Posty z kategorii: "zagadki"


ma tematyka medyczno-muzyczna

2009-09-30 23:48:02

Bardzo lubię rozwiązywać wszelkiego rodzaju zagadki. Szarady, rebusy, anagramy, kalambury, homonimy, diakrostychy, rebusy, jolki i różnego rodzaju krzyżówki. Niestety nie mam obecnie na to zbyt wiele czasu, Ostatnio mój syn namówił mnie do zakupu "Rewii Rozrywki" - szaradziarskiego pisma (jedno  z lepszych na polskim rynku), którego nie miałem w rękach od lat. O tyle jest ciekawe, że wszystkie wymienione przeze mnie wyżej zadania znajdują się w nim. Autorzy nie ograniczają się do jednego rodzaju zadań szaradziarskich, stąd pismo jest trudne, ale i interesujące zarazem.

 

Bawią mnie także same zabawy słowne, dlatego tak lubię Scrabble. I chyba dlatego też staram się dbać o poprawną polszczyznę. Czasem zupełnie niepotrzebnie czepiam się jakichś sformułowań, czasem zaś zupełnie potrzebnie (ale i dla śmiechu także) szukam dwuznaczności w różnego rodzaju wypowiedziach (za co wszystkich dotkniętych tym postępowaniem przepraszam). A propos Scrabble - radość ogarnia mnie wielka, gdy żonka zechce (niestety od wielkiego dzwonu) zagrać ze mną, lub gdy najdą nas znajomi lubiący ten rodzaj rozrywki na równi ze mną. Przy okazji rozmowa, jakiś drink. Naprawdę miło można spędzić czas. Szkoda, że ostatnimi czasy tak rzadko...

 

Generalnie chyba lubię wszelkiego rodzaju zagadki. Stąd bierze się między innymi moja pasja zawodowa. Powszechnie wiadomo przeczcież, że w medycynie nie zawsze jest tak jak w matematyce, niestety. Życie pokazuje, że A plus B nie zawsze równa się C. Niby choroba ta sama, a u każdego pacjenta przebiega inaczej. Czasem, a może nawet częściej niż rzadziej, przebieg choroby przebiega zupełnie odmiennie od opisywanych, a objawy nie do końca przystają tym "klasycznie opisywanym" w książkach. Dlatego mam ogromną atencję dla ludzi, którzy potrafią parę niepasujących do siebie kawałków puzzli poskładać w całość. A jet kilka takich osób, które znam. I nie noszą nazwiska House. Bo nie ma na świecie ludzi takich jak Dr House - postać dość mocno przerysowana, ale... jak każdy geniusz posiadająca wszystkie jego przywary. Przede wszystkim musi mieć dostęp do informacji! Bez niej jest nikim. A informacji dostarcza mu cały zespół ludzi zatrudnionych w szpitalu. Brak danych uziemnia naszego geniusza. Stoi w martwym punkcie. A co by było, gdyby faszerować go danymi nie do końca prawdziwymi? Zapewne podawałby diagnozy oparte na tychże danych, czyli nieprawidłowe! Stąd bardzo wielka rola jego współpracowników. Zespół, zespół i jeszcze raz zespół! Bez tego dr House jest tylko kulawym cynicznym internistą i nefrologiem (czyżby zbieg okoliczności jakichś?). I jak każdy genialny człowiek jest kompletnie aspołeczny. I raczej jest samotnikiem, bo któż z geniuszem jest w stanie wytrzymać?

 

No cóż. Dość prosta droga od szarady do samotności. Ale nie chciałem o tym. Na kanwie moich poprzednich postów o klamotach starych i klamotach starszych, postanowiłem zapodać kolejną zagadkę. Tym razem bardzo, ale to bardzo prosta. Pytanie brzmi: Dlaczego zamieściłem utwory tych wykonawców w jednym poście? 

