one dog and a funeral

2009-11-22 00:14:06

Pogrzeb. Jako forma pożegnania ze zmarłą osobą i poniekąd wyraz szacunku dla "ziemskiej cielesności" tegoż zmarłego nakłada na nas obowiązek stawienia się na obrządku pochówku. Obowiązek stawienia się... Chyba tak to trzeba nazwać, bo nie jest to przyjemna (zwłaszcza dla rodziny zmarłego) chwila. A i dla nie-rodziny chyba także (nie licząc wrogów). Nie spotkałem do tej pory osoby oficjalnie przyznającej się do czerpania przyjemności w chodzeniu na pogrzeby (choć zapewne psychiatrzy takowe przypadki mają opisane). Sam nie znoszę tego obrządku. Z kilku powodów...

 

Po pierwsze - zdarzało mi się bywać na pogrzebach osób z rodziny, a więc z założenia bliskich. Już sam fakt utraty bliskiej osoby nie jest przyjemny, a co dopiero ujrzenie w "realu" składania doczesnych szczątków bliźniego w jakiejś dziurze wykopanej w ziemi.

 

Po drugie - "spacer" za trumną (bądź urną) w kierunku ostatecznego miejsca złożenia ciała w towarzystwie żałobników w niczym nie przypomina spaceru (nawet w tym samym towarzystwie) odbytego po parku w celach rekreacyjnych, choć niektóre cmentarze mogą poszczycić się przepięknym drzewostanem.

 

Po trzecie - często nad mogiłą lub jeszcze w kościele (bo w przeważającej większości bywałem na pogrzebach odprawianych w obrządku katolickim) wygłaszane są wspominki o "ziemskich dokonaniach" nieboszczyka. Niejednokrotnie człowiek dopiero nad grobem dowiaduje się ile dobra, to znaczy dobrych uczynków (lub też niekoniecznie) uczynił zmarły. To wydaje się być całkiem mierzalne - liczbą osób na pogrzebie. 

 

Po czwarte - raczej staram się być twardy i nie wzruszać zanadto. Ale! Dźwięk pierwszych grud ziemi odbijających się od drewna złożonej w grobie trumny jest tak niesamowicie "kończący", że nagła świadomość tegoż końca na ziemskim łez padole przytłacza swą emocjonalnością i niestety powoduje nagłą wilgoć w oczach. Podobnie jest, przynajmniej w przypadku mojej osoby, z nagle słyszanym dźwiękiem trąbki (lub innego instrumentu, co stało się bardzo modnym zwyczajem w trakcie pochówku). Jako osoba, której słoń na ucho nie nadepnął, czuły jestem na dźwięki muzyki, a że utworem zwykle zapodanym na pogrzebie jest "Cisza", powoduje to zwykle u mnie dreszcz i gęsią skórkę na całym ciele.

 

Po piąte - stypa, konsolacja, czy też "uczta pogrzebowa". Przyjęcie podczas którego wszyscy (poza starymi ciotkami) omijają szerokim łukiem temat zmarłego, by nie sprawić przykrości jego najbliższym w ramach podziękowania za możliwość bycia na tejże konsolacji. Bowiem taka stypa, to jest z kolei wyraz szacunku rodziny dla osób związanych ze zmarłym (rodzina przede wszystkim, ale i znajomi, czasem sąsiedzi, kochanki i inne persony). Zwykle na takim przyjęciu bywają najbliżsi (choć raz jeden konsolacja mogłaby konkurować z niejednym weselem - specjalnie nie liczyłem, ale jakieś 100 - 150 osób było), zwykle są dania ciepłe (znaczy się obiad), zwykle kawa, herbata i ciasto (znaczy się deser), ale czasem jest i alkohol, który w niejednym przypadku leje się strumieniami (oczywiście dla pamięci zmarłego). Czasem brakuje tylko muzyki do tańca...

 

A powodem tego całego zamieszania w dniu dzisiejszym (cholera - już wczorajszym) był zabłąkany pies, który wybiegł na jezdnię. Reszta potoczyła się błyskawicznie. Próba ominięcia zwierzaka. Wjazd na przeciwległy pas ruchu. Czołowe zderzenie. Śmierć... No i niestety ostatnia droga na cmentarz...

 

Ale, jakby zapewne tragicznie zmarły, notabene kapitan miejscowego zespołu piłki nożnej, powiedział: The Show Must Go On!

Życie toczy się dalej, tylko czasem ciężko bez tych, którzy odeszli do Krainy Wiecznych Łowów.

 



Dodane w varia , muzyka

Komentarze: 2

misiek 23.11.2009 r., 17:04
Każda strata bliskich jest smutna. Szkoda tylko, że w tym przypadku w tak "głupich" okolicznościach. Nie chciał zrobić krzywdy zwierzęciu, które notabene i tak zginęło w tym wypadku...
leala 22.11.2009 r., 22:01
Nienawidzę pogrzebów. Mam podobne odczucia jak Ty - przykry to obowiązek, serce się kroi widząc pogrążoną w żałobie rodzinę, a co dopiero być wśród tych co właśnie żegnają bliską osobę... Ech, i wracają wspomnienia sprzed kilku miesięcy, kiedy zmarła moja Babcia... Wyrazy współczucia Miśku!!

Dodawanie komentarza