horyzontalnie

2009-12-06 00:02:48

Świat z pozycji leżącej nie wygląda tak fajnie jak na stojaka. Teraz wiem, dlaczego człowiek starał się wyprostować. Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych w łóżku współczuję tym wszystkim, którzy są skazani na ciągłe leżenie. Bowiem wszystkie gnaty (a zwłaszcza kręgosłup i lędźwie) bolą mnie od "nietypowej" jak dla mnie pozycji. Lub bolą mnie, bo tak ma być. Przyzwyczajony do "szybkiego" snu (4-5 godzin/dobę), teraz - spędziwszy niemalże dwie doby w łóżku nie mogę już znaleźć wygodnego ułożenia. A wszystko to właściwie bez przymusu, choć jestem tak osłabiony, że dwie godziny aktywności przeplecione są czterema snu. Dorwała mnie niezła cholera! Jestem dość twardy facet i byle gorączka, kaszel, czy złe samopoczucie nie powodowały pracowniczej absencji, a tym bardziej nie zaganiały mnie do wyrka. Tym razem jednak mój stan fizyczny pogarszał się niemalże z minuty na minutę. Na dodatek ma latorośl także chora. Ale chyba jakieś inne "świństwo" bo dziś jest w rewelacyjnej formie, w przeciwieństwie do mnie. Zastanawiam się, czy jednak wiek nie odgrywa tu jakiejś roli?!

 

Zatem: ból wszystkich członków, skóry i włosów (można by go niemalże sprowadzić do ZBCC), ogólne rozbicie, ból gardła, gorączka do 39 stopni, krótki oddech, no i chrypka. Ta ostatnia z tendencją do falowania - rano i wieczorem mógłbym śmiało podkładać głos za Himilsbacha. I nietypowa jak dla mnie słabość. Niewielkie czynności powodują od razu chęć odpoczynku (czytaj snu). Dziś z rana poczułem się nieco lepiej i zmusiłem się do pojechania do pracy, by jakieś badanka zrobić, fotkę strzelić, pokazać gardło laryngologowi. Zajęło mi to wszystko w sumie może 1,5 godziny (całe szczęście na razie poza wysokim CRP, objawami zapalenia gardła i krtani nic złego się nie dzieje), ale wróciwszy do domu od razu ległem w wyrku przesypiając kolejne trzy godziny. Słabo, słabo, słabo. Ciekawe jak długo mnie będzie trzymało...

 

Ale wróciwszy do leżenia w łóżku i tak zwanego "wypoczynku". Ma to swoje i dobre strony. W fazie aktywnej można nadrobić zaległości filmowe i literackie. Przeczytałem kilka starych numerów "Newsweeka" i "Science Fiction", przejrzałem prasę kobiecą - kolorową (a jakże, żona czasem kupuje - "Gala", "Viva", "Twój Styl" - nie wiem, czy nie mają tego samego wydawcy, bo wszędzie to samo), obejrzałem także dwa dobre, choć wiekowe już filmy.

Pierwszy z nich to "Dwunastu gniewnych ludzi". Nakręcony w 1957 roku czarno-biały film z Henrym Fondą jako tym wkładającym kij w mrowisko. Mimo, że nakręcony w jednym pomieszczeniu, to majstersztyk w każdym calu. Genialna pod względem prostoty fabuła, a napięcie narastające zupełnie jak u Hitchcocka. A koniec? Hm. Ja nie jestem pewien. I chyba o to w tym filmie chodzi. Nie przesądzaj sprawy, jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości...  

Drugi to "Łowca jeleni" Michaela Cimino (1978) z genialną aktorską obsadą - Robertem de Niro, Christopherem Walkenem, Johnem Savage i Meryl Streep. Film tak naprawdę psychologiczny, nie wojenny. Tak jak "Czas apokalipsy" Coppoli. Oczywiście pokazana jest i sama wojna, jej okrucieństwo. Ale najbardziej przerażające jest przedstawienie zmian, jakie mogą się dokonać w ludzkiej psychice pod wpływem stresujących (w tym przypadku wojennych) przeżyć. Nawet u tych, wydawać by się mogło najmocniejszych psychicznie...

 

Na dobranoc temat z filmu w wykonaniu The Shadows:

 



Dodane w muzyka , varia

Komentarze: 5

misiek 07.12.2009 r., 22:08
Test na grypę zamknięty był niestety w aptece, a w aptece nie było nikogo (wszak to sobota przecież), a wstępu do apteki nikt nie ma, a w ogóle to chyba chora jest organizacja szpitalna!!! Właściwie po co komu test na grypę?
terenia 07.12.2009 r., 11:23
Misiu, kosci (gnaty) zostaly rzucone .......do lozka. :-))))) Kuruj sie, nie daj sie tym paskudnym wirusom i wszelkiemu paskudztwu. Powracaj do zdrowia szybciutko! :-))))))))
pati360@interia.pl 06.12.2009 r., 14:59
Ulala niedobrze aż te choroby okropne zwalają z nóg. Dużo,dużo zdróweczka życzę i odpoczynku bo to najlepsze lekarstwo:))))
kaeri 06.12.2009 r., 09:45
Dużo zdrówka :*
mumina 06.12.2009 r., 00:55
CRP? Laryngolog? A test na grypę? Choć chyba nie potrzebny - przecież to oczywiste...

Dodawanie komentarza