 

 

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w urlop , muzyka , zagadki | Komentarze 6 , zobacz komentarze

klamoty także stare

2009-09-30 00:14:28

Natchniony poprzednim postem, a i zaangażowaniem w komentowaniu niejakiego Jaśnie Pana Leśniczego, korzystam z jego pomysłu i zapodam dziś trzy utwory, trzech różnych wykonawców z czasów dawnych. Będzie to jednocześnie zagadka, bo łączy je coś ze sobą. Ostatni kawałek, sądząc po poprzednich komentarzach, niewątpliwie zirytuje JPL. 

Zatem lecimy.

Bardzo wczesne lata Depeche Mode. Fajnie wyglądali w 1981 roku. David Gahan jeszcze nieopierzony. Jak oni wszyscy.

 

 

Następnie taki oto sobie duecik Yazoo z głęboko niskim głosem Alison Moyet:

 

 

I kolejny duet. Panowie chyba raczej homofilni.

 

 

Zagadka prosta dość do odgadnięcia :)

czytaj resztę »

Dodane w zagadki , muzyka , urlop | Komentarze 9 , zobacz komentarze

dzień pracy

2009-04-19 14:33:22

Co prawda dziś niedziela i powinno sie odpoczywać, czyli nabierać sił do nowego tygodnia pracy, ale taki sobie zawód wybrałem, że nie wszystkie "świąteczne" dni okazują się być wolne. Można się do tego przyzwyczaić, ale życie trzeba mieć zaplanowane na co najmniej miesiąc z góry, co nie zawsze się udaje. Całe szczęście dyżur wypadł w doborowym towarzystwie. I korzystając z odrobiny spokojności bazgrolę coś teraz, bo zgodnie z pierwszą (i zarazem główną) zasadą dyżurowicza - odpoczywaj kiedy możesz, bo nie wiadomo co za chwilę się zdarzy. 

Zatem pozdrawiam wszystkich, którzy dziś nie pracują a w szczególności Cieszyrada, Czesława, Dionizjusza, Dionizego, Ekspedyta, Ekspedytę, Elfega, Emę, Emmę, Irydiona, Jerzego, Konrada, Krescencjusza, Krescensa, Krescentego, Leona, Leonę, Leontynę, Pafnucego, Sokratesa, Tymona, Wigilię, Wierzyna, Wincentego i Włodzimira (wg Wikipedii dziś obchodzą imieniny).

 

Poprzednią zagadkę prawidłowo odgadł Przenitek - to sarkoidoza.

Na dziś nowa, też prosta zagadka. Co to?

 

rad1.gif

czytaj resztę »


chrypa

2009-04-14 21:35:49

Święta przebiegły pomimo gila bez istotnego załamania mojej kondycji fizycznej (nie licząc oczywiście nieprzyzwoitego przejedzenia). Co do formy psychicznej (teściowie z moją rodzicielką na kupie) - przemilczę :)

Natomiast dziś niepokojąco ochrypły i piskliwy staje się pod wieczór mój głos. Niestety towarzyszy mu ból gardła, co niezbyt dobrze wróży na dzień następny. A problem tkwi w tym, że jutro przede mną kolejna z niezwykłych przygód medycznych, czyli dyżur. I to w Izbie Przyjęć. Głos jest bardzo ważnym instrumentem w naszym fachu, tak jak i ręce, wzrok, słuch, czy urządzenia wspomagające - stetoskop, latarka, szpatułka. Na migi ciężko wytłumaczyć komuś, że nic mu nie jest, bądź jest poważnie chory. A jak tu zebrać wywiad? Niby można wszystko zapisać, ale badanie jednego pacjenta trwałoby wieki... A napierający na drzwi gabinetu tłum petentów niewątpliwie rozszarpałby na kawałki "niemego" doktora. A ten nie mógłby wydać z siebie nawet okrzyku przerażenia!

