to czy powinnam uważać wyprawę za udaną?

 

 

Jakie macie marzenia gwiazdkowe? Dali-mi-jazda... się przyznawać mi tu..., bo Wam nie złożę życzeń!!!!

 

Ja bym chciała świeżą Le Feu D`Issey najlepiej 75ml x 2 lub x 3... nieosiągalne, bo zaprzestali produkcji w 2000r i wszystkie dostępne na e-bay śmierdzą... a tak poważnie, to cokolwiek, byle darowane od serca :)

 

 

 

...żadna ze świątecznych piosenek, tak mi nie wlazła nigdy w głowę jak Band Aid "Do They Know It`s Christmas Time"... i Sting taki młody :P

 

 

 

 

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 10 , zobacz komentarze

Kawowa mantra... czyli anty-Buka...

2009-10-25 18:59:14

 

 

...coraz częściej mam wrażenie, że i ja na swych plecach czuję wiatr zmian... wielkich zmian...

 

 

A desert road from Vegas to nowhere
some place better tham where you’re been
A coffee machine that needs some fixing
In a little cafe just around the bend
...
A hot dry wind blows right through me
The baby’s crying and I can’t sleep
But we both know a change is coming
coming closer, sweet release
I am calling you
Can’t you hear me...

 

 

Jeśli łakniesz zmian - nadejdą...

 

Jeśli chcesz zmienić życie - uda Ci się...

 

Jeśli masz ochotę na świetną kawę - nie żałuj sobie, zasłużyłeś...

 

 

 

 

Wybieram się na wersję musicalową do Teatru Polonia - kto chętny? Serio, serio...

 

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 5 , zobacz komentarze

Jesienna Buka do drzwi puka...

2009-10-19 00:08:14

Smętne te nadchodzące dni... jeszcze sie nie nacieszyłam noszeniem swetrów i boskiej czarnej moto (dzięki Kaeri!) wraz z mini a tu już sypnęło śniegiem z deszczem, noc zaczyna się o 17.00 a kończy przed odprawą o 8.00... Fe! Fe! Fe! Nawet pogoń za kozakami mego życia nie poprawia mi nastroju... Ani Boska Nieprzyzwoita Organza...

 

UWAGA!

 

OSTRZEGAM!  

 

Jestem jesiennie-zła i jesiennie-przygnębiona!

Do wiosny nie-co-dzień będę miła!

Do wiosny nie-co-dzień pocieszę!

Do wiosny nie-co-dzień przytulę!

 

 Taka się ze mnie zrobiła Jesienna Buka...

 

czytaj resztę »