zmęczenie materiału

2010-08-02 23:24:06

Jestem wyeksploatowany.

I fizycznie i psychicznie.

 

Remont w mieszkaniu (choć z poślizgiem, bo jeszcze się nie zaczął na dobre) już mnie zmęczył. Wszak wybieranie mebli, koloru farb, rodzaju tapet i innych takich nie jest łatwym zadaniem dla dwojga ludzi mających odmienną koncepcję na wystrój wizualny. A i koncepcja funkcjonalności wadzi znacznie w całym przedsięwzięciu. Poza tym rozpoczęty reanimacją dzisiejszy dzień (choć udana co prawda) także nie nastroił mnie dziś pozytywnie do świata. Potem było tylko gorzej...

 

Wywietrzywszy w weekend piwnicę - jak pusto tam teraz, okazało się bowiem, że zawartość większości pudeł to ciuchy i zabawki potomka - rozdaliśmy większość z rzeczy różnym znajomym, część zaś trafiła do pobliskiego komisu. Każda koszulka, spodenki, czy zabawka otulona wręcz była mgiełką wspomnień. A to pierwsze kroki, a to prezent od chrzestnej, a to ciuszki kupione przez rodziców, a tym bawił się tak fajnie, a jak lubił tę książeczkę... Łza się w oku zakręciła...

 

Podobnie jak przegląd zawartości najwyższych pólek, najgłębszych szuflad, ukrytych zakamarków mieszkania... Wszędzie wspomnienia, atakujące z wnętrza komody, zawartością szafy czy niezliczonej ilości pudełek i pudełeczek... Niby łatwo pozbyć się wielu ze znajdowanych tamże przedmiotów, lecz często sentyment podsuwa myśli zupełnie nierozsądne. W ostatecznym rozrachunku (wewnętrzna walka ze sobą) rozwaga zwykle zwycięża...

Eh! Remont to ciężka robota! Nie tylko fizyczna... 



Dodane w varia

Komentarze: 2

misiek 03.08.2010 r., 17:38
Kota już mam! I zapewne jak się głębiej zastanowię, to niejednego!!! A miło powitać w gronie remontowiczów :)))
dochtor_oko@onet.pl 03.08.2010 r., 01:51
Misiek kota ci potrzeba, a najlepiej dwa! A tak na serio to rozumiem cie i wspieram:) My mamy duzy dom i mieszkanie,z mieszkaniem to pikus i mamy juz spokoj,ale z domem to masakra sprzata sie i sprzata i konca nie widac.Wlasnie tez zabralismy sie za generalne porzadki, nie mamy czasu na rozdawanie ,wiec czesc rzeczy zapakowalismy i wywiezlizmy do kontenerow ,a czesc na smietnik, gorzej ze sprzetami agd zepsutymi , ktorych nie zamierzamy naprawiac,a odstawic na smietnik tak jak kiedys juz nie mozna, jedynie na zlom,ale potrzeba duzego samochodu ,ktorym nie dysponujemy,narazie stoja dwie pralki w korytarzu zwanym przedpokojem zajmuje to troche miejsca ,ale narazie nie ma czasu na zajecie sie tym. Remont tez nas czeka ,trzeba by pomalowac sciany,eh nie mysle nawet o tym, bo kupe roboty z tym,a ja na sama mysl mam dosyc. A o piwnicach trzech nie wspominam.Rupieci tyle w nich jest,wiekszosc do wyrzucenia. Koncze, trzeba by sie troche zdrzemnac poki mozna,pozdrawiam i zycze cierpliwosci i duzo sil.

Dodawanie komentarza