influenza?

2009-12-10 00:19:55

Poczuwszy się nieco lepiej zapakowałem zwłoki do samochodu i obrawszy azymut na pracę pojechałem tamże, by w końcu wykonać test na grypę. Poprzednia moja wizyta w tej kwestii zakończyła się bowiem fiaskiem kompletnym - dostępność przesiewowych testów grypowych jest w "dniach świątecznych" żadna! Żadna dla personelu, a w dniach roboczych także dla pacjentów, bowiem w swej wielkości dyrekcja zakupiła je tylko dla osób zatrudnionych w szpitalu. Dziwne, ale z drugiej strony patrząc na skuteczność testów w wykrywaniu wirusa, to nie ma po co się ładować w koszty...

 

W każdym razie przyjechałem, wykonałem wszystkie czynności zgodnie z instrukcją (a przez przypadek dodatkowo pod nadzorem Przenitka) i odczytałem: test wykonany prawidłowo, nie stwierdza się infekcji wirusem grypy A, nie stwierdza się infekcji wirusem grypy B (Przenitek podejrzewał ewentualnie ciążę). He, he, he! Trudno, żeby po terapii Tamiflu miało cokolwiek wyjść :) Test bardziej dla rodziny, niż dla siebie - po objawach sądząc była to grypa lub grypa to była (i tego zdania będę się trzymał). Podobno mogłem sobie także wykonać specjalistyczny test w kierunku grypy A/H1N1. Warunkiem jednak była hospitalizacja, na co zgodzić się nie chciałem :)

 

No dobra - wynik testu ujemny. I co dalej? Przyznać się, że symulowałem? W sumie po kąpieli, ogoleniu zarostu i zapodaniu zapachu nie wyglądałem źle. Nikt patrząc na mnie nie da wiary, że jestem chory. I wydaje mi się, że patrzono na mnie z lekka krzywym wzrokiem. Trudno. Choć jest o niebo lepiej, to czuję się nadal niepewnie. Przeraża mnie jedno - słabość, słabość, słabość... Ile jeszcze czasu minie, by siły witalne całkowicie wróciły do normy? Mam jeszcze kilka dni na rekonwalescencję (szefostwo szafowało nawet tygodniem), więc mam nadzieję że się do końca wykuruję...

 

Zwłaszcza, że są na tym świecie ludzie poważniej chorzy. Nie tylko na ciele...

 



Dodane w varia , muzyka

Komentarze: 6

misiek 14.12.2009 r., 20:50
Głos mój brzmiał "niedźwiedziowato" :)))
przenitek 13.12.2009 r., 23:02
A tak już zupełnie poważnie to cieszę się , że wracasz do zdrowych : ))))) bo jak usłyszałem przez telefon Twój głos parę dni temu, to powiedziałem do siebie upssssss nie jest dobrze, a to podobno już nastąpiła poprawa : )))
przenitek 13.12.2009 r., 23:00
I ja osoba swą potwierdzam, iż test ów grypowy ujemnym był i teraz nie pozostaje Michu nic innego tylko przyznać się do leserowania, hi, hi ; )))))))))
misiek 10.12.2009 r., 23:52
Ciąża jak na razie mi chyba nie grozi, choć nie za bardzo orientuję się jak to jest u torbaczy. Zważywszy, że są ssakami to chyba samica "ciążuje". Ale kto ich tam wie. Taki koala na ten przykład, oprócz tego że jest non stop "pod wpływem", z innej strony nie za bardzo dał się poznać. Tym bardziej, że pomiędzy kolejnymi libacjami śpi. Jak na misia przystało!
misiek 10.12.2009 r., 23:44
Wynik jednego na trzy jest fałszywy, więc co do "wykrywania przesiewowego" wynik marny. A do łóżka mnie ciągnie cały czas :)))
terenia 10.12.2009 r., 22:44
Misiu, ciesze sie, ze Twoje zwloki juz w pozycji pionowej, chociaz misie (te niedzwiedziowate) wlasciwie powinny spac o tej porze roku. Czy Cie nie ciagnie do lozka? No i dzieki Bogu, ze nie jestes w ciazy. Tylko, czy tym testom mozna ufac tak na 100% ?

Dodawanie komentarza