 

Zatem zaordynowałem sobie leki - wszak "medicae cura te ipsum". Zobaczymy rano co z tego wyniknie. I czy rozszalały tłum będzie mógł sobie poużywać, czy nie... 

 

Ale przed dyżurkiem łatwa radiologiczna zagadka. Co to za choroba?

 

s.jpg

czytaj resztę »


piątek

2009-03-27 23:03:07

Piątek. Początek weekendu.

Jak ja zazdroszczę tym wszystkim nieobciążonym pracą i nauką. Mogą swobodnie i beztrosko spędzić dzisiejszy wieczór w kinie, teatrze, restauracji, na imprezie (mimo postu), czy nawet w domu przed telewizorem. I nie myśleć (przynajmniej do niedzieli) o nadchodzącym nowym tygodniu pracy i egzaminie.

I to tyle na dzisiaj.

 

Dodam jeszcze zagadkę na "wolne dni". Poprzednią znowu rozwiązała Siostra - obraz radiologiczny olbrzymiej torbieli bąblowcowej. Dzisiaj może ociupinę trudniej. Co to za choroba?

 

dm.jpg

czytaj resztę »

Dodane w egzamin , zagadki | Komentarze 22 , zobacz komentarze

zabawka

2009-03-25 23:01:09

Absolutnie nie żałuję wydanej wczoraj forsy.

Nabyty zestaw WOPR :) okazał się przebojem. Frajda ze wspólnego składania to jedno, a zabawa złożonym z klocków samochodem z przyczepą i motorówką to drugie. Klocki Lego mają to do siebie, że dopracowane są w najdrobniejszych detalach. Człowieczek z zestawu, poza tym że jest nieogolony, posiada cały ekwipunek nurka - maskę z rurką, akwalung, płetwy! Poza tym każda z tych rzeczy ma swoje odpowiednie miejsce do przymocownia na przyczepie. A jeżeli akurat trzeba płynąć na ratunek motorówką to jest i kamizelka ratunkowa! No i odpowiednio długa antena w samochodzie i krótkofalówka... Rewelacja.

Klocki Lego trochę zmieniły się od czasu mojego dzieciństwa. A może nie zmieniły się aż tak bardzo, tylko że ja nie miałem kiedyś możliwości ich nabycia. Pamiętam, że jedyne takie klocki miał kumpel z klasy. Chodziło się do niego bawić właśnie tymi klockami... Ech, stare dzieje. Dobrze, że akurat pod tym względem jest trochę inaczej. Tylko skad brać na to pieniądze?

To była bardzo miła chwila przerwy w nauce. Oczywiście poza krótką wizytą w pracy Smile

 

OK. Bezapelacyjną zwyciężczynią wczorajszego konkursu jest Siostra! Jako JEDYNA poprawnie odpowiedziała na zagadkę! Nie wiem, czy w związku z tak dużym zainteresowaniem dalej mamy się w to bawić, bo trudno wśród takiej ilości prawidłowych odpowiedzi wylosować zwycięzcę! Ale niech będzie. Co to?

 

echg.jpg

czytaj resztę »

