projekty muzyczne :)))
2010-07-22 23:03:49
Ciągnąc problematykę remontową zahaczę o tak zwany projekt, czyli... najważniejszą rzecz w całej imprezie. Dobrze zrobiony jest niezaprzeczalnie podstawą tworzenia dobrej formy. Ten wykonany niedbale lub przez osobę nie mającą pojęcia o realiach związanych z użytkowaniem danej przestrzeni - fatalnie może się skończyć dla całości inwestycji. A gdy do tego dołączy się nieprzemyślane zmiany koncepcji wnętrz i przeróbki istniejących aranżacji - toż to kompletna klapa. I dla wyglądu i dla użytkowania pomieszczeń. Nagle bowiem, po dokonaniu tychże przeróbek okazuje się, że urządzenia, meble i inne sprzęty nie współgrają swymi wymiarami do wcześniejszych koncepcji lub, co gorsza - nie można ich w żaden sposób zainstalować w "zmienionej przestrzeni". Niekorzystny w wyglądzie kolor ścian można przemalować, ale już zmiana ich ustawienie nie jest takim łatwym zadaniem. Stąd dobry projekt to podstawa.
Widziałem ostatnio dwa projekty. Jeden przemilczę, bo czekam na efekt, a o drugim powiem tak - za mało pieniędzy na realizację, zbyt dużo dodanych kiepskich poprawek, zbyt wiele osób się wtrąca, zbyt wiele osób uważa że ma zdanie przewodnie... Też czekam na efekt. Ale łatwo można przewidzieć końcową formę...
Od wczorajszej nocy (wszak spędzona w szpitalu na dyżurze) chodzi za mną Maanam. I nie jest to bynajmniej związane z wizytą Kory Jackowskiej w SOR, choć mogło by to być całkiem interesujące, lecz z ciekawym zderzeniem pokoleniowym mającym miejsce właśnie w trakcie pełnienia dyżuru. W wolnej od pacjentów chwili porozmawiałem sobie z jedną ze współdyżurnych osób (jakieś kilkanaście lat różnicy) na tematy muzyczne. Rzeczywiście bardzo różniły się nasze gusta muzyczne. Jak i wiedza o muzyce. Dwa światy. Dwa pokolenia. Ale między innymi dzięki dobrodziejstwu internetu dało się zapuszczać różną muzę. Ja oczywiście tę przyprószoną siwizną - Deep Purple, Thin Lizzy, Dire Straits, Marillion, Alphaville z tych spoza układu warszawskiego, ale i polskie także. Między innymi Maanam i głównie kawałki z "Nocnego patrolu". To tytułowa piosenka albumu miała się znaleźć w poście (wszak związek z dyżurem jasny jak słońce), ale wybrałem zupełnie inny utwór, który bardzo dobrze koreluje z obecną rzeczywistością szpitalną...
