(z)męczenie tematu

2010-01-17 19:16:02

Dyżur jak na razie przebiega spokojnie, pozwolę sobie zatem na strzelenie posta.

Dziś wykończę temat coverów, pomimo że nie cieszy się on zbytnią popularnościa.

Zamieszczę tylko jeden utwór, ale za to przetworzony przez kilku...nastu wykonawców. W tym jeden oryginał!

Zacznę własnie od niego:

 

 

Całkiem nieźle. Nie wiem, czy nie najlepiej. Tak to jest z oryginałami, przynajmniej jeżeli chodzi o muzykę :)

A teraz powyjemy sobie trochę z Axlem Rose’m. Stara się pokazać swoje zdolności wokalne, znaczy się skalę głosową. Genialny Slash na gitarze. Podobno tworzy płytkę z zaproszonymi do współpracy gośćmi - same sławy! Czekam z niecierpliwością!

 

 

Bluesowo-rastafariański Eric Clapton. Gitarowe brzmienie w jego wykonaniu jak zwykle bez zarzutu :)

 

 

Także brzmiący trochę rastafariańsko Phil Collins chwycił byka za rogi... Ale cóż za skomplikowana oprawa perkusyjna! Toż to do Phila niepodobne :)

 

 

Kolejna potęga muzyczna i "Knocking on Heaven’s Door" - chyba musi byc dobry kawałek, skoro najlepsi biorą się za covery! Każdy w swoim (charakterystycznym dla swej twórczości) wykonaniu. Dave Evans i Bono słyszalni z daleka. Nie do podrobienia!

 

 

No i kolejny geniusz gitary biorący się za ten utwór. Mark Knopfler - fenomen grający na gitarze elektrycznej palcami, nie kostką! Też z zamkniętymi oczami można odgadnąć wykonawcę... Tak charakterystyczne, że aż boli...

 

 

Bardzo lubię Bryan’a Ferry. Niestety pomimo, że czuć jego styl, to "Knocking on Heaven’s Door" w jego wykonaniu mnie nie przekonuje...

 

 

A to już pani w tym męskim gronie wykonawczym. Uważam, że całkiem nieźle...

 

 

Pamiętacie filmik "Leningrad Cowboys go to America"? Fiński zespół (utworzony notabene na potrzeby filmu) zarobił całkiem niezłą kasę koncertując często z Chórem Armii Czerwonej. Oto jeden z przykładów. Chór rosyjskich chłopców w mundurach powalający!

 

 

Kolejny wykonawca. Trochę płytko, bo i głosiku nie starcza :(Znaczy się Heaven:

 

 

A to bardzo ciemna twórczość Sisters of Mercy. Andrew Eldritch - trochę pokiereszowany intelektualnie wokalista mający na stałe w składzie swojego zespołu jedynie automat perkusyjny nazwany Dr Avalanche... Mimo wszystko podoba mi się!

 

 

Starający się brzmieć nieco psychodelicznie Bob Weir z kolegami. To po prostu Grateful Dead:

 

 

Nawet Jon Bon Jovi (osobiście nie przepadam) sobie nieźle poradził z tym kawałkiem:

 

 

Jest zapewne jeszcze paru lub parunastu wykonawców tej piosenki. I tych profesjonalnych i tych zupełnie amatorskich. Wybór jest trudny. Jak się ich razem zbierze do "kupy" to w sumie "kupa" dobrej muzyki się jawi. I wcale nie z przewagą "kupy"...

Bardzo dobry utwór!

I tyle na dziś!

 

 



Dodane w muzyka

Komentarze: 8

misiek 21.01.2010 r., 22:52
Lekko przesadziłem - pobieżnie zsumowałem czasy zamieszczonych filmików i wyszło mi ponad 70 minut słuchania. Tak zwany post zabójca. Sam bym go chyba nie zdzierżył w "czytaniu". Tak, czy siak uważam, że kawał dobrej muzyki. Godzina na pewno!
misiek 20.01.2010 r., 00:12
Guns N’ Roses grali całkiem niezłe kawałki. Zwłaszcza ich pierwsza płytka "Appetite for Destruction" zapadła mi w pamięć. "Paradise City", "Welcome to the Jungle", "Sweet Child o’ Mine" to utwory które czasem sobie nucę...
misiek 20.01.2010 r., 00:03
Ależ odzew! Miło mi, doktorze Gajewski, że w końcu spełniłem jakieś tam oczekiwania co do zamieszczanych utworów! Zwłaszcza hasło: "poczułem się jak misiu Puchatek zaglądający do wielkiego słoja z miodem" jest jak miód na moje serce :))))
"gwóźdź 18.01.2010 r., 23:53
wcale nie do trumny". dbry wieczór, nie za bardzo moge odsłuchać wszystkie te kawałki, ale marek knopfler musi być dobry :)))) z moich czasów- to axl z tym kawałkiem zdobywał listy przebojów, z tym jak dobrze pamiętam falującym zawywaniem na końcu utworu. a jest jeszcze wersja polska. niegdyś w upalne weekendowe noce słychać było przy podwórkowym śmietniku :"puk puk puk, do nieba wrót...":)
jpl.wawa 18.01.2010 r., 19:47
nie Togo tylko Tonga... mój błąd
jpk.wawa... hehehe 18.01.2010 r., 19:29
MIsiu zrób posta z Haką od All Blacks’ow... ciekawe kiedy to będzie z-kowerowane.. oj lepiej nie... P.S. warto zobaczyć Haka od All Blacks i odpowiedź drużyny Togo. jak będzie post Haka to będą słowa do niej... a tak żeby każdy przed pójściem do roboty mógł się zdopingować....
jpl.wawa 18.01.2010 r., 19:27
MISIEK!! bardzo dziękuję za tego posta, poczułem się misiu Puchatek zaglądający do WIELKIEGO SŁOJA Z MIODEM.... Można byłoby napisać że to wykonanie jest lepsze tamto zaskakujące (o rany nawet dziecko Avril), a Gunsi na Wembley, tylko szkoda ze te chórki, znowu Bryan F... dokąd on się spieszy w śpiewaniu , ale to jest Bryan. itp, itd. etc. ale zawsze miło tego psłuchać Dzięki
jpl.wawa 18.01.2010 r., 19:23
Misiu rzeczywiście lightowy ten dyżurek miałeś, ale widze że i słyszę, i oglądam, że masz chęć przypominania mam o klasyce. To tak jak z historią własnego kraju... o rany julek zaczynam jak nasz guru-jazzmataz- ojciec-narciarz-z niejednego pieca chlebek jadł.....

Dodawanie komentarza