Dodane w egzamin , zagadki | Komentarze 27 , zobacz komentarze

zakupy

2009-03-24 21:14:53

Natchniony potrzebą zakupów (a i postem na siostrzanym blogu w dniu wczorajszym także) udałem się dzisiaj na takowe. Niestety nie były to zakupy robione dla zakupów, ale zakupy z potrzeby. Z lodówki parę rzeczy wyszło, a i w podręcznej "spiżarce" tez niewiele się ostało. Zatem wybrałem sie na zakupy. Dodam, że zabrałem ze sobą synka. W sumie po infekcji rotawirusowej w końcu należało mu się gdzieś ruszyć, a spacer w dzisiejszej aurze nie wydawał mi się dobrym pomysłem (tak a propos zima mogłaby dać już spokój!). Tak więc wybrałem się na zakupy zabierając ze sobą pociechę. I chyba był to niewielki błąd z mojej strony. Myślałem, że jak już mam ułożoną listę sprawunków to szybko mi pójdzie. Tak było, do chwili wejścia w strefę niebezpieczną, znaczy się dział zabawek. Założyłem sobie wcześniej, że coś kupię małemu, bo przecież chorował, i ciągle w domu, i niemalże pierwsze wyjscie od dłuższego czasu, i wogóle tak sobie założyłem. No i fajno. Problem w tym, że dałem mu wolną rękę. Mógł sam sobie wybrać zabawkę. No i w ten sposób zamiar szybkich zakupów spełz na niczym. Morze zabawek jest istotną pokusą dla dziecka. Ponadto zwykle dzieciom podobają się rzeczy albo nie na ich wiek, albo cenowo nie na kieszeń rodzica. I tu zaczął sie problem. Właściwie mógłym do koszyka zapakować wszystko jak leci (byłbym chyba wtedy najlepszym ojcem na świecie), ale nie o to  przecież chodzi. Zatem stanęło na jednej zabawce. Tylko którą wybrać? Wytłumaczyć dziecku, że nie wszystko jest dla niego odpowiednie wcale nie łatwym zadaniem. Wytłumaczyć, że zabawka nawet i odpowiednia wiekowo jest za droga - jeszcze trudniej. Chciałeś zakupów z synem - to masz! Samochód? Synku masz już setkę samochodów, po co ci taki... Klocki z serii "Auta" z Heńkiem, traktorem i Zygzakiem?! Owszem, może kiedyś, ale jak na kupno zwykłej drobnostki to ciut za drogie... Pływający w wodzie poduszkowiec? Po co ci kolejna pływająca zabawka? Jest przecież zima! Lego? Tak, ale nie ten zestaw większy od ciebie! Tem mniejszy też nie jest tani (Cholera! Lego kosztują makabrycznie drogo!). Tata Ci wybierze :) Ten może być? A ten? To może ten? Patrz co znalazałem! Lego City! Zestaw z samochodem, przyczepą, motorówką i płetwonurkiem! Podoba ci się! Tak! Ekstra! Cholera! Kosztuje ponad 40 zł! A miała być drobnostka! No cóż! Po prawie godzinnej walce poddaję się! Niech będzie i taka cena tylko idźmy już dalej. Przed nami naprawdę potrzebne sprawunki.

Lubię robić zakupy z dziećmi...

 

A teraz dla zmęczonego zakupami umysłu zagadka! Co to za choroba?

 

p.jpg

 

czytaj resztę »

Dodane w zagadki , egzamin | Komentarze 3 , zobacz komentarze

nerwy

2009-03-21 00:51:58

Prawie dwie godziny spędziłem nad sprzętem próbując coś umieścić na blogu. Teraz już nie mam siły pisać ponownie tego, co zamierzałem. Może się jutro zbiorę. Zatem z racji dzisiejszych problemów z umieszczaniem posta powiem tylko tyle, że zagadkę jako pierwsza rozwiązała Mumina! Brawo! Niestety pomyliła się w nazwie choroby. Otóż szpiczak jest mnogi a nie cholerny :)

Dzisiejszej zagadki tez nie wiadomo dlaczego nie moge umieścić? Może Administrator mnie nie lubi?

Dobranoc!

 

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w egzamin , zagadki | Komentarze 17 , zobacz komentarze

zapomniane

2009-03-19 22:15:06

Są takie dni, gdy nic się nie chce. Tak jak dziś. Świadomość konieczności siądnięcia do książek działała jeszcze bardziej destabilizująco. A puszczony w ramach odprężenia soundtrack z "Hair" jakoś nie zadziałał motywująco. Wiem, wiem - powiecie zapewne, że trudno się przy takiej muzyce zrelaksować, ale chciałem posłuchać czegoś co lubię a dawno nie było w obrocie. Jak tak przejrzę swoją płytotekę (nie myślcie, że jest ogromna!) to stwierdzam, że w głośnikach od dawna nie brzmiało wiele krążków...

