remont i...?

2010-07-21 00:17:58

No cóż. Remont. I to nie tylko w szpitalu...

Z racji braku czasu nawet sklonowany Misiek nie daje rady codziennie coś nabazgrać :)))

Ostatnie dni spędzam głównie na przebieżce po stołecznych sklepach z wnętrznościami i różnymi takimi...

 

Nie macie wrażenia, że remont, czy urządzanie mieszkania to jedna z najbardziej frustrujących czynności w życiu? I nie mówię tu wcale o koszmarnym bałaganie, który niestety spada na nas całą mocą tynku! Nagle okazuje się, że macie z połowicą zupełnie inną wizję pokoju (sypialni, kuchni, łazienki, czy gabinetu) nie do końca zgadzacie się co do "poprawek" proponowanych przez współmałżonka (-ę), a kolory farb (czy wzory tapet, faktura tkanin, gatunek płytek i inne) które chcielibyście zapodać na ścianach i czymkolwiek jeszcze w swoim mieszkaniu (apartamencie, domku, hacjendzie, czy innym budynku) stają się kością niezgody w dotychczasowym, wydawałoby się "sielskim" pożyciu... Nie mówiąc już o wszelkiego rodzaju tzw "dodatkach" związanych z planowanym (po remoncie) wyglądem wspólnego siedliska...

 

Mały koszmarek. Ale trzeba to przejść. Najlepiej przy okazji nie szlachtując się nawzajem...

Bo może się to skończyć totalną demolką a nie remontem...

I choć filmik nie dotyczy remontu, to niejeden związek rozpadł się podczas jego trwania!

 

 



Dodane w varia , muzyka

Komentarze: 8

misiek 24.07.2010 r., 21:34
To prawda. Człowiek zmuszony jest zajrzeć w każdy kąt! Poza kilkoma wzruszającymi odnajduje się miliony przedmiotów, których przeznaczenia (a i sensu trzymania w domu) nie ma jak wytłumaczyć :)))
yacani@onet.eu 24.07.2010 r., 08:55
Mnie w remontach zawsze zastanawiaja ilości skarbów poupychane po kątach. miłe natomiast jest to , że znajduje sie często rzeczy o których się zapomniało , że sie je ma :)
MSI 23.07.2010 r., 00:40
Owszem, zwłaszcza kiedy nie jest już tajemnicą ...
misiek 22.07.2010 r., 22:31
"Wchodzenie nie na swój teren" czyli "uprawianie cudzego ogródka"... Taaaak... Praca ogrodnika wbrew pozorom ciężką może być... I niebezpieczną!
MSI 22.07.2010 r., 09:07
Hehe ... statystyki niejednych przyprawili o zawrót głowy i wprowadziły niemałe zamieszanie, chociażby przy ostatniej I turze. "Wchodzenie na nie swój teren" od dawien dawna przodowało w statystykach, choć zapewne ich wtedy nie prowadzono, a jedynie zdarzenia opisywali wierszokleci (czy jakoś tak)
misiek 21.07.2010 r., 18:03
Poza tym jednoczesny remont toczony w miejscu pracy i miejscu zamieszkania nie wpływa dobrze na psyche osoby znajdującej się w tzw. "pomiędzy" :)))
misiek 21.07.2010 r., 17:59
Hmmm... Wiem, że remont nie jest najważniejszym powodem rozstań... Statystyki podają zupełnie inna przyczynę...
MSI 21.07.2010 r., 01:12
Nie tylko z powodu remontu :(

Dodawanie komentarza