pomidory ze śmietaną
2010-07-06 23:55:00
Ogórki małosolne pobudziły mój zmysł kulinarny...
Lato to piękny okres dla smakoszy. Mnogość owoców - truskawki (za którymi raczej nie przepadam), poziomki (o wiele lepsze), agrest (lubię ten jeszcze niedojrzały - kwaśny jak cholera, ale jak pobudzający), porzeczki (wszystkie ekstra, zwłaszcza te kwaśne), czereśnie (zwłaszcza odmiana kordia...), maliny (pycha), wiśnie (niektóre tak kwaśne, że aż słodkie), zbierane w lasach czarne jagody (dobre dla oczu), winogrono (ech...) - sprawia, że chce się jeść garściami, co okazuje się być bardzo zdrowym dla organizmu.
Podobnie rzecz ma się z warzywami - wspomniane przeze mnie poprzednio ogórki a jakże, ale i bliźniacze cukinie (choć to odmiana dyni), bakłażany (pyszne w postaci grillowanej), dalej idąc - kalarepa (świeża i smaczna choć dla niejedzących podobno brzydka w zapachu), rzodkiewka (ostra w smaku - rewelacja), kapusta (młoda czy to zasmażana, czy gotowana i tak jest pyszna), kalafiory i brokuły (samo zdrowie na talerzu), fasolka szparagowa (wzdyma, ale jak tu się oprzeć?), ziemniaki (całkiem smaczne o tej porze roku - rozsiewają aromat, zwłaszcza podane z koperkiem...), papryka (nadziewana, w leczo, czy innych daniach), botwina (zarówno w postaci ciepłej - botwinka, czy zimnej - chłodnik, lubię i jedno i drugie) oraz pozostałe, których nie wymieniłem - wszystkie one są wręcz istotą letnich stołów.
A pomidor jest chyba niekwestionowanym ich królem. Czy ktoś wyobraża sobie pizzę neapolitańską bez sosu pomidorowego? Czy ktoś zje spaghetti po bolońsku bez dodatku tegoż warzywa? A amerykański hot-dog bez ketchupu? A zupa pomidorowa - toż to najlepsza zupa na świecie! A czy zestaw mozarella i bazylia może obyć się bez pomidora? Wiele przyrządzanych (a i zjadanych) przez nas sosów, kanapek, sałatek, makaronów, czy zapiekanek nie może obejść się bez tej czerwonej "kulki"...
Ja jednak poza wszystkimi wyżej wymienionymi daniami uwielbiam jedną z najprostszych jego form - podane pokrojone w kawałki z dodatkiem cebuli (może być szalotka!), z solą, pieprzem i... śmietaną! Niektórzy zastępują ją jogurtem (bo lżejszy i zdrowszy), ale nie ma to jak osiemnastka dolana do miseczki pełnej czerwonego koloru :))) Palce lizać. I zajadać. Ile się da. Bo zdrowo. Bo smacznie. Bo pospolicie.
Bo to jest też jeden z niezapomnianych smaków dzieciństwa...
Nasyciłem się nim dziś. Bardzo. Ale już zastanawiam się kiedy następny raz :)))