Pieprzony egzamin.

Podobnie jest z książkami. Mam na myśli te nienaukowe. To, że w księgarni nie byłem ruski rok to jedno, ale parę ciekawych rzeczy do przeczytania na półce mam. I co z tego skoro wertuję zupełnie inną "beletrystykę". Właściwie powinienem powiedzieć horror lub thriller. Albo rzecz podobną do "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta - nie żebym coś miał do autora, ale powieść ciągnie się jak flaki z olejem...

Pieprzony egzamin.

A film? Może jest inaczej? Dobrze, że obok marketu, w którym robię zakupy jest kino. Przynajmniej nie zapomnę jak wygląda. Ostatni raz byłem w kinie chyba na końcowej części trylogii Tolkiena :) Kawał czasu... Ale gwoli sprawiedliwości - to akurat nie przez egzamin :)

Tak czy siak - pieprzony egzamin.

No dobra. Ponarzekałem sobie jak zwykle (jakże mogłoby być inaczej - ostatnio zrobiłem się jakiś marudny).

 

Teraz czas na podpowiedź do zagadki. Po tym nie powinniscie mieć kłopotów. Powtarzam pytanie - co to za choroba?

 

mm-humerus.jpeg

 

mm-skull.jpeg

czytaj resztę »

Dodane w egzamin , zagadki | Komentarze 19 , zobacz komentarze

stereotyp

2009-03-18 20:55:50

Wczoraj na którymś z blogów czytałem, że ktoś nie chce się przyznawać do tego, ze jest medykiem (studentem medycyny), bo nie chciałby być zaszufladkowany i potraktowany stereotypowo. Podobno wszyscy dziwią się, że osoba z naszej "branży" może być wesoła i cool. Trochę się wkurzyłem. I to właściwie na osobę piszącą o tym. No bo jakże to - mam niby być spokojny, grzeczny i niemrawy tylko dlatego, że jestem lekarzem? Ludzie! Przecież to paranoja. W ten sposób powiemy, że bankierzy przynudzają bo mówią tylko o forsie, archeolodzy zapewne są stetryczali bo zajmują się starociami, prawnicy traktując wszystko przez pryzmat prawa są sztywni tak jak i policjanci, nie pogadasz z polonistą bo wytknie ci błędy językowe, a tancerz zapewne o niczym innym nie myśli niż o tańcu... Można by tak jeszcze długo. I jaki wniosek? Nie ma "odpowiedniej" do zabawy grupy zawodowej (no chyba że komicy i satyrycy). Do cholery! Przecież nie zawód i studia kształtują człowieka. Owszem, mają ogromny wpływ na jego życie, ale przynależność do jakiejś grupy nie wpływa na temperament i charakter człowieka. Oczywiście zależy to od jego podatności, bądź chęci poddania się (jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak i ony). Ale można w tym wszystkim pozostać sobą. I mimo, że jestem medykiem nie wstydzę się swojego fachu, mimo iż nie jest to już tak prestiżowy zawód jak kiedyś, mimo nieustającej nagonki medialnej na służbę zdrowia, mimo wielu nieprawidłowych zachowań ze strony "kolegów z branży". Praca niewątpliwie zmieniła i mnie, ale nie na tyle by być zgnuśniałym upierdliwym konowałem.

 

A bawić potrafię się świetnie! Kto mnie zna ten wie! 

