cena
2010-02-21 18:27:48
Czy postepując tak nie inaczej jesteśmy źli, czy dobrzy? Czy podejmując decyzje czasem niezgodne z naszym sumieniem stajemy się przez to gorsi? Czy może dokonujemy w ten sposób tylko (bądź aż) wyboru "mniejszego zła"? Ale czy przez to nie zatracamy części siebie? I czy przez to nie stajemy się przez przypadek hipokrytami? Z drugiej strony, czy ratując jedno życie nie skazujemy drugiego człowieka na śmierć? W sposób całkiem jawny lub mniej... Pytania bardzo trudne do rozstrzygnięcia. I co tak naprawdę jest "mniejszym złem". A przede wszystkim do kogo należy wybór?
Dla osób "wierzących" (cokolwiek to znaczy) nie ma problemu... Często spotykam się ze stwierdzeniem - "Bóg tak chciał". Dla ateistów i agnostyków chcacych być "dobrymi i prawymi obywatelami" problem chyba jest realny. O tym mówi Waldemar Łysiak. "Cena" to tylko jeden, z jego jakże bogatej twórczości, utworów. I mówi właśnie o tym. Akcja jest osadzona w realiach hitlerowskiej okupacji, choć problem w nim poruszany mógłby być przedstawiony w jakimkolwiek innym miejscu. Oczywiście z racji osadzenia fabuły, prowadzone w trakcie postępu akcji dyskusje są "typowo polskie". I dobór osób także jest nieprzypadkowy... A finał zaskakujący choć, po głębszym zastanowieniu, do przewidzenia. Przecież to tylko ludzie... Resztę pozostawiam czytelnikom. Konkluzje po przeczytaniu książki niestety nie mogą być przyjemne. Zwłaszcza dla lekarza, choć nie ma to takiego znaczenia.
"Wybór mniejszego zła". Cóż to oznacza? I dla kogo? I jaką płacimy cenę za podjęte w ciągu całego życia decyzje? Te parę złotych polskich wydanych na książkę Waldemara Łysiaka są tego warte. Bo na szczęście "Cena", którą płacimy za kilkadziesiąt zapisanych mistrzowską ręką stron nie wydaje się być zbyt wygórowana...
