a za oknem pada śnieg...
2009-12-16 21:41:01
Dziś krótko, króciutko, bo wolna chwila złapana jest pomiędzy jednym a drugim pacjentem.
Właściwie z całej zimy lubię tylko śnieg. I choć Ludwik Jerzy Kern chciałby widzieć go w innych kolorach, to dla mnie właśnie ta rażąca, niesamowicie wręcz czysta biel świeżo spadniętego sniegu jest taka piękna...
Oto wyzej wspomniana chęć pokolorowania przez LJK śniegu:
Czy wam nie przyszło do głowy, że śnieg powinien być kolorowy?
Albo zielony, albo czerwony, liliowy lub beż.
Śnieg ten lepiłoby się wspaniale, a bałwan biały nie byłby, ale
Albo zielony, albo czerwony, liliowy albo beż.
Śniezki tak samo w zimowej porze byłyby wtedy w jakimś kolorze:
Albo zielone, albo czerwone, liliowe albo beż.
Bardzo kolory by się przydały, a tu tymczasem wciąż pada biały,
biały, bielutki, miękki, mieciutki, świeży, świeżutki śnieg.
Jedyny smutek, to jutro niestety czeka mnie (i wszystkich zmotoryzowanych trzymających swe automobile pod chmurką) odśnieżanie i (oby tylko nie) skrobanie zlodziałych szyb. Bo parking szpitalny nie jest zadaszony :)))