 

I dlatego siedzę teraz nad książką i wkuwam, żeby mieć w przyszłości satysfakcję i okazję do dobrej zabawy. Wkuwam, bo termin egzaminu zbliża się WIELKIMI KROKAMI. Szczeklik otwarty na stronie 793: "Bezoary to zalegające w żołądku konglomeraty włókien roślinnych (fitobezoary), włosów (trichobezoary) lub leków (farmakobezoary)." Tak. Jesteście zbyt dobrzy, żeby Was zaskoczyć. Na fotce rzeczywiście widać ogromny bezoar. Dziś też łatwe będzie :) Ale, jeżeli nie odgadniecie, to w następnym poście umieszczę podpowiedź :)

Pytanie brzmi: Jaka to choroba? Popatrzcie na kościec :)

 

mm-pelvis.jpeg

 

mm-femur-c.jpeg

czytaj resztę »

Dodane w zagadki , egzamin | Komentarze 67 , zobacz komentarze

data

2009-03-17 20:36:39

7 kwietnia. To data egzaminu ustnego i praktycznego. Całe szczęście w miejscu, które patrząc na poprzednie lata wydaje się być przyjazne dla zdających. Współcierpiętniczka niedoli nauki miała trochę mniejszy fart. Co prawda ma termin na 15-ego, ale komisja do której trafiła może nieźle namieszać.

Zatem jeszcze 3 tygodnie nauki. Aż tyle i tylko tyle. Muszę się wziąć do roboty, bo wiedza przyswojona do testu nijak się ma do ustnej formy odpowiedzi. Właściwie trzeba wszystko wywrócić do góry nogami, przetrzepać z niepotrzebnych nawisów i pozostawić to co najważniejsze. No i ugruntować wiedzę :) Jeśli się ją ma :) Jeszcze 3 tygodnie... Boże! Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce!

Chibroxin okazuje się być skuteczny. Oko powraca do normy. I nie tylko oko. Spokojne w trakcie choroby i grzeczne dziecko nabiera wigoru. Hałas, biegi, sprzeczki, krzyki! Wszystko wraca do normy. Cieszę się! Cieszę się, mimo że powoli zaczyna mnie to na nowo denerwować. A skupić się trzeba, choć serce i dusza rwą się do zabawy.

 

Ktoś dzisiaj nieźle nabałaganił na blogu. Pewno Administrator. Fajno, że naprawiona jest opcja dodawania obrazków, ale nie wszystko jest OK. Zniknęły wszystkie komentarze ludzi niezalogowanych na stronie. Nie do odtworzenia! To przykre, bowiem ktoś (Administrator?) po prostu spieprzył sprawę. Albo nacisnęło się nie ten przycisk co trzeba, albo najnormalniej w świecie zastosowano cenzurę! Na pohybel!

 

No dobra. Wpadka Administratora nie powinna w niczym przeszkodzić, choć jeżeli się będzie powtarzało, to ja zmieniam lokalizację bloga (spodobało mi się to pisanie). Dam Wam wszystkim oczywiście namiary, jakby co.

Ostatnio nie udało się z zagadką. Będzie dziś. Ale najpierw podpowiedź do poprzedniej - obraz z kolonoskopii.

 

colon - foreign body.jpg

 

Zatem prawidłowa odpowiedź brzmi - woreczki wypełnione narkotykami - na radiogramie były prezerwatywy :)

A teraz nowa zgadywanka. Co to jest? Zdjęcie znalezione oczywiście w sieci :)

 

coś.jpg

 

czytaj resztę »

Dodane w zagadki , egzamin | Komentarze 34 , zobacz komentarze

powrót

2009-03-14 21:28:12

Home sweet home.

Jedyne miejsce, do którego jak na razie chce się wracać. I to z Miłkiem na pokładzie. Schudł biedaczyna 1,5 kg - tak go wirusicho przetrzepało. Skóra i kości. Oczy i uszy. Najważniejsze, że zaczął pić i jeść. I uśmiechać się. Bo w szpitalu... Szkoda gadać. Płakać się chciało. Trochę pobędzie w domu zanim do końca się pozbiera. Nigdy więcej! Ale nie ode mnie to zależy...

No dobra. Na dzisiaj koniec. Trochę jestem padnięty a jutro trzeba zapomnieć o wszystkim i wziąć się dalej do roboty.

