trzydzieste plenum spółdzielni zenum

2010-02-01 23:31:22

Są takie dni, gdy nie wiadomo w co ręce włożyć. Tak było dziś, ale przeciez nie ma róży bez ognia. Niemalże trzydzieści przyjęć w trakcie weekendu do oddziału, dłuuuuga odprawa, zmiana zespołów co doprowadziło do tego, że łącznie sprawuję "opiekę" nad szesnastoma pacjentami (zmiennicy?), kilka spraw "pobocznych" wymagających niestety załatwienia w dniu dzisiejszym, konieczność jazdy do Akadami Medycznej (o pardon - już do Uniwersytetu Medycznego i to bez mozliwości alternatywy!), załatwienie po drodze do domu bardzo szybkich sprawunków, odebranie latorośli z przedszkola (całe szczęście wyrobiłem się w miarę czasowo, więc nie był jedynym pozostałym dziś w tej instytucji dzieckiem) i parę jeszcze innych "konieczności". Straszny dzień - gonitwa na całego (taki poszukiwany/poszukiwana). A to dopiero poniedziałek. Nie lubię poniedziałku.

 

To pisałem ja - Miś, specjalista internista (znaczy się brunet wieczorową porą).

Czysty realny socjalizm. Taki bareizm :)))

 

 

 



Dodane w varia

Komentarze: 8

M 15.02.2010 r., 23:11
ubawiłam się komentarzami :)))) Ale auto to tylko rzecz, nie ma co się przywiązywać od przedmiotów. Zniknął mi w najbardziej nieodpowiednim momencie, że tak ujmę - przy dwójce dzieci i mężu z potencjalnie 3 dostępnych samochodów mieliśmy wówczas 0... Ale sytuacja wróciła do normy i obecnie też korzystam z najlepszego na świecie - służbowego męża :). Auta służbowego, rzecz jasna :). A, no i mnie też zostało coś po pojeździe - 4 letnie koła na alusach :))))))). Używane jakieś 3 mesiące tylko :)). Pozdrawiam.
misiek 04.02.2010 r., 22:02
Przypomniałem sobie jedno - kiedyś notorycznie kradziono mi kołpaki spod Banachowa. Za każdym razem gdy odjeżdżałem spod szpitala brakowało mi kolejnego. Został mi się chyba jeden z prawego przodu :)))
misiek 04.02.2010 r., 01:49
Bo po północy spojrzenie na życie jest zupełnie inne. Zwłaszcza z punktu widzenia dyżuranta :))))
misiek 04.02.2010 r., 01:44
Popatrzywszy grubo po północy w napisany przez siebie tekst pomyślałem, że powinien on ulec lekkiej modyfikacji. Dlatego tez dodałem lekkie komentarze "pomiędzy" już stworzoną gramotą!
misiek 04.02.2010 r., 01:29
Jakoś daję radę z tą szesnastką. Zwłaszcza, że część już była opuściła mury tutejszego przybytku leczniczego :)))
misiek 04.02.2010 r., 01:26
Przykro mi z powodu kradzieży. Mój wóz jest tak poobijany, że nikt go nie ukradnie. Poza tym jest to drugi po rolls-royce najlepszy samochód na świecie (znaczy się służbowy żony), a wiem że niektóre "osobistości" wiedzą że takich nie warto kraść!
M 02.02.2010 r., 20:41
no i zapomniałam dodać, że trzymam kciuki - 16 pacjentów... Pozdrawiam!
M 02.02.2010 r., 19:09
Uwaga, spod Uniwersytetu Medycznego kradną auta... serio... mi dziś ukradli właśnie... pół roku go miałam...

Dodawanie komentarza