 

Dzięki za zainteresowanie zagadką. Miejsce było trafione w 100%. Ale dlaczego ze zwykłego deo zrobiliście od razu sprey do graffiti? Kształt może i podobny, ale rozmiar? :))))

Dziś trochę trudniej. Co to? Chodzi o te obłe cienie w miednicy :) (fotki z sieci)

 

Abdomen_drug_filled_condoms2.jpg

czytaj resztę »

Dodane w zagadki , egzamin | Komentarze 5 , zobacz komentarze

test

2009-03-11 20:37:49

Jeżeli ktokolwiek słyszał dziś ogromny łoskot - był to spadający z mojego ramienia ogromny ciężar. Z mojego, z ramion współcięrpiętniczki niedoli nauki (pozdrawiam serdecznie!) oraz siedmiuset innych zdających dziś test. Tuż po jego zakończeniu minę nie do końca miałem jednak tęgą. Niby pytania łatwiejsze niż te z lat poprzednich, ale... No właśnie. Nigdy nie ma tej pewności, co do prawidłowego wyboru odpowiedzi, zwłaszcza że sporo pytań budziło moje wątpliwości. Tak, czy siak udało się! Jeden etap zmagań egzaminowych za mną. Kolejny czeka mnie pewno za jakieś 3-4 tygodnie. Znowu wkuwanie! Zabawne jest to, że nauka do testu i egzaminu ustnego różni się diametralnie. Praktycznie trzeba zacząć wszystko od nowa. Już się na to cieszę!

Dziś nic więcej nie wymodzę, więc kończę.

Ważna wiadomość! Z Miłkiem trochę lepiej. Nie gorączkuje, jeszcze sobie dwa razy srutnął, raz zwymiotował, ale ogólnie jego stan poprawił się. Jutro jadę do Niego. Kupię Mu coś.

Aha! Rodzinie i znajomym dziękuję za trzymanie kciuków (mało im nie poodpadały!).

No i współczuję tym nieszczęśnikom, którzy niestety nie zdali.

Chciałem dodać jakąś zabawną zagadkę radiologiczną, ale ten program nie chce dziś ze mną współpracować. Może następnym razem :)

No coś się ruszyło. Zgadnijcie co to? I gdzie to? PA i bok (znalezione w sieci)

 

aerosol w tyłku 1

 

aerosol w tyłku 2

 

Wybaczcie, jeżeli kogoś uraziłem. Ale humor mam dzisiaj jak nigdy.

czytaj resztę »

Dodane w egzamin , zagadki | Komentarze 6 , zobacz komentarze

wirus

2009-03-08 17:28:01

Obudziłem się dzisiaj w takiej sobie formie. Coś mnie bierze. Pewno jakieś wirusisko, bo łeb mnie boli, wszystkie mięśnie też i gil w nosie. Dobrze to wróży przed egzaminem! Trzeba się będzie przeleczyć. Powinienem wiedzieć czym. W końcu między innymi tego się przecież uczę :) Całe szczęście do testu już tylko 3 dni. Jakoś zleci, mimo że na tyłku powoli robi się odleżyna, a kręgosłup trzeszczy przy każdym ruchu. Eh, starość mówią, nie radość. A pozycja nad książką nie sprzyja poprawie funkcjonowania. Wzrok też szwankuje. Bez okularów już nie za bardzo. Dobrze, że sobie sprawiłem takie przed rozpoczęciem nauki :)

Tyle na dziś. Przy niedzieli nie będę aż tak narzekał.

Aha. Mała zagadka dla Was wszystkich. Co to jest? (zdjęcia wykopane gdzieś w internecie)

 

rtg-pseudopolipy1.jpg

owrzodzenia przetokowe Rtg.jpg

czytaj resztę »

Dodane w egzamin , zagadki | Komentarze 5 , zobacz